Prześladowców coraz mniej, chłopak który mi sie kiedyś podobał zaprosił mnie na randkę. Czy teraz będzie lepiej? Myślę że tak....
Narazie chce przestać o tym myśleć i zająć się sprawdzianem. Tak, babka od chemii zrobiła nam sprawdzian. Przecież ta chemia jest cholernie trudna.
Kilka godzin później...
Idę właśnie korytarzem w stronę drzwi. Wychodząc ze szkoły widzę śmiejących sie uczniów. Przechodzę obok nich i przypadkiem słyszę ich rozmowę.
-I wiecie, że ona dała się nabrać - mówi jeden głos - mówiłem że jest dziwką - odpowiada, to Dylan.
-I pewnie teraz idzie do domu się wystroić, haha, suka. - mówi inny głos.
-Przelecę ją tylko i po zakładzie - mówi Dylan a ja stoję oszołomiona - przecież Suzan to zwykła szuja.
Teraz już wiedziałam, że mówią o mnie. Idę w ich stronę.
- Cześć wam - mówię spokojnie
Wszyscy odwracają się w moją stronę. Patrzą na mnie zszokowani.
-Cześć - mówi Dyls
- Spokojnie - zaczynam - nie przeszkadzajcie sobie w rozmowie o tym jaką ja dziwką jestem i, że Dylan chce mnie przelecieć. Chętnie Posłucham. -kończę
- T-to ty wszystko s-słyszałaś? - jąka się dawny obiekt mojego zainteresowania
- Tak - mówię krótko
- Su to nie... - chciał coś powiedzieć, ale mu przerwałam
- Teraz to ty se możesz. Wypierdalaj z mojego życia, nie chce cie znać! - wykrzyczałam dając mu w policzek, a po chwili z moich oczu zaczęły lecieć łzy.
Biegłam w stronę ulicy, nie zwracasz uwagi na innych gdy wybiegłam na jezdnie, poczułam jak ktoś mnie popchnął i wylądowałam na chodniku. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jak obok mnie przejeżdża ciężarówka. A gdy spojrzałam na drugą stronę chodnika zobaczyłam chłopaka w kapturze uciekającego ode mnie. To on mnie uratował. Życie coraz bardziej mnie zaskakuje...
Kieruje się chodnikiem w stronę dom, spoglądając na wiecznir uśmiechniętych przechodniów. Po chwili dochodzę do domu. Przed drzwiami stoi paczka. Nawet duża paczka. Biorę ją w ręce, i wchodzę do domu. Siadając na kanapie w salonie otwieram paczkę. Kiedy zajrzałam do środka, zatkało mnie...
_______________________________
Wiem krótki, ale ciiii 8)) I przepraszam, że nie było wiadomości :c
Czytasz? Zostaw ślad w postaci komentarza lub gwiazdki ☀
CZYTASZ
SMS // l.h
FanfictionNieznany: Mamooo... Kupisz mi żelki? Ja: Tak synku kupię ci żelki :) Nieznany: Kocham cię <3 Ja: Ale wiesz, że nie jestem twoją mamą? Nieznany: Jestem adoptowany?! I mówisz mi to przez SMS'y? Nieznany: Upss.. Jednak pomyłka, Przepraszam. Może...
