Michał Rychlik
- Michał! Michał jesteśmy w Warszawie!
Usłyszałem krzyk Dezego. Momentalnie się podniosłem. Wysiadłem z auta, a Florian w tym czasie podał mi moją torbę.
Powiedziałem tylko ciche ,,pa" i udałam się w stronę mieszkania Tomka.
Tym razem nie chciałem się zastanawiać. Od razu chciałem udać się do Emilki. Ostatnio jak myślałem co zrobić i co powiedzieć nie wyszło to dobrze. Tym razem mi wyjdzie. Pogodzimy się.
Niestety nie wiedziałem gdzie mieszka Emilka. Nie pamiętałem. Gdy ostatnio ją podwiozłem nie zapamiętałem gdzie dokładnie to było. Tym bardziej nie wiedziałbym jak tam dojechać.
Gdy dotarłem do mieszkania i razu napisałem do Weroniki o adres. Gdy od dwudziestu minut nie odpisywała postanowiłem coś zjeść. Nie chciałem nic zabierać Tomkowi więc zamówiłem pizze.
Jedzenie dotarło do mnie w kolejną dwadzieścia minut w ciągu których Weronika nie odpisywała.
Jednak na moje szczęście gdy kończyłem jeść trzeci kawałek pizzy dostałem wiadomość. Miałem adres Emilki. Na reszcie.
Bez dalszego zastanawiania się wyszedłem z domu. Wsiadłem do mojego auta które zostało przed blokiem.
Wpisałem ulicę w GPS w telefonie. Dojechałem bez problemów w piętnaście minut. Poszukałem dobrego numeru domu i pod nim zaparkowałem.
Dom był duży, ściany zrobione z kamienia, dużo okien i czarny dach wszystko skryte za długą brązową bramą.
Zadzwoniłem domofonem.
- Tak?
Niestety to nie był głos zielonookiej. Jednak też kogoś młodego. Pewnie siostra.
- Jest Emilka?
- Jest. Zawołam ją.
- Nie, właściwie to chciałem jej zrobić niespodziankę.
- Dobrze. Zejdę i Ci otworzę.
Nie wiedziałem, że tak łatwo pójdzie. Po paru minutach dziewczyna otworzyła mi furtkę.
Była nawet podobna do Emilki. Krótkie ciemne włosy teraz związane w wysokiego kucyka, dość chuda, też zielone oczy jednak trochę ciemniejsze. Ubrana była w krótkie szare spodenki, czerwone buty i tego samego koloru koszulkę.
- Wejdź.
Chyba nie rozpoznała mnie z internetu. Może to i lepiej.
Tak zrobiłem. Gdy dotarliśmy do drzwi, przepuściłem przez nie ciemnowłosą. Zaprowadziła mnie schodami na górę. Potem pod pokój. Zapewne właśnie tej dziewczyny do której przyjechałem.
- Tu jest jej pokój. Powodzenia. - Powiedziała szeptem. Uśmiechnęła się na co odpowiedziałem. Następnie odeszła kierując się do innego pokoju i zamykając drzwi.
Dobrze, że nie jest wścibska.
Zapukałem.
***
Emilka Olszewska
Usłyszałam pukanie do drzwi. Byłam ciekawa kto to. Na pewno nie moja siostra. Ona nie puka gdy chce wejść. Niestety.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam... Michała. Tego Michała, którego nie widziałam od wczoraj. Tego przez którego płakałam pół nocy. Byłam zła, że wtrącał się w moje życie. Jednak za późno zrozumiałam, że on chciał mi tylko pomóc. Źle było mi z myślą, że gdyby nie moje problemy Michał nawet nie zwróciłby na mnie uwagi.
- Przepraszam.
Tyle powiedział. Nic nie odpowiedziałam. Po prostu go przytuliłam.
***
Michał Rychlik
Przytuliła mnie. Też ją objąłem. Tylko tego teraz potrzebowaliśmy. Bez słów. Wiedziałem, że płacze. Ale to raczej było ze szczęścia.
Po dłuższym czasie postanowiliśmy wreszcie porozmawiać. O dziwo to ona zaczęła mówić.
- Michał, przepraszam. Wiem, że to też moja wina. Pojechałam bez wyjaśnienia ci wszystkiego. Byłam zła na Ciebie i na Weronikę za wtrącanie się w moje życie. Wszystko już sobie z nią wyjaśniłam. Nie będzie już do Ciebie pisać.
- Emilka...
- Byłam zła. Zrozum to.
- Emilka, wiem. Rozumiem Cię. Też pewnie byłbym zły gdyby ktoś o mnie tak gadał. Chciałem Ci pomóc. Zaniepokoił mnie ten e-mail. To chyba normalne. Martwiłem się. Gdy Cię poznałam faktycznie byłaś cichsza. Ale po dłuższym czasie zachowywałaś się całkowicie normalnie. Chciałem wyszukać w tobie tego wszystkiego o czym pisała Weronika. Nic takiego nie było. Ona kłamała?
- Tak. Nie mam problemów w domu. W ogóle nie mam problemów. Wszystko jest w porządku.
***
Emilka Olszewska
Nie mogłam mu powiedzieć prawdy. Nie potrafiłam.
Posiedzieliśmy jeszcze dwie godziny w moim pokoju. Rozmawialiśmy tak jak kiedyś. O wszystkim i o niczym. W końcu nasuną się tema wyprowadzki Michała. Urodziny mam za parę dni. Z rodzicami też już rozmawiałam. Okazało się, że mogę się wyprowadzić bez problemów. Tylko moja siostra była w pewnym sensie wściekła, że ja pierwsza wyprowadzam się z domu. Gdy powiedziałam o tym Michałowi zgodził się żeby ona też z nami zamieszkała. Jak na razie w pokoju gościnnym dopóki sobie czegoś nie znajdzie. Dominika na pewno się ucieszy. No i pozna moich znajomych. Dezego, Florka i bardziej Michała. Jak na razie tylko tych moich znajomych ona jeszcze nie znała.
Koło godziny osiemnastej brunet wrócił do mieszkania Tomka. Ja poszłam porozmawiać z siostrą.
Jak się okazało od razu zgodziła się na zamieszkanie z nami. Wszystko powoli się układało.
***
Dzisiaj trochę krócej, przepraszam.
Odwdzięczam się tym, że w tym rozdziale na prawdę dużo się wydarzyło.
Do poczytania!
Może gwiazdka?
CZYTASZ
(✔)E-mail | M.R
Teen FictionJak dużo może zacząć się przez jeden e-mail, którego nie pisał żaden główny bohater tej opowieści?
