III

262 22 3
                                        

- No co? byłam na balu przebierańców- udało mi się wybrnąć.

- Spoko rozumiemy, przecież nie jesteś agentem z tajnej organizacji- zaśmiał się i dodał- to co brat idziemy nagrywać?

Brat? Florian nie ma brata. To wszystko jest jakieś dziwaczne. I o co chodzi z nagrywaniem. Postanowiłam zapytać drugiego blondyna.

- ej ty- spojrzał na mnie jakby obudzony z transu- co oni będą nagrywać? Jakiś film, serial o co chodzi?- zapytałam ze skwaszoną miną.

- To ty nie wiesz?- zapytał z niedowierzaniem- ja, twój przyjaciel i Dezy jesteśmy youtuberami. Tworzymy różne filmiki na stronkę YouTube i mamy wiernych fanów, którzy nas oglądają i podziwiają.

- Jesteście sławni?- zapytałam tym razem ja z niedowierzaniem.

- tak- zaśmiał się- nie przedstawiłem się, jestem Mateusz.

- Majka- powiedziałam i zaczęłam się rozglądać- gdzie tu jest kuchnia?

- chodź zaprowadzę cię- powiedział i ruszył przed siebie, podążyłam za nim i po chwili znalazłam się w pomieszczeniu pełnym szafek i szuflad. Podeszłam do pierwszej lepszej szafki. Otworzyłam ją i moim oczom ukazała się wielka paczka chipsów. Zamknęłam szafkę i usiadłam na blacie. Otworzyłam paczkę i zaczęłam zajadać. Spojrzałam na blondyna i zachęciłam go gestem ręki, żeby koło mnie usiadł. Po chwili Mateusz usiadł tak, że nasze ramiona się stykały. Biło od niego takie ciepło, że aż zadrżałam zdając sobie sprawę z tego, że mi zimno. Mati chyba to zauważył bo przysunął się jeszcze bliżej i objął mnie ramieniem. Wszystko było by spoko, gdyby nie krew lejąca się z jego ręki. Cholera znowu ten pas broni. Szybko zeszłam z blatu podeszłam i urwałam kilka ręczników papierowych. Jeden z nich zmoczyłam wodą z kranu. Podeszłam do blondyna, a ten patrzył na każdy mój ruch. Po chwili po krwi nie było śladu.

- Przepraszam, powinnam go zdjąć- poczułam jakieś dziwne mrowienie, nie przejęłam się tym zbytnio. Po chwili pas leżał z innej części blatu, a ja powróciłam do jedzenia chipsów.

- dziękuję- odpowiedział po czasie Mateusz i znów objął mnie ramieniem- chodź do mojego aktualnego pokoju dam ci moją bluzę i będzie ci cieplej- posłał mi uśmiech i zaczął iść. Zeszłam z blatu i ponownie za nim poszłam. Gdy byliśmy już w jego pokoju, podszedł do walizki i wyciągnął z niej czarna bluzę. Podał mi ją, a ja ją na siebie założyłam.

- Teraz to ja dziękuję- zaśmiałam się- idziemy do Florka i Dennisa?- zapytałam, a Mati zaczął się śmiać jak nienormalny

- O co ci chodzi?- uniosłam do góry jedną brew.

- dobra chodźmy do chłopaków- powiedział i ruszyliśmy do dużego salonu.

- ej Flo- powiedziałam- chodź się przytulić- chłopak z rozbawieniem podszedł do mnie i mnie przytulił. Musiało to wyglądać śmiesznie, wysoki chłopak przytulający niską dziewczynę w za dużej bluzie.

- Zostawiłaś plecak w przedpokoju, chyba ktoś do ciebie dzwonił- szepnął mi do ucha, a ja szybko się od niego oderwałam i spojrzałam mu w oczy.

- Sprawdzałeś?- zapytałam.

- Nie, ale dzwonił kilka razy, czyli wielki odpada- wielki w tłumaczeniu to dyrektor, on dzwoni raz i więcej mu się nie chce. Chyba domyślam się kto to może być, ale przecież nie przekonam się dopóki nie sprawdzę. Poszłam do drzwi pod którymi leżał mój plecak. Wyciągnęłam z niego telefon i szybko zadzwoniłam na wybrany numer. Po chwili usłyszałam w słuchawce jego głos...

Extremely || vNarfOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz