•Rozdział 1•

1K 26 32
                                    

(Per.Niem)
Siedziałem nad papierami i płakałem..
-T-Traktują mnie jak śmiecia...beznadziejny,idiotyczny NAZISTA!-Wyrzuciłem papiery ze stołu ze złości.

Wstałem i podszedłem do lustra by uspokoić się. Z mojej kieszeni wyciągnąłem tabletki uspakajające i połknąłem dwie.

-Zabij ich....

-Kto to powiedział?!-odwróciłem się, ale nikogo tam nie było

-Przestań zachowywać się jak dzieciak! Jesteś z rodu Germańskiego! Ty zabierasz i nie pozwalasz na takie traktowanie!!

-N-Nie prawda!

-NIKT CIEBIE NIE SZANUJE!!! NAWET POLEN!!! NIKT!!! PRZEPRASZAŁEŚ GO MILIARD RAZY, A ON DALEJ NIC!!! PRZESTAŃ BYĆ EGOISTĄ ZACHOWUJ SIĘ!!!-krzyknął ktoś ze strony lustra.

Odwróciłem się i zobaczyłem...mnie.
Jako Drittes Reich....

-Musisz wreszcie zrozumieć że nikt.ci.nie.WYBACZY!!

-NIE! KIEDYŚ MI WYBACZĄ! NA PEWNO!

-ah no tak~

-?

-Mogą ci czymś wybaczyć. Znaczy ty możesz zmusić bronią-powiedział, a raczej ja powiedziałem.

-Nie użyje broni! Obiecałem sobie że już nigdy przenigdy nie podniosę nad kimś ręki!

-A więc wytłumacz mi, dlaczego masz go w kieszeni?

Sięgnąłem do mej kieszeni i poczułem pistolet....

-Ja widziałem jak codziennie chowasz go w płaszczu na wszelki wypadek....

Zacząłem się trząść i coraz więcej łez płynęło po moich polikach. Załamałem się i zsunąłem się na podłogę.

-Nie wytrzymuję gdy ciebie biją i przezywają

-A-Ale mnie nikt nie potrzebuje! J-Jestem w-wyrzutkiem!-krzyknąłem cały w łzach

-Nie jesteś wyrzutkiem. Jesteś jednym z najważniejszych państw w Europie! Nie możesz się załamywać-powiedział a delikatnie przeźroczysta ręka podniosła mój podbródek.

Uśmiechał się do mnie delikatnie pokazując zęby.

-A więc? Czego chcesz? I jak mam to wszystko zrobić?-zapytałem i przetarłem łzy

-Wszystko pozostaw mnie....

Nagle wyszedł z lustra prawie przeźroczysty i złapał mnie...za gardło?!!

-AAAH!!

-Przestań się ruszać!-krzyknął i jeszcze mocniej ściskał mi gardło. Bolało to mnie cholernie!

-Ah Deutschland jesteś taki naiwny~
Jak zwykle wierzysz tylko sobie-powiedział i zrobił straszny uśmiech

Zobaczyłem że zacząłem powoli znikać, a on na odwrót. Flaga z swastyką zaczęły być już bardzo wyraźne. Miał na sobie moje ubrania i nie miał czapki.

Po chwili puścił mnie, a ja mocno uderzyłem o podłogę. Cały się trzęsłem.
-P-proszę...z-zostaw m-mnie...-wymamrotałem cicho.

-Ah! Nareszcie jestem wolny! Myślałem że nigdy z tamtąd nie wyjdę-powiedział-Ty nie będziesz mi już potrzebny. Bo tak na prawdę to wszystko dzięki tobie Deutschland!

Delikatnie z bólem ruszyłem swoją rękę. Ona była prawie przeźroczysta...
-N-Nie...r-rób n-nikomu k-krzywdy...

-A czemu nie miałbym robić? Ty już nic nie zrobisz! Za jakieś dwa miesiące nawet ciebie nie będzie!
Ale wiesz co jest najlepsze w tym wszystkim?-zapytał i podniósł mnie z ziemi trzymając za kołnierz mojej koszuli.

-Że jesteś takim debilem~
Szukałeś zrozumienia po stronie ludzi, których skrzywdziłeś najbardziej! A ty nawet nie wiedziałeś że Polen już dawno ci wybaczył, ale po prostu boi ci się tego powiedzieć!!
Hahaha!!
Jesteś na prawdę żałosny!-powiedział i śmiał się.

-Ale dzięki tobie wiem co zrobię pierwsze. Co powiesz na powtórkę z 1939 roku? A dokładnie 1 września o godzinie 6:30?-zapytał a ja byłem przerażony.

On chce zaatakować Polena i torturować go!
-N-Nie pozwalam!-dosyć głośno krzyknąłem, ale wtedy strasznie zaczęło mnie boleć gardło.

-Auf Wiedersehen Deutschland!-krzyknął a jego flaga zmieniła kolor na czarno-czerwono-żółty i wyszedł z domu....

___________________________Witam!
Wiem że czekaliście na zranionego i wgl, ale inspiracje mam, że musiałam napisać!

Ogólnie być może będzie zraniony dzisiaj, ale jeszcze nie wiem.
To papapapapapapapapapaapapa
I mem jak zwykle XD

•Wojna to wojna• ZAKOŃCZONEOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz