Sherlock i John wysiedli z samochodu przed domem a raczej dworem klientki. kobieta wyszła z domu i podeszła do mężczyzn, jej krótka spódniczka odsłaniała zgrabne nogi a bluzka miała zbyt głęboki dekolt. Watson zmierzył ja wzrokiem i szepnął coś pod nosem.
- Zapraszam do środka panowie - zaprosiła ich gestem do domu, doktor zabrał swój bagaż i skierował się do wejścia, zaraz za nim kroczył dumnie detektyw. Gdy weszli do pomieszczenia właścicielka zaprowadziła ich do pokoju, w którym mieli spać. John rzucił swoją torbę w kąt i rozejrzał się po pomieszczeniu. Pośrodku stało łóżko a pod ścianą zakurzona kanapa na której leżał koc i poduszka, naprzeciwległej ścianie wisiał telewizor a pod nim stała komoda.
- Skąd wiedziałeś że tu będzie kanapa ? - zapytał blondyn spoglądając na bruneta.
- Nie wiedziałem - odpowiedział krótko brunet.
- Gdzie twoja torba ? - Watson zmierzył detektywa wzrokiem.
- W samochodzie - podał doktorowi kluczyki i wyszedł z pomieszczenia.
- Rozejrzę się po domu - poinformował Sherlock kobietę i skierował się na piętro. John wyszedł po bagaż przyjaciela po chwili wracając z torbą, postawił ją na miejscu swojej a sam zaczął zapełniać półki komody swoimi ubraniami.
- Długo już razem pracujecie ? - zapytała kobieta rzucając mężczyźnie zalotne spojrzenie.
- Trochę czasu się zebrało, a pani...
- Katie Grace - przedstawiła się i podała mężczyźnie dłoń.
- John Watson - blondyn uścisnął jej dłoń. Skończył układanie ubrań i wstał z
- Twoja dziewczyna nie ma nic przeciwko takim śledztwom ? - zapytała Katie i podeszła niebezpiecznie blisko do mężczyzny.
- Nie mam dziewczyny - skwitował krótko John i wyszedł z pokoju. Gdy odnalazł Sherlock poczuł ulgę uwolnienia się od właścicielko dworu. Sherlock zmierzył go wzrokiem po czym odwrócił od niego głowę.
- Podobasz się jej - stwierdził i zaczął wpatrywać się w okno.
- Yhym... Zauważyłem - odparł jego towarzysz i włożył dłonie do kieszeni spodni.
- Robi się ciemno - Sherlock zwrócił się po chwili milczenia w stronę przyjaciela - rozejrzymy się jutro.
Po chwili oboje znaleźli się już w sypialni, Sherlock siedział z wyciągniętymi nogami na łóżko a John starał się ułożyć jakoś wygodnie na twardej kanapie.
- John, zrób mi herbatę - Sherlock spojrzał na przyjaciela proszącym wzrokiem.
- Nie jesteśmy u siebie - odparł John, zaraz jednak wstał z sofy i skierował się w stronę kuchni w której spotkał Katie.
- Coś się stało ? - zapytała kobieta przesłodzonym głosem.
- Chcielibyśmy... Sherlock chciałby napić się herbaty - odparł.
- Przed chwilą zagotowałam wodę - kobieta zalała herbatę w filiżance i podała ją doktorowi dłonią ocierając się o jego dłoń. Blondyn podziękował i wrócił do swojej sypialni. Na kanapie z podkulonymi nogami siedział detektyw, w ręku trzymał pilot od telewizora a na ekranie leciały wiadomości.
- Miałem zamiar iść spać - poinformował przyjaciela i podał mu filiżankę. Sherlock nie odezwał się więc John położył się w łóżku.
- Dla ciebie to i tak bez różnicy - rzucił w stronę bruneta i przykrył się kołdrą. Po chwili Sherlock usłyszał miarowy oddech Johna. Zgasił telewizor i upił łyk herbaty, nie miał jednak zamiaru spać na niewygodniej i zakurzonej kanapie. Nie widząc problemu wziął z niej koc oraz poduszkę i położył się obok blondyna.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że rozdział dopiero teraz ale byłam zajęta bardzo kreatywnym zadaniem układania puzzli XD Wiem że rozdział krótki poprawię się !
