Michał Rychlik
Już dzisiaj są urodziny Emilki. Razem z Florkiem i Dezym organizujemy dla niej mini imprezę. Mini, ponieważ wszyscy wiemy, że Olszewska nie lubi takich rzeczy. Dezy spierał się, że ona zasługuje na więcej. Ale i ja i Skkf wiedzieliśmy i uświadomiliśmy mu, że tyle wystarczy.
Niestety nikt z nas nie znał jej znajomych więc postanowiliśmy, że zaprosimy innych youtuberów. Jak najwięcej. Wiedziałem, że się ucieszy. Mniej-więcej wiedziałem kogo ona ogląda więc nie było problemu. Właśnie teraz ustalałem z chłopakami listę gości.
- Na pewno : Rezi, Tofiki, Terefere, Naruciak, Yoczook, DG, Stylizacje, Ajgor, Blowek, Boxdel, Rich Zone, Kaiko, Karolek, Merghani... to chyba jej ulubieni. Z nami oczywiście.
- Skąd wiesz kogo ogląda?
- Spędzam z nią więcej czasu.
Dezy chyba nie był zadowolony z moich relacji z Emilką. Widać, że był zazdrosny o to.
- Ok to ja napiszę do tych wszystko youtuberów.
Eskacz widocznie chce złagodzić moją ,,kłótnię" z Dezym. Przyjaźniliśmy się i nie chciałem tego niszczyć.
Dopiero teraz to odkryłem. Kobieta faktycznie może zniszczyć przyjaźń. Jednak jest warto. Znam Czułka - prędzej czy później wybaczy i zrozumie.
***
Florek napisał mi, że wszystko jest już gotowe i wszyscy zaproszeni są już w ,,moim prezencie". Ja aktualnie byłem w aucie z Emilką i jej siostrą. Dziewczyny wiedziały, że jest organizowana niespodzianką jednak nic o niej nie wiedziały.
O godzinie osiemnastej byliśmy już na miejscu.
- Gdzie jesteśmy?
Nic nie powiedziałem. Chciałem być tajemniczy.
Podałem Dominice karteczkę. Przeczytała ją i odeszła. Zostaliśmy sami.
- Emilka, mówiłem Ci, że chce się wyprowadzić. Mieliśmy poczekać jeszcze jakiś czas. Ale w sumie po co. Proszę to prezent ode mnie.
Podałem jej małe pudełeczko. Otworzyła je,w środku znajdowały się klucze i karteczkę. Kartka z numerem do furtki, a klucze oczywiście do nowego mieszkania.
Emilka spojrzała na mnie z niedowierzaniem. Uśmiechnęła się szeroko i rzuciła mi do mi szyję. Objąłem ją.
Szczerze to myślałem, że będzie zła. Mieliśmy razem wybrać nowe miejsce.
Dostałem sms-a. Czyli wszystko jest gotowe. Trzeba iść.
- Chodź. Mam kolejną niespodziankę.
Puściliśmy się. Emilka jeszcze tylko spojrzała na mnie. Pocałowała mnie w policzek.
Stanęliśmy przed naszym mieszkaniem. Emilka wyjęła klucze i otworzyła drzwi.
***
Emilka Olszewska
Lepszej niespodzianki nie mogłam sobie wymarzyć. Przede mną stali prawie wszyscy youtuberzy których oglądam.
Przywitałam się ze wszystkimi. Po kolei dostawałam życzenia, przytulasy i prezenty. Gdy już wszystkie odebrałam Michał zabrał je mówiąc, że zaniesie je do mojego pokoju.
Podszedł do mnie Dezy z dwoma kubkami piwa.
- Od dzisiaj legalnie.
Podał mi jeden kubek. Upiłam łyk. Tak jak myślałam... fuj.
- Ja chyba podziękuję.
- Jak tam wolisz. Możemy porozmawiać? Na osobności?
- Jasne.
Poszliśmy na balkon. Był na pierwszym piętrze więc nie wyglądał jakoś specjalnie. Przynajmniej nikt się tu nie zabije.
- Wiesz... od dawna chciałem z tobą o tym porozmawiać.
- Słucham.
- Kim dla Ciebie jestem?
- Em... wiesz przecież, że jesteś moim przyjacielem...
- Tylko przyjacielem.
- No... Tak.
- Ale ja chciałbym być kimś więcej. Emilka kocham Cię.
***
Michał Rychlik
Zobaczyłem Emilkę z Dezym na balkonie. Podszedłem do nich chyba przerywając w rozmowie. Krzyknąłem, że to urodziny Emilki i powinna je spędzać ze wszystkimi.
Zaciągnąłem Emilke do Remka i Martyny. Zaczęliśmy rozmawiać.
Dezy wrócił po paru minutach. Podszedł do stolika z alkoholem i tam już został. Potem nie zwracałem na niego większej uwagi.
***
Obudziłem się u moim łóżku. Z ogromnym kacem. Wiedziałem, że Emilka i Dominika mają podobnie.
Gdy wyszedłem z mojego pokoju zobaczyłem wielki bałagan. Czyli impreza się udała. Sam nie wiem, nie wiele pamiętam.
W kuchni zobaczyłem Emilkę. Wyglądała na zmęczoną.
- I jak prezenty?
- Świetnie od każdego youtubera dostałam coś z jego sklepu.
- Haha, typowe. A ogólnie, podobało się?
- Tak, jasne. Dziękuję.
- Będziesz musiała jeszcze podziękować Eskaczowi i Dezemu.
- A właśnie... Dezy.
- Co ,,Dezy"?
- Wczoraj powiedział mi, że mnie kocha...
- Co? I co odpowiedziałaś?
- Wtedy przyszedłeś Ty. Mówiłeś żebym poszła do innych, a nie tylko z nim gadam.
Ale mam wyczucie czasu. Achh.
- Jesteś zła?
- Nie. Mogę powiedzieć, że jestem Ci nawet wdzięczna. Nie wiedziałam co mu powiedzieć.
- I co zrobisz?
- Nie wiem. Zobaczymy.
Dokończyła swoją herbatę i wyszła posyłając mi ostatni uśmiech.
Przynajmniej wiedziałem, że Emilka nic nie czuję do Czułka.
Po chwili do kuchni weszła Dominika. Przywitała mnie kiwnięciem głową. Podeszła do lodówki i wyjęła wodę. Wzięła spory łyk.
Ona też nie wyglądała najlepiej.
- Nigdy więcej alkoholu.
- Ha, na ile?
- Może tydzień, dwa.
- Nieźle wczoraj zabalowałaś. Fajnie się gadało z Florkiem?
Dominika właśnie z nim spędziła większość wczorajszego wieczoru.
- Florkiem?... A tak, tak świetnie. Bardzo fajny chłopak. Ale jakiś za spokojny. Trzeba to zmienić.
Zaśmiała się i odłożyła butelkę do lodówki.
Dominika była bardzo rozrywkową osobą. Przez to dobrze dogadywała się wczoraj ze wszystkimi. Na początku wygłupiała się z Remkiem, a gdy nim zajęła się Martyna, Dominika podeszła do samotnego na tamten moment Florka. I tak zostali już do końca urodzin.
Emilka i ja będziemy mieli świetną zabawę w swataniu ich.
***
I kolejny rozdział za nami
Szczerze nie wiem czy dalej mam ciągnąć opowiadania.
Do poczytania! Chyba nie umiem pisać scen ,,miłosnych: ;-;
Może gwiazdka?
CZYTASZ
(✔)E-mail | M.R
Novela JuvenilJak dużo może zacząć się przez jeden e-mail, którego nie pisał żaden główny bohater tej opowieści?
