Przebudziłem się o 6:00 nad ranem. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem Lokiego, ufnie wtulonego w mój bok. Na ten widok lekko się uśmiechnąłem. Niestety musiałem wyjaśnić to całe zajście. Delikatnie odsunąłem się od brata, by się nie przebudził i wstałem z łóżka. Szybko ubrałem na siebie swój codzienny strój i popędziłem do sali tronowej. O tej porze jedynie nie spał Odyn oraz Frigga, całe królestwo budziło się do życia o około 7:00.
Stanąłem przed wielkimi wrotami i je popchnąłem.
- Wszechojcze, matko - ukłoniłem się i podszedłem bliżej - Przepraszam, że nawiedzam was o tak wczesnej porze lecz mam problem, którego nie można odłożyć na później.
- Cóż to się stało mój synu - przemówił Odyn.
- Chodzi o Lokiego... on jest... dzieckiem...
- Muszę przyznać, że zawsze zachowywał się jakby miał mniej lat ale..
- Nie o to chodzi. Ktoś go przemienił w dziecko.
- Thorze pokarz mi go, Odynie... - tym razem głos zabrała Frigga. Popatrzyła na mnie ponaglającym wzrokiem, potem na ojca z miną wyrażającą niezliczoną ilość uczuć.
- Proszę za mną.
We trójkę wyszliśmy z sali tronowej. Przez chwilę idąc szybkim krokiem panowała cisza. Postanowił jąprzerwać Odyn.
- Gdzie on jest?
- U mnie w komnacie.
- Jak to odkryłeś? Opowiedz. - spytała mnie matka.
- No więc, wczoraj w nocy usłyszałem krzyk z pokoju Lokiego. Pobiegłem tam i zastałem go na łóżku z podkulonymi nogami. Był już wtedy dzieckiem. Opowiedział mi, że śnił mu się koszmar, wziąłem go do mojej komnaty aby mógł zasnąc. To tyle.
W tym momencie stanęliśmy przed moją sypialnią. Popchnąłem lekko drzwi. Wychiliłem trochę głowę z pomiędzy szpary i zauważyłem, że Loki nadal śpi.
- Ciii... nadal śpie. Nie budźmy go.
Wszedłem do środka, a za mną moi rodzice. Szybkim krokiem podeszli do łoża i przyjrzeli się dziecku. Matka delikatnie odgarnęła zabłąkany kosmyk włosów z czoła.
- Jak to się mogło stać? - zapytała.
- Zaklęcie ekrupisi tiplape, zamienia dorosłego człowieka w dziecko. Jego wspomnienia zostają wymazane do momentu jego 7 urodzin. Nie pamięta ani zamachu na Nowy Jork, ani twoich nowych przyjaciół, ani pobytu w lochach.
- To co teraz będzie - zabrałem głos.
- Trzeba żyć dalej. Los zsyła nam drugą szanse na wychowanie go na porządnego Asa. Thor, zajmiesz się nim. Trzeba też będzie mu wytłumaczyć, że jest w połowie Jotunem. Teraz żadnej prawdy na temat jego pochodzenia nie ukrywamy. Nie chcę, żeby było jak za pierwszym razem. - wyjaśnia Wszechojciec.
- Dobrze... zaraz się obudzi. Zejdziemy na śniadanie za kilka minut.
- Miej na niego oko.
- Dobrze mamo.
CZYTASZ
Young Loki [REMONT :3]
FanfictionPo wydarzeniach z filmu ''Thor: Mroczny Świat'' Loki odpokutował swoje winy (kłamstwo) i wyrok spędzenia dożywocia w lochach został dla niego ugodzony. Niespodziewanie pewnej nocy mag z innego królestwa zamienia naszego psotnika w... dziecko, czyli...
![Young Loki [REMONT :3]](https://img.wattpad.com/cover/141777338-64-k205878.jpg)