12. Nie śpimy, żmijo.

101 11 1
                                        

Rozdział napisany specjalnie dla moich dwóch komentatorek, które zagroziły, że mnie znajdą jeżeli go dzisiaj nie wstawię.

Wolę nie ryzykować ;)

Czekam na waszą aktywność!

*******

Opadałam coraz bardziej na dno.

Cała adrenalina zeszła z mojego ciała, a zastąpił je ból i ogromne zmęczenie, które nie pozwalało mi się ruszyć. Z każdej strony otaczała mnie woda, która powoli farbowała się na czerwono. Ruszyłam ręką chcąc wypłynąć na powierzchnie. Ale jaki był sens moich starań skoro nawet nie umiałam pływać. Rana na udzie paraliżowała moją nogę, a ciało było zbyt słabe.

Zbyt słabe, żeby walczyć.

Opadałam coraz bardziej na dno, a ja mimowolnie otworzyłam usta chcąc nabrać powietrza. Zamiast tego napotkałam zimną wodę, która wdarła się do moich ust. Szarpnęłam się, czując jak zaczynam się dusić. Mój wzrok się rozmazywał, a ja poczułam ucisk w klatce piersiowej. Zamknęłam oczy rezygnując z nawet nie zaczętej z góry przegranej walki.

Dotknęłam dna basenu i w tym samym momencie poczułam silny uścisk na mojej tali. Zostałam szarpnięta do góry. Chciałam pomóc osobie, która mnie wyciągała.

Osobie, która jako jedyna postanowiła o mnie zawalczyć.

Chciałam jej podziękować tak bardzo, jak bardzo chciałam nabrać powietrza do płuc. Chciałam przestać się dusić i w końcu wziąć chociaż jeszcze jeden wdech. Czułam jak odpływam, a mój umysł zachodzi mgłą.

Moją ostatnią myślą, było to, jak przyjemnie było poczuć, że komuś zależy na tobie na tyle, by o ciebie zawalczyć.

Zawalczyć o mój jeszcze jeden wdech.

*****

Zakasłałam, a z moich ust wyleciała woda. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się dookoła nie wiedząc co się dzieje. Leżałam obok basenu, a ja byłam cała przemoczona. Zamknęłam oczy i głęboko odetchnęłam.

-Kurwa prawie umarłam.- powiedziałam słabym głosem.

-Na szczęście cię na czas wyciągnąłem.- spojrzałam na Ashera, który również był cały mokry.

-Gdyby nie ty to by nawet do takiej sytuacji nie doszło.- powiedziałam, chociaż doskonale zdawałam sobie sprawę, że gdyby nie chłopak to najpewniej bym się w tym basenie utopiła.

-Nie umiesz pływać?- zapytał kpiącym głosem ale wkradła się tam też nutka ciekawości.

-Nie.- westchnęłam ciężko i zerknęłam na ranę pokrywającą moje udo.- Boje się wody.

Chłopak zmarszczył brwi, a ja cicho stęknęłam, gdy dotknęłam rany.

-Dlaczego?

Zamilkłam na parę sekund, gdy w mojej głowie pojawiły się nieprzyjemne wspomnienia.

-Ojciec mnie podtapiał jak byłam mała.- szepnęłam.

Nie miałam pojęcia dlaczego mu to mówię. Najwidoczniej mój organizm i umysł był na tyle zmęczony i osłabiony, że nie do końca myślałam nad tym co opuszcza moje usta. Zerknęłam na chłopaka zdając sobie sprawę, że powiedziałam trochę za dużo.

Asher miał napiętą szczękę i zaciskał dłonie w pięści. Jego jabłko adama niebezpiecznie drżało, a oczy znacznie pociemniały, gdy patrzyły prosto na mnie. Przełknęłam ślinę i odwróciłam wzrok. Chwilę później chłopak do mnie podszedł i z łatwością mnie podniósł. Nie miałam nawet siły, żeby podnieść rękę, więc ta bezwładnie mi zwisała. Evans podszedł do swojego auta, a gdy na chwilę mnie odstawił, by je otworzyć, zachwiałam się niebezpiecznie, czując jak uginają mi się nogi. Ciemnowłosy złapał mnie i zacisnął zęby otwierając drzwi. Delikatnie wsadził mnie do pojazdu zapinając pasy. Następnie sam okrążył auto i do niego wsiadł.

My Dark SideOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz