Tytuł części

6 0 3
                                        

Ostatni tydzień wakacji minął szybko, ale tylko dlatego że połowę przespałam. Mamy i Taty nie było w domu, więc przez całe dnie byłam sama jak palec. tylko Kasper mnie odwiedzał. Ostatnio nic nie jadłam, dosłownie nic. Sama się zmartwiłam na tą myśl ale musiałam, musiałam schudnąć. Dziś umówiłam się na spacer z Kasprem, wzięłam dwie butelki wody. Jedną moją i jedną dla Kaspra. Kiedy się wyszykowałam wzięłam telefon, klucze i wyszłam. Spotkaliśmy się w parku, chwilę rozmawialiśmy po czym Kasper sięgnął po wodę do mojego plecaka.

- Nie tą! - Krzyknęłam, ale było za późno. Już po mnie, mój sekret się ujawnił.

- Czemu ta woda jest słona? - nie odpowiadałam. - Stacy do cholery! Co ty robisz?!

Pobiegłam, uciekłam do domu. Nie wiedziałam co mam mówić, chciałam otworzyć drzwi ale klucze miałam w plecaku w plecak został w parku. Nie miałam wyjścia i nie zamierzałam czekać w chłodny wieczór na dworze, poszłam do mieszkania Kaspra. I tak zapewne przyszedłby do mnie a w jego mieszkaniu czułam się lepiej, gdy doszłam do jego drzwi wyciągnęłam kluczyk spod wycieraczki - bo zawsze był tam zapasowy - i otworzyłam drzwi. Kasper akurat robił coś w kuchni

- Stacy? Co ty tu robisz?

- Klucze są w moim plecaku... - Odpowiedziałam cichym łamiacym się głosem.

- Tak, zostawiłaś go, leży na łóżku.

***

W mojej głowie było bardzo dużo myśli, dlaczego ona to robiła? Musiałem wesprzeć ją całym sobą.

-Stacy, musimy porozmawiać - odparłem cicho ale tak aby mnie usłyszała.

- Wiem, ale nie chce ci się z niczego tłumaczyć.. Mam problemy i wiem o tym ale sytuacja w rodzinie nie ułatwia mi życia. Cały czas słyszę kłótnie rodziców po nocach, ojciec wraca pijany a z mama nie ma ostatnio kontaktu. Wiem że to nie odpowiednią chwila i wogole nie na miejscu jest tak pytać ale, czy mogę z tobą tu chwilę pomieszkać?

-Tak, oczywiście że tak. Sam miałem spytać czy w takim razie nie chcesz zostać chwili u mnie, jesteś głodna? - Stacy pomachała głową przecząco i poszła do toalety, z tego co usłyszałem poszła pod prysznic. Ja w tym czasie grzebałem na telefonie, usłyszałem potem Stacy

- Dasz mi proszę coś do ubrania? - Szybkim krokiem podszedłem do szafy i starałem wybrać się najmniejsza koszulkę i spodenki. Podałem je Stacy i po chwili ponownie usłyszałem głos - nie masz nic mniejszego?

- Nie... - W moim głosie słychać było śmiech bo zobaczyłem Stacy ubraną w za duże ciuchy. - Słodko wyglądasz w moich ubraniach.

- Dzięki - odpowiedziała miło i położyła się na kanapie, ja również poszedłem się umyć.

Gdy wróciłem Stacy spała, nie chciałem jej budzić ale jednocześnie nie mogłem pozwolić aby spała bez ruchania na kanapie. Obudziłem ją więc i jako że btlem tylko w ręczniku na siłę kazałem jej ssać mojego chuja, nie było mi wygodnie - Przeniosłem ją więc do mojego pokoju i położyłem na łóżku po czym wetknąłem jej spermę do nosa i kazałem lizać moją dupe brudna od gówna które przed chwilą zrobiłem na kanapie. Palcami od stop robiłem jej palcowe, jęczała jak dinozaur później wjebalem jej te stopy to mordy. przykryłem kołdrą, i teraz przechodziłem chyba największy dylemat - Położyć się z nią czy na kanapie? - Końcowo wybrałem to pierwsze. Gdy się obudziłem Stacy już nie spała, robiła coś w kuchni.

- Dzień dobry ranny ptaszku, co robisz?

- Smażoną pizda , chcesz??

- Jasne! - powiedziałem zadowolony informacja że coś zje.

Stacy zrobiła tosty z awokado, sama zjadła jednego - nawet nie do końca - wiec ja dojadłem resztę.

- Może wyjdziemy gdzieś dzisiaj? - zapytałem Stacy.

- Jasne, może na spacer czy coś?

- Zostaw to mnie.

***
Każde słowo Kaspra wywoływało u mnie motyle w brzuchu, pragnęłam aby to było coś więcej niż przyjaźń ale bałam się zrobić pierwszy krok

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jul 27 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

The PERFECT SummerOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz