2.

1K 74 0
                                        

Sześcioletnia dziewczynka siedziała spokojnie przy starym, odrapanym biurku. Pisała w swoim dzienniczku. Była skryta. Zaszklone, zielone oczy nie miały już tej magii co dawniej. Marzyła o rodzinie. O mamie, która chodziłaby z nią na spacery. O tacie, który czytałby jej bajki na dobranoc. O rodzicach, którzy zostawili ją zaraz po narodzeniu. Pragnęła ich poznać mimo wszystko. Kochała ich. Nie chciała być sama. Nie miała znajomych, przyjaciół, rodziny. Chciała być kochana. Coś czego nigdy nie doświadczyła.


- Sally! Obiad! - do pokoju weszła jedna z opiekunek.

Dziewczynka tylko spojrzała na kobietę i pokiwała głową. Była małomówna, przez co nie była zbyt lubiana.

Sally zeszła ze starego krzesełka, schowała dzienniczek i wyszła z pokoju. Zeszła do jadalni. Już tam były wszystkie "niechciane" dzieci. Krzyki, śmiechy, płacze. To była codzienność. Podeszła do Pani, która rozdawała obiady, a następnie podeszła do swojego stołu. Siedziała sama. Nie chciała nikogo. Przetarła swoje oczka i zajęła się obiadem. Nie był za dobry, czego można było się spodziewać po tym miejscu. Zjadła mało, co było normalne. Opiekunki, jednak nie zwracały na to uwagi. Mało kto zwracał uwagę na małą dziewczynkę, z burzą brązowych loków na głowie. Po oddaniu naczyń, z powrotem udała się do kryjówki, którą była jej sypialnia. Położyła się na łóżeczku i sięgnęła po książkę. Mimo tak młodego wieku, dziewczynka umiała już pisać, liczyć i płynnie czytać. Była zdolna. Zaskakiwała innych swoją wiedzą, którą zdobyła z książek. Myślała, że jak nauczy się tego wszystkiego, rodzice wrócą i będą z niej dumni. Jednak na razie nie zapowiadało się na to...




I mamy kolejny rozdział! Już poznaliśmy główną bohaterkę :D

Baby! h.s.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz