Michał Rychlik
Minęły dwa tygodnie odkąd nie widziałem się z Emilką.
Musiałem pojechać do rodziców i załatwić wszystko. I po prostu się z nimi spotkać. No i zabrać jeszcze parę rzeczy.
Wziąłem też mikrofon więc nie będę już musiał chodzić do Tomka i tam nagrywać, zabierając mu jego sprzęt.
Z Emilką nie pisałem za często przez ten czas. Ona i Dominika też pojechały do rodziców.
Cieszyłem się, że wracam i ją... je zobaczę.
Dowiedziałem się też, że starsza Olszewska ma bardzo dobre kontakty z Florkiem. Nawet bardzo dobre.
Niby wszystko się układało jednak i ja i Emilka martwiliśmy się o Dezego. Nie odzywał się. Flo też nic nie mówił. Wiedzieliśmy, że był zły. Tyle.
Jak wrócę do Warszawy wszystko obgadamy.
***
Emilka Olszewska
Dostałam wiadomość od Michała, że już jutro wraca. Cieszyłam się ponieważ od tygodnia spędzam czas sama. Gdy wróciliśmy od rodziców, Dominika pojechała do znajomych zostawiając mnie samą.
Nie chciałam znowu jechać do rodziców żeby nie robić mojej mamie dodatkowego problemy. Okazało się, że z moim tatą jest coraz lepiej. Co nie zmieniało faktu, że mama siedziała sama w domu z moimi młodszym braćmi. Do tego kończyły się pieniądze bo mama nie miała czasu pracować.
Starałyśmy się jej pomóc. Wysyłamy jej prawie codziennie pieniądze.
***
Michał Rychlik
Otworzyłem drzwi mieszkania. Zobaczyłem Emilkę śpiącą na kanapie w salonie. Na stoliku leżały własnoręcznie zrobione ciastka. Pewnie zrobiła je na mój powrót. Złapałem kocyk i przykryłem ją. Wziąłem jedno ciastko i trzymając je w ustach zaniosłem moją walizkę do pokoju.
Podczas pobytu u rodziców nagrałem parę filmów na zapas. Co ważniejsze spotkałem się z moją przyjaciółką z dzieciństwa. Magda doradziła mi żebym naprawił sprawę z Dezym, a dopiero po tym w ogóle myśleć o Emilce. Przyjaźń najważniejsza. Tak zrobię. Niedługo DG robi imprezę z okazji ślubu więc na pewno będę miał okazję porozmawiać z Czułkiem.
Po godzinie do domu wróciła Dominika. Opowiadaliśmy sobie na wzajem co robiliśmy u rodziny. W pewnym momencie zielonooka nasunęła temat choroby taty.
- Jest w szpitalu. Mama nic nie mówi, nie zmuszamy jej do tego. Wiemy, że ma ciężko. Czwórka dzieci. Ja i Emilka staramy się jej jak najbardziej pomóc.
I teraz zrozumiałem. Musiałem porozmawiać z Emilką.
***
Emilka Olszewska
- Musimy porozmawiać.
Te słowa usłyszałam jako pierwsze po otworzeniu oczu.
- Michał. Dobra, tylko pójdę się przebrać.
Wzięłam świeże ubrania z szafy i udałam się do łazienki. Nigdzie nie słyszałam Dominiki. Pewnie jest z Eskaczem. Przebrałam się i wróciłam do pokoju. Rychlik siedział na moim łóżku, usiadłam obok niego.
- Słucham.
- Dominika mi powiedziała, że wasz tata jest w szpitalu.
Milczałam. Jak ona mogła mu to powiedzieć.
- To przez to? Ten e-mail?
Milczałam jeszcze przez chwilę.
- Nie wychodziłam ze znajomymi. Nie chciałam słuchać ich szczęśliwych historii z wakacji. Nie chciałam pytań. Mama chodziła do pracy, Dominika też, a ja zostawałam z braćmi. Wyprowadziłyśmy się. Wysyłamy im pieniądze.
- Czemu nic nie mówiłaś? Pomógłbym.
- Właśnie nie. Nic byś nie zrobił. Bo nic się nie da zrobić. Radzimy sobie. Jesteś dla mnie dużym wsparciem nie chciałam Cię zadręczać.
Miałam łzy w oczach. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałam, tylko rodzina. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna odwracając się od bruneta. Nie lubiłam przy kimś płakać.
Michał podszedł do mnie i przytulił się do moich pleców. Odwróciłam się i wtuliłam w jego tors.
Tyle mi wystarczyło.
***
Michał Rychlik
Byłem właśnie w klubie z Emilką z okazji ślubu Darka i Karoliny. Dominika przyjechała z Florkiem. Zauważyłem Dezego rozmawiającego z Naruciakiem. Musiałem z nim porozmawiać. Widziałem, że odchodzi i idzie przed klub rozmawiając przez telefon. Wyszedłem za nim. On poszedł usiąść na ławce niedaleko klubu, a ja poczekałem w wejściu. Skończył po ponad dziesięciu minutach. Zdziwił się gdy mnie zobaczył.
- Możemy porozmawiać? - Zawahał się.
- Dobra.
Poszliśmy w stronę ławki z której przed chwilą wrócił blondyn.
- Dezy wiem, że Emilka...
- Nie. - przerwał mi. - Wiem, że Emilka nic do mnie nie czuję. I okej. Rozumiem. Poddaje się. Nie jestem zły. Nie rozmawiajmy już o tym. Jest dobrze.
- Ale..
- Jest ok. - znowu mi przerwał. - Idę przeprosić Emilkę. Nie powinienem się tak zachowywać.
I odszedł. Wrócił do klubu.
Nie wiedziałem co mam myśleć. I ty wszystko? Myślałem, że będę musiał go przepraszać na kolanach. Że mi nie wybaczy. A ten nic nie zrobił. I wszystko jest dobrze. Mam nadzieję.
Wróciłem do klubu. Zobaczyłem, że Olszewska rozmawia z Dezym. Minęli mnie przy wejściu, Czułek uśmiechną się, a dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona.
***
Do końca imprezy było normalnie. Zero kłótni. Koło północy byliśmy już w domu. Emilka chciała wcześniej wrócić.
Teraz musiałem tylko porozmawiać z Emilką o (jak bardzo źle to nie brzmi) uczuciach. Mam nadzieję, że sobie poradzę.
***
Jak wam się podoba
TЯON
Do poczytania!
CZYTASZ
(✔)E-mail | M.R
Novela JuvenilJak dużo może zacząć się przez jeden e-mail, którego nie pisał żaden główny bohater tej opowieści?
