Dzień królewskich zaślubin, a zarazem koronacji nadszedł niemal niespodziewanie, niczym dziki kot, czający się na swoją ofiarę. Stąpał miękko i cicho na pozór cienia, który miał niedługo pożreć niewinną duszę. Nie mogła ukryć, że to, co ją czekało, napawało jej serce lękiem oraz niepokojem. Tak naprawdę nie miała żadnego pojęcia na temat tego, jak miały wyglądać jej dni p o ślubie. Jak wielka miała być swoboda, na którą pozwolono by nowej królowej, a na ile zamierzano spętać jej ręce?
Niespokojne myśli przerwała Tael, która w towarzystwie innych dwórek i paru służek weszła do komnaty Euphelii. Trzy z nich niosły suknię, w jakiej miała stanąć przed ołtarzem. Nim jednak zdążyła jej się przyjrzeć, jedna z dziewcząt porwała pannę młodą i usadziła przed toaletką. Druga natomiast wyciągnęła miedzianą misę sporych rozmiarów i pospiesznie poczęła napełniać ją gorącą wodą z dzbanków. Nim rudowłosa się zorientowała, już ściągnięto z niej koszulę nocną, a następnie wprowadzono do wody, która parzyła skórę, pozostawiając czerwone ślady. Tael odgoniła resztę dziewcząt, sama siadając na niskim stołku przy wannie i dbając o to, by włosy królewskiej oblubienicy były świeże, a skóra gładka i miękka. Mieszkankę południa zżerała ciekawość, ale nie pozwoliła sobie na poruszanie intymnych tematów z Euphelią w obecności reszty dwórek. Wiedziała doskonale, że połowa z nich miała ogromną chrapkę na przystojnego władcę, dlatego nie chciała, by były świadkami jakichkolwiek poufnych informacji.
— Nie mogę doczekać się ceremonii! — pisnęła podekscytowana Jasera, podając koleżance różane mydło, którym ta namydliła plecy, ramiona oraz włosy dziewczyny w wodzie.
Blondynce zawtórowała inna z młodych kobiet. Pokiwała energicznie głową, a w jej oczach zapłonęła żądza wiedzy.
— Musi panienka k o n i e c z n i e opowiedzieć nam o nocy poślubnej! Devote jest podobno świetnym kochankiem — westchnęła rozmarzona, natomiast Havenmore zemdliło.
Zdążyła zapomnieć o tym niechlubnym obowiązku, jaki czekał ją pierwszej nocy po ceremonii i hucznej zabawie w murach zamku. Jej ciało ogarnęło przerażenie na myśl, co mógł zrobić z nim młody król. Nie ukrywała, że jej doświadczenie z mężczyznami było niemal zerowe, dlatego też kompletnie nie wiedziała czego się spodziewać po tej nocy. Także wiedza dziewczyny w tym zakresie była bardzo uboga i nie miała pojęcia, do kogo się z tym zwrócić. Dlatego postanowiła zapytać osób w tym momencie najbliższych.
— Więc — zaczęła powoli, wpatrując się w mleczną taflę wody. — co mam z nim wtedy robić?
Momentalnie poczuła, jak jej policzki zalewa rumieniec wstydu. Dwórki zachichotały, ale zgodnie zbliżyły się do wanny. Gwen ścisnęła jej dłoń w pocieszającym geście.
— Spokojnie, sama doskonale będziesz wiedziała, co masz robić.
Wnętrze Świątyni Bogów było niezwykle zdobne. O wiele bardziej, niż proste, piaskowe mury zamku królewskiego. Ściany tworzące okrąg, pokryto złotem i licznymi żłobieniami, tworzącymi skomplikowane zawijasy oraz lśniące w słońcu pnącza winorośli, które oplatały smukłe kolumny. Te natomiast podtrzymywały łukowate sklepienie w całości okryte kolorowymi rycinami, przedstawiającymi boskie losy. Okna były duże i strzeliste, wypełnione imponującymi witrażami, które rzucały na wykafelkowaną ceglastą płytką podłogę hipnotyzujące plamy światła o różnych odcieniach granatu, różu, czerwieni i pomarańczy. Kafelki przyozdobione złotymi liniami, tworzyły pod stopami zebranych bliżej nieokreślony kształt. Wokół przestronnej Sali pod ścianami postawiono duże, kilkumetrowe miedziane posągi bóstw, które tworzyły tajemny krąg. Na środku stała sporych rozmiarów fontanna wysadzana drogimi klejnotami, z której lała się krystalicznie czysta, życiodajna święta woda. Na przeciwnej ścianie znajdowało się wgłębienie, w którym znajdował się równie bogaty ołtarz najwyższego kapłana. Schody do niego prowadzące pokryto szkarłatnym dywanem a na jednym ze schodów ustawiono dwie gładkie poduszki tego samego koloru, które w kontraście z całą resztą wyglądały niemal ascetycznie.
CZYTASZ
Contritum Coronam
AdventureWplątana w zamkową intrygę Euphelia Havenmore zmuszona jest, by wybrać między pozostaniem wierną swoim zasadom, a nieczystą grą, która miała ocalić życie całego jej rodu. Ile jest w stanie poświęcić młoda kobieta, by uchronić własną głowę, a także w...
