Mieszkałem w małym budynku w centrum miasta. Jednym z powodów, przez które się przeprowadziłem było złe sąsiedztwo. Wliczając to sąsiada mieszkającego nade mną. Był to dziwnie wyglądający i zamknięty w sobie facet, jednak nigdy nikomu nie wadził. koło północy, często usłyszeć można był dźwięk, który okrutnie działa mi na nerwy. Żeby był jasne: nie był on szczególnie głośny, jednak posiadam bardzo lekki sen. Ciężko więc mi było zasnąć, słysząc puknięcia. Odgłosy z góry, przypominały te wydawane przez kogoś, kto chodził na szpilkach, ale starał się jednocześnie, nie robić tego głośno. Po pierwszych kilku dniach odkąd pojawiły się te dźwięki, zdałem sobie sprawę, że zawsze składają się one na jedną, tę sama sekwencje uderzeń... Jakby ktoś to nagrał i odtwarzał, a między tymi odtworzeniami, zawsze występowała pauza o zmiennej długości. Czasami trwało to godzinami. Po dłuższym czasie stuknięcia wryły mi się w mózg jak tatuaż.
Kilka lat później pomagałem mojej córce w odrabianiu lekcji. Złożyło się tak, że akurat uczyła się alfabetu Morse'a. Zastukała w stół kilkukrotnie i w tej właśnie chwili przeszły mnie ciarki... była to dokładnie ta sama sekwencja, która słyszałem każdej nocy w starym mieszkaniu... Zapytałem ją, co oznacza to, co wystukała... Zaśmiała się i powiedziała:
- To jest najłatwiejsze, tatusiu! Tak wzywa się pomoc. To sygnał S.O.S...
Źródło: MysteryTV (YouTube)
CZYTASZ
Straszne Historie
SeramW tej książce będą dodawane historie, które usłyszałam od innych, przeczytałam na forach internetowych. Jeśli chcesz, by Twoja historia trafiła do tej książki, napisz do mnie wiadomość... Dawno, dawno temu... #1 w Paranormalne 26.12.2016r. - #15 w...
