Upewnijcie się, że czytałyście wczorajszy rozdział :) Dzisiaj nie planowałam dodawać, ale że mamy Mikołajki - cieszmy się i radujmy się tym dniem xD
Taki mały prezencik ode mnie dla was moje małe księżniczki xx
Siedziałam w kawiarni, chwilowo z Theo, który mnie tu przywiózł. Był wtorek, koło południa, a ja miałam do dokończenia prezentację na zaliczenie z Podstaw Kompozycji. Wystukiwałam palcami nieznany mi rytm o laptopa. Prawdę mówiąc chciałam, żeby mój brat już sobie poszedł, ostatnio działał mi na nerwy swoimi głupimi gadkami na temat chłopaków. Blondyn przyglądał mi się cały czas pijąc swoją kawę z kubka na wynos, a ja czekałam aż moja trochę ostygnie.
- Wciąż nie wierzę, że nocowałaś u Luke'a, a minęły już cztery dni.
- Oh to nie tak, że nocowałam. Miał mnie odwieźć, tak uzgodniliśmy. Tyle, że mi się przysnęło, a on nie chciał mnie budzić... - mruknęłam.
- Czyli nocowałaś.
- To nie było planowane, ile razy mam Ci to powtarzać? – westchnęłam. – Zresztą od tamtej pory go nie widziałam i wymieniliśmy ze sobą raptem kilka wiadomości.
- Zrobiliście coś, o czym mi nie powiedziałaś i teraz się unikacie? – poruszył znacząco brwiami.
- C-co? O czym ty... Nie, do niczego nie doszło – jak doszło do tego, że mój brat uwielbia insynuować mi różne sytuacje? To było żenujące słuchać takich rzeczy od kogoś z rodziny.
- Kiedy go poznam? – wzruszyłam ramionami. – Lee noo. Jako twój starszy brat domagam się poznania go i oczywiście muszę zatwierdzić jego kandydaturę na twojego chłopaka – spojrzałam na niego z niedowierzaniem.
- Walnąłeś się w głowę?
- No co? Wiemy, że coś do niego czujesz. Wiemy, że on czuje coś do Ciebie. Prędzej czy później to nieuniknione. Chyba, że wolisz Caleba – uśmiechnął się złośliwie.
- Z Calebem łączy mnie moja praca zaliczeniowa – odpowiedziałam. – Jest w porządku i naprawdę dobrze mi się z nim współpracuje, ale to tyle. To straszny kobieciarz. Mogłabym go porównać do Ciebie i twoich ciągłych prób poderwania jakiegoś faceta.
- Rozrywkowy – prychnęłam. - Może mu się podobasz? – zaśmiałam się.
- Czy musisz doszukiwać się kandydata na mojego chłopaka, w każdym chłopaku z którym rozmawiam? To głupie i niedorzeczne.
- Niech Ci będzie – westchnął teatralnie wywracając przy okazji oczami, co oznaczało tylko tyle, że to krótka przerwa od tego tematu. – Podobasz mu się czy nie, spóźnia się.
- On zawsze się spóźnia, a do twojej wiadomości ma jeszcze piętnaście minut.
- Dobra muszę już iść, daj znać jakbym miał Cię stąd zabrać czy coś.
- Potrafię wrócić sama do domu, Theo. Zajmij się sobą.
- Właśnie mam taki zamiar – cmoknął mnie w policzek. – Pa – pomachałam mu i po chwili opuścił kawiarnię. Westchnęłam cicho, otwierając laptopa i uruchamiając go. Może i chciałam mieć rodzeństwo, ale nie tak bardzo wtrącające się w moje życie. Kochałam go, ale czasami przesadzał.
Otworzyłam odpowiedni program i wyciągnęłam notatki z torby. Zabrałam się za dokańczanie projektu na tyle ile byłam w stanie bez materiałów, które miał przynieść Caleb. Upiłam kolejny łyk latte i wypuściłam powietrze z ust. Zerknęłam na zegarek. Gdzie on jest, spóźnia się już dziesięć minut.
CZYTASZ
The First Time List: Second Chance • L.H
Random•The First Time List: Second Chance• druga część The First Time List, akcja rozgrywa się półtorej roku później, kiedy Lea i Luke ponownie stają na swojej drodze. Druga szansa Druga lista