20

321 31 2
                                        

Na samym początku chcę pozdrowić 

flashywater

 wiem, że to czytasz! <3

-No dziewczynki, co powiecie na imprezę? - spytał mój brat zasłaniając mi, Ramsey i mamie słońce. Mój brat czasami mnie naprawdę zadziwiał.
- Synku, ja wiem, że chcesz się wyszaleć i w ogóle, ale niestety dzisiaj nigdzie nie idziecie.- powiedziała mama. - A tak po za tym to gdzie jest wasz ojciec? Musze mu powiedzieć, że Żabusia ma królewicza.- dodała szybko i klasnęła w dłonie podnosząc się z leżaka. Za jakie grzechy, pokarałeś mnie taką rodziną?
- Pewnie w kuchni lub garażu. - Odpowiedziałam - No mamo, biegnij pochwalić się tacie. - Powiedziałam kiedy zobaczyłam jak moja rodzicielka robi się blada. Nigdy nie lubiła kiedy tata był w kuchni, a tym bardziej kiedy gotował.
- To ja może poczekam z tym do kolacji. - szepnęła i ponownie usadowiła się na leżaku.

Oliveros; zrobiłem nową rozmowę grupową, ale dodałem teraz Omara

Miriam; i dlatego mnie budzisz?

Harreh; to trochę zabawne, bo u Olivii jest inna strefa czasowa

Rosie; ha ha ha no właśnie

Omarek; jak to inna strefa czasowa?

ja; jestem sobie w Grecji, ciołku
ja; i się świetnie bawię
ja; bez was

Oliveros; kłamiesz
Oliveros; pewnie siedzisz teraz na leżaku w ogrodzie swoich rodziców
Oliveros; i mówisz jaki to ja jestem przystojny

Ja; fuu, nie jesteś przystojny
Ja; ale akurat zgadłeś
Ja; siedzę w ogrodzie

Miriam; jak tam wakacje z rodzinką?

Rosie; właśnie spotkałaś jakieś ciacha?

Harreh; ej ej ej
Harreh; kupiłaś mi tą czapkę o która cię prosiłem?

ja; tak są tutaj ciacha
Ja; tak kupiłam ci tą czapkę
Ja; nie Ro, nie ma tutaj różowych skitles'ów
Ja; tak, żelusiu kupiłam ci zapas żelków
Ja; Omar, tak będę w Szwecji za tydzień.

Wymijając pytanie Omara odpisałam.Po napisaniu ostatnie wiadomości wyłączyłam telefon i położyłam go obok siebie na leżaku spojrzałam na mojego brata, który patrzył na mnie błagalnym wzrokiem. Wiedziałam o co mu chodzi, chcę żebym przekonała mamę do tego, żeby puściła nas na imprezę. Pokiwałam przecząco głową...Moja mama w takich sprawach, no niestety była nie ugięta. Więc mogłabym ją błagać tak do usranej śmierci i ona by się nie zgodziła. Więc nawet nie zaczynałam. 

Ja; oliverku

ja; możesz podejść do mojego domu i sprawdzić czy przyszła już paczka z biletami?

Oliveros; pewnie

ja; dziękuję!

Królewna; chciałbym pogadać na face timie

ja; omar jest późno, nie możemy pogadać jutro?

Królewna; a co jeśli ja chce zaśpiewać ci na dobranoc?

ja; jaki romantyk

ja; przepraszam Omar, idę na rodzinną kolacje napisze za godzinę.



hi! | o.r |Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz