Nie ma już niczego
nikogo kto mi wsparcie da
Czy nie za długo już to trwa ?
Gdzie koniec ?
Niech skończy się wina i ból.
Nie dam rady skakać przez kolejne urwiska na ścieżce życia bez was.
Sam nie zbuduje mostów.
Czemu je palicie ?
Czemu to co zbudowaliśmy nagle trawi ogień nienawiści.
Co się stało ?
Czemu ?
Jeszcze jeden cios i nie wstanę.
Nie mogę spać.
Nic mi już nie wychodzi,
jedynki pały kosy stawiane przez życie
Nie mam bez was sił.
Jestem ostatni
który potrafi z sobą żyć
Jestem ostatni
który jest taki żałosny...
CZYTASZ
Depresant
PoetryPodróż kogoś, kto zgubił się we wszystkim i nie widzi nic, mimo podobno pięknych widoków Nie spoglądajcie tylko na zewnętrzną warstwę, bo się zgubicie.