9. ,,Kocham Cię"

227 20 1
                                        

Michał Rychlik

Już dzisiaj są urodziny Emilki. Razem z Florkiem i Dezym organizujemy dla niej mini imprezę. Mini, ponieważ wszyscy wiemy, że Olszewska nie lubi takich rzeczy. Dezy spierał się, że ona zasługuje na więcej. Ale i ja i Skkf wiedzieliśmy i uświadomiliśmy mu, że tyle wystarczy.

Niestety nikt z nas nie znał jej znajomych więc postanowiliśmy, że zaprosimy innych youtuberów. Jak najwięcej. Wiedziałem, że się ucieszy. Mniej-więcej wiedziałem kogo ona ogląda więc nie było problemu. Właśnie teraz ustalałem z chłopakami listę gości.

- Na pewno : Rezi, Tofiki, Terefere, Naruciak, Yoczook, DG, Stylizacje, Ajgor, Blowek, Boxdel, Rich Zone, Kaiko, Karolek, Merghani... to chyba jej ulubieni. Z nami oczywiście.

- Skąd wiesz kogo ogląda?

- Spędzam z nią więcej czasu.

Dezy chyba nie był zadowolony z moich relacji z Emilką. Widać, że był zazdrosny o to.

- Ok to ja napiszę do tych wszystko youtuberów.

Eskacz widocznie chce złagodzić moją ,,kłótnię" z Dezym. Przyjaźniliśmy się i nie chciałem tego niszczyć.

Dopiero teraz to odkryłem. Kobieta faktycznie może zniszczyć przyjaźń. Jednak jest warto. Znam Czułka - prędzej czy później wybaczy i zrozumie.

***

Florek napisał mi, że wszystko jest już gotowe i wszyscy zaproszeni są już w ,,moim prezencie". Ja aktualnie byłem w aucie z Emilką i jej siostrą. Dziewczyny wiedziały, że jest organizowana niespodzianką jednak nic o niej nie wiedziały.

O godzinie osiemnastej byliśmy już na miejscu.

- Gdzie jesteśmy?

Nic nie powiedziałem. Chciałem być tajemniczy.

Podałem Dominice karteczkę. Przeczytała ją i odeszła. Zostaliśmy sami.

- Emilka, mówiłem Ci, że chce się wyprowadzić. Mieliśmy poczekać jeszcze jakiś czas. Ale w sumie po co. Proszę to prezent ode mnie.

Podałem jej małe pudełeczko. Otworzyła je,w środku znajdowały się klucze i karteczkę. Kartka z numerem do furtki, a klucze oczywiście do nowego mieszkania.

Emilka spojrzała na mnie z niedowierzaniem. Uśmiechnęła się szeroko i rzuciła mi do mi szyję. Objąłem ją.

Szczerze to myślałem, że będzie zła. Mieliśmy razem wybrać nowe miejsce.

Dostałem sms-a. Czyli wszystko jest gotowe. Trzeba iść.

- Chodź. Mam kolejną niespodziankę.

Puściliśmy się. Emilka jeszcze tylko spojrzała na mnie. Pocałowała mnie w policzek.

Stanęliśmy przed naszym mieszkaniem. Emilka wyjęła klucze i otworzyła drzwi.

***
Emilka Olszewska

Lepszej niespodzianki nie mogłam sobie wymarzyć. Przede mną stali prawie wszyscy youtuberzy których oglądam.

Przywitałam się ze wszystkimi. Po kolei dostawałam życzenia, przytulasy i prezenty. Gdy już wszystkie odebrałam Michał zabrał je mówiąc, że zaniesie je do mojego pokoju.

Podszedł do mnie Dezy z dwoma kubkami piwa.

- Od dzisiaj legalnie.

Podał mi jeden kubek. Upiłam łyk. Tak jak myślałam... fuj.

- Ja chyba podziękuję.

- Jak tam wolisz. Możemy porozmawiać? Na osobności?

- Jasne.

Poszliśmy na balkon. Był na pierwszym piętrze więc nie wyglądał jakoś specjalnie. Przynajmniej nikt się tu nie zabije.

- Wiesz... od dawna chciałem z tobą o tym porozmawiać.

- Słucham.

- Kim dla Ciebie jestem?

- Em... wiesz przecież, że jesteś moim przyjacielem...

- Tylko przyjacielem.

- No... Tak.

- Ale ja chciałbym być kimś więcej. Emilka kocham Cię.

***
Michał Rychlik

Zobaczyłem Emilkę z Dezym na balkonie. Podszedłem do nich chyba przerywając w rozmowie. Krzyknąłem, że to urodziny Emilki i powinna je spędzać ze wszystkimi.

Zaciągnąłem Emilke do Remka i Martyny. Zaczęliśmy rozmawiać.

Dezy wrócił po paru minutach. Podszedł do stolika z alkoholem i tam już został. Potem nie zwracałem na niego większej uwagi.

***
Obudziłem się u moim łóżku. Z ogromnym kacem. Wiedziałem, że Emilka i Dominika mają podobnie.

Gdy wyszedłem z mojego pokoju zobaczyłem wielki bałagan. Czyli impreza się udała. Sam nie wiem,  nie wiele pamiętam.

W kuchni zobaczyłem Emilkę. Wyglądała na zmęczoną.

- I jak prezenty?

- Świetnie od każdego youtubera dostałam coś z jego sklepu.

- Haha, typowe. A ogólnie,  podobało się? 

- Tak, jasne. Dziękuję. 

- Będziesz musiała jeszcze podziękować Eskaczowi i Dezemu.

- A właśnie... Dezy.

- Co ,,Dezy"?

- Wczoraj powiedział mi, że mnie kocha...

- Co? I co odpowiedziałaś?

- Wtedy przyszedłeś Ty. Mówiłeś  żebym poszła do innych,  a nie tylko z nim gadam.

Ale mam wyczucie czasu. Achh.

- Jesteś zła?

- Nie. Mogę powiedzieć, że jestem Ci nawet wdzięczna. Nie wiedziałam co mu powiedzieć.

- I co zrobisz?

- Nie wiem. Zobaczymy.

Dokończyła swoją herbatę i wyszła posyłając mi ostatni uśmiech. 

Przynajmniej wiedziałem, że Emilka nic nie czuję do Czułka.

Po chwili do kuchni weszła Dominika. Przywitała mnie kiwnięciem głową. Podeszła do lodówki i wyjęła wodę. Wzięła spory łyk.

Ona też nie wyglądała najlepiej.

- Nigdy więcej alkoholu.

- Ha, na ile?

- Może tydzień, dwa.

- Nieźle wczoraj zabalowałaś. Fajnie się gadało z Florkiem?

Dominika właśnie z nim spędziła większość wczorajszego wieczoru.

- Florkiem?... A tak, tak świetnie. Bardzo fajny chłopak. Ale jakiś za spokojny. Trzeba to zmienić.

Zaśmiała się i odłożyła butelkę do lodówki.

Dominika była bardzo rozrywkową osobą. Przez to dobrze dogadywała się wczoraj ze wszystkimi. Na początku wygłupiała się z Remkiem, a gdy nim zajęła się Martyna, Dominika podeszła do samotnego na tamten moment Florka. I tak zostali już do końca urodzin.

Emilka i ja będziemy mieli świetną zabawę w swataniu ich.

***
I kolejny rozdział za nami
Szczerze nie wiem czy dalej mam ciągnąć opowiadania.
Do poczytania!  Chyba nie umiem pisać scen ,,miłosnych: ;-;
Może gwiazdka?

(✔)E-mail | M.ROpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz