xxii. she's got me

1K 79 64
                                        








FEELINGS !

chapter twenty two !

5sos - daylight



















































"reese! schodź na dół!" dziewczyna usłyszała krzyk swojej mamy, więc wstała ze swojego łóżka i zrobiła o co prosiła. zaczęła szukać mamy i znalazła ją obok drzwi wejściowych. razem z finnem wolfhardem. "przyszedł do ciebie" westchnęła i położyła swoje ramiona na biodrach, jak to miała w zwyczaju. "jak będziecie siedzieć w pokoju, to proszę zostawić otwarte drzwi"

"dobra" reese odpowiedziała, nie mogąc zatrzymać wzroku na finnie. czuła zarzenowanie samą sobą. "chodź" wymamrotała i poszła razem z chłopakiem do pokoju.

ten dalej nic nie powiedział, a jedynie przyglądał się jej i jak na ostatnią chwilę próbowała wszystko posprzątać. chłopaka trochę to bawiło. pokój blondynki już od paru tygodni nie należał do tych najczystrzych. nie miała ochoty na zabawę w takie rzeczy, a jak jej nie było, to nie pozwoliła swojej mamie niczego tknąć.

"możesz sobie uściąść, wiesz?" dziewczyna powiedziała, sprzątając ubrania z krzesła. finn dalej milczał i usiadł na już wolnym miejscu. "co się stało, że przyjechałeś do la?" blondynka usiadła na swoim pościelonym przed chwilą łóżku.

finn wzruszył ramionami, po czym jeszczę chwilę patrzył na dziewczynę i westchnął. widział, że teraz zachowuje się przy nim inaczej. w ogóle mu się to nie podobało, ale się nie dziwił. naskoczył na nią, ale nie był w tej sytuacji jedynym winnym. w końcu do rozmowy zawsze potrzeba dwóch osób.

"nie będziesz nic mówił?" reese zapytała cicho, zaciskając swoje usta. nie miała zielonego pojęcia, co ma robić, mówić. zauważyła, że chłopak jej się przyglądał i nie chciała zrobić niczego złego.

"nie wiem" westchnął po raz kolejny i wstał z krzesła. ree uniosła swoje brwi do góry. "nie lubię tego, gdy nie rozmawiamy" powiedział, drapiąc się po dłoni. "a... a teraz jeszcze doszła ta sytuacja z pamelą. to jest takie pogmatwane i mam nadzieję, że to się niedługo skończy" dodał po chwili i postanowił usiąść obok swojej byłej dziewczyny. blondynka dalej była nieco dziwiona i jeszcze on był tak blisko niej.

"uh... ja też" odpowiedziała, patrząc na swoje dłonie, które były oparte o jej uda. "pamela jest uparta" zaśmiała się nerwowo. wtedy coś jej się przypomniało. "finn muszę ci coś powiedzieć-"

"nie, wszystko dobrze. ja też na ciebie wtedy naskoczyłem i tamta kłótnia była po prostu głupia" brunet przerwał jej, poprawiając swoje włosy. chłopak spojrzał na nią i zawiesił na niej swoje oczy na dłużej. ta jednak dalej patrzyła na swoje dłonie i miała zagryzioną wargę.

"nie o to chodzi, ale też przepraszam. nie powinnam tak się tym interesować" odpowiedziała i w końcu podniosła swoje oczy i zobaczyła te chłopaka. w nich właśnie odbijało się światło, jakie dochodziło z okna. wyglądało to tak, jakby jego oczy zabłyszczały na jej widok. ale to przecież głupie - reese pomyślała.

"w takim razie o co chodzi?" finn zmarszczył brwi, wahając się nad złapaniem ręki dziewczyny. w końcu jednak tego nie zrobił.

"jak poszłam porozmawiać z pamelą, to była z nią daisy" wytłumaczyła. "nie wiem, czy to coś znaczy, ale wolałam już ci powiedzieć" reese wzruszyła ramionami.

"oh, okej" finn zastanowił się nad tym chwilę. przez to zapadła krótka cisza, przy której i ree mogła pomyśleć. ale i tak nie mogła przestać stresować się tym, że tak! to wolfhard do niej przyszedł, jak sama powinna się ogarnąć. czuła się głupio, że tylko przez wiadomości potrafiła być w stu procentach szczera i mogła rozmawiać tam o wszystkim. "jeśli mają jakiś zły plan, żeby nas zniszczyć, to jest źle. ale jeśli są po prostu razem, to raczej nic nie powinniśmy robić" brunet westchnął. tak naprawdę mało go to interesowało. chciał tylko, żeby ta cała drama się skończyła i żeby mógł robić co mu się podoba. ale z jego sławą, to pewnie nigdy nie miało się stać.

"okej" reese powiedziała cicho i spojrzała przed siebie. "uh, chcesz coś do picia?" zapytała, nie chcąc już kontynuować tematu. z resztą, teraz i tak by nic nie wymyśleli. nie było z nimi ashley, która zawsze miała najlepsze pomysły.

"nie, dzięki" finn uśmiechnął się do dziewczyny. "czy ty się stresujesz?" zapytał zaskoczony, gdy zobaczył, że jej ręce się trzęsą. tym razem jednak zdołał się przełamać i za nią złapać. "przecież to tylko ja"

"to aż ty, finn" westchnęła, ale spojrzała na bruneta. "po prostu ja..." zachłysnęła się powietrzem i zamknęła swoje oczy. "ja dalej coś do ciebie czuję, okej?" powiedziała, mocniej zaciskając jego ciepłą dłoń.

"oh" finn chciał coś jeszcze powiedzieć, ale został zatrzymany.

"i wiem, że chcesz, żebym już się odczepiła, bo nic nie wyjdzie, ale ja na razie nie wiem jak to zatrzymać" dodała szybko i otwarła swoje oczy, spotykając się z tymi chłopaka. patrzył na nią, jak zaczarowany. czyli, jak zawsze. finnowi aż zacisnęło się serce na słowa dziewczyny. wiedział, że powrót to taki idiotyczny pomysł, ale cholera. dalej kochał tę dziewczynę.

z reese nie było lepiej. w jej brzuchu chyba przewróciło się śniadanie i miała ochotę się wręcz zabić. nigdy nie miała jeszcze takich silnych uczuć do kogoś. do tego jeszcze nie mogła nic z tym zrobić.

"reese, ja nie chcę, żebyś się odczepiła" finn powiedział łagodnie, gładząc delikatnie jej dłoń. "nie miałem na myśli twojego odchodzenia, po prostu powiedziałem coś idiotycznego" westchnął.

"czy wszystko co wtedy napisałeś było idiotyczne?" blondynka poczuła, że serce biło jej szybciej. miała nawet ochotę krzyczeć, bo on po prostu chciał, żeby została.

"nie koniecznie wszystko, ale tak" pokiwał głową. "po prostu mój manager już mnie wkurzał, a potem jeszcze moi rodzice się wbili. i wypuściłem to na ciebie"

"ale to nie twoja wina finn. ja musiałam jak głupia napisać, eh. lepiej, żebyśmy o tym nie rozmawiali, bo to było idiotyczne i no nie wiem" przewróciła oczami, będąc zirytowana samą sobą.

"jeszcze coś" ree spojrzała na chłopaka z uniesionymi brwiami. chłopak nieco się przybliżył. "nie dałaś mi odpowiedzieć na to wcześniejsze, więc" uśmiechnął się zadziornie, ale blondynka nie miała pojęcia o co chodziło.

"co wcześniejsze?" zapytała, zatrzymując swoje oczy na jego ustach. jej serce już było na skraju wytrzymałości. chciała się skarcić za to, że w ogóle pomyślała o pocałunku, ale w końcu to jego wina, że tak się przybliżył, nie?

"ja też dalej coś do ciebie czuję" powiedział pewny siebie i wstał z łóżka dziewczyny. dobrze wiedział, że z nią igrał, bo robił to samo, gdy byli w związku. brunet wyszedł z jej pokoju, bez oglądania się i pożegnał się z matką dziewczyny.

reese poczuła gorąc na swojej twarzy. nienawidziła tego uczucia. jeszcze pare dni wcześniej miała go dość, a parę tygodni wcześniej nie chciała go nigdy więcej na oczy widzieć. a teraz on znowu grał w jej głowie, jakby był to instrument.








































































AUTHOR'S NOTE |
jak są jakieś błedy to u p s
tym razem nie mam nic więcej
do powiedzenia iks de

FEELINGS! WOLFHARDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz