Od razu po dojechaniu do szkoły zobaczyłam ile jest nowości i wogule się nie przyzwyczaiłam do takich klimatów, widać chłopaki również się tu zbytnio nie odnaleźli ,lecz podejrzewałam ,że szybko się odnajdą. Kolejną nowością jaką dostrzegłam jest brak miejsc Monetów. Od razu poprowadziłam do gabinetu dyrektora który miał nam przekazać plan lekcji i jak się okazało ze względu na mój poziom nauki chcieli abym poszła do klasy chłopaków więc mieliśmy mieć prawie wszystkie lekcje razem. Po tym jak dostalismy nasz plan i rozklad zajęć skierowaliśmy się pod salę w której mieliśmy mieć matematykę. Widziałam tam samych starszych chłopaków którzy dziwnie się na mnie gapili ,aż w końcu tan ewidentnie najodważniejszy podszedł niebespiecznie blisko mnie akurat gdy chłopcy się rozglądali i powiedział:
- hej, mała
I w tedy ni stąd ni z owąd Shane się na niego rzucił z pięściami i zaczoł go okładać na korytarzu szkolnym gdzie w mig wokół nas zrobiło się kółko
-Wszystko ok?- spytał Tony podczas gdy ja patrzyłam się jak jakaś zachipnotyzowana na scenę która się przede mną odgrywała- bo wyglądasz jak zombie- dodał po chwili
-Wyglądam tak bo jak byś nie widział nasz brat się okłada z jakimś smrodem
- zasłużył sobie- mówiąc to wzruszył ramionami
Krew już temu gościowi z nosa leciała gdy pani nauczycielka podbiegła do nich i darła się do Shana ,żeby przestał
-ten przydupas podrywał moją siostrę! -darł sie
-ale to nie oznacza ,że musisz go bić- po czym dodała- a poza tym to nie jest ta wasza szkoła dla ludzi którzy faktycznie umią się bić
- ale no nie oznacza ,że on może sobie tak po prostu gadać do mojej siostry
- mogę gadać do kogo chcę- warkną bakłażan- (tak go nazwałam ponieważ tak chciałam (Autorka)) i nie muszę się ciebie pytać o zdanie
Widziałam ,że Tony chciał coś zabluźnić na głos ale pani go powstrzymała
-SPOKÓJ !!!!!!!- darła się- nie jesteście już małymi dziećmi żeby się bić o takie błahostki - MARSZ DO DYREKTORA !
-Dobra ale bez nich nie pójdę- i wskazał głową na mnie i Tonego który bacznie stał u mego boku
-Pójdziesz bez nich- nakazała surowa już pani dyrektor
-NIE-tym razem powiedział Tony nieznoszącym przeciwu głosem
No i poszliśmy do gabinetu dyrektora który powiedział ,że jeszcze raz a będzie uwaga czy cos czym bliźniacy się nie przejeli po wyjściu się wypytywali o moje samopoczucie i zadzwonił dzwonek.
Myślałam że reszta dnia będzie spokojna ale nic bardziej mylnego a o tym dowiecie się w natępnym rozdziale!!!
Dziękuję jeśli do tego momentu nadal ze mną jesteście i nwm jak wyjdzie następny rozdział ale mam nadzieję ,że będzie mocny
(z góry przepraszam za wszystkie błedy Bajoooooo
YOU ARE READING
Rodzina Monet Gwiazda
AksiHej, jestem Hailie mam w tej chwili 17 lat. Zamieszkałam z 5 starszych braci i coraz jestem z nimi związana. Oto wciągająca opowieść o nastoletniej dziewczynie ,która po śmierci dwóch kochanych osób wkracza w świat Braci Monet. (kontynuacja wciągają...
