I see the look in your eyes. {24}

3.2K 220 93
                                        

-Sweet Pea, nie wiedziałem, że pod wpływem Ronnie stałeś się takim poetą! - Powiedział Jug, uśmiechając się ironicznie.

-Widzisz, Jughead! Może jeszcze cię wygryzę! - Wyszczerzył zęby chłopak.

-No to powodzenia, Sweets. Jak wydasz książkę, będę pierwszą osobą, która ją kupi, żeby przeczytać tę wszystkie głupoty w niej zawarte.

-Hej hej hej! To będzie bestseller światowej sławy! Ronnie, twój brat mnie obraża!

-Sweettie, a ty nie jesteś za dużym chłopczykiem, żeby się skarżyć na mnie swojej dziewczynie? - Uśmiechnął się słodko Jug. Dawno nie widziałam go tak zadowolonego i wyluzowanego, jak w tej chwili. Oparłam głowę na dłoni i przysłuchiwałam się ich sprzeczkom z przyjemnością. W pewnym momencie Jughead położył mi rękę na kolanie i lekko się uśmiechnął.

-Co tam, Juggie? - Powiedziałam, patrząc się w te niebieskie oczy.

-Mam nadzieję, że jesteś zadowolona z tego, że tutaj przyjechaliśmy. - Wyszeptał mi na ucho, muskając je swoimi wargami. Zadrżałam pod wpływem tego dotyku.

-Bardzo. Chociaż niektórzy tutaj trochę mniej.

-Oh, nie przejmuj się. Przywykną.

-Ale i tak mi głupio.

-A chcesz, żeby było ci jeszcze głupiej?

-A co planujesz?

-Gdybym cię pocałował? Teraz, tu, przy wszystkich?

-To dostałbyś ode mnie po głowie. Bardzo, bardzo mocno. - Powiedziałam i położyłam palec na jego ustach, które natychmiast otworzył i lekko przygryzł z szelmowskim uśmiechem. Pisnęłam i zaśmiałam się, odsuwając się od niego odrobinę. Dopiero potem poczułam na sobie zimne spojrzenie niebieskich oczu.

Veronica świdrowała nas wzrokiem, jakby chciała wyczytać największe tajemnice wszechświata. Po chwili jednak przewróciła oczami i lekko się uśmiechnęła. Przechyliła się ponad stolikiem i wyszeptała:

-Takie rzeczy robimy w sypialni, skarby. Ale i tak nie jestem z was zadowolona. - Wycelowała we mnie oskarżycielsko palec, ale w tej chwili Sweet Pea przekręcił ją w swoją stronę i pocałował gorąco. Ronnie przez chwilę się wyrywała, ale później zmiękła i oddała pocałunek.

Obserwowałam ich z uśmiechem na twarzy. Za chwilę jednak poczułam, że ktoś wyplątuje mi z koka włosy. Spojrzałam z naganą na Juga.

-Możesz mi powiedzieć, co ty robisz? - Spytałam z pretensją w głosie.

-Bawię się twoimi włosami. - Powiedział i jak gdyby nigdy nic wyjął wsuwkę z mojego koka.

-Ej! - Uderzyłam go po głowie.

-Lepiej wyglądasz w rozpuszczonych, kocie. - Wymruczał, przesuwając nosem po mojej szyi.

-Nie tutaj, Jug. - Wysyczałam i odebrałam mu spinkę.

-Jesteś okrutna.

-A ty psujesz mi fryzurę!

-Jak już wspominałem: lepiej wyglądasz w rozpuszczonych. - Uśmiechnął się złośliwie i uchylił przed kolejnym ciosem.

-Ojoj! A co to za przemoc w rodzinie? - Wykrzywił się Sweet Pea.

-Oooh! Sweety, musisz mi pomóc z tą narwaną kobietą. Denerwuje się bez powodu i nie pozwala mi robić tego, czego lubię!

-A co... - Zaczął Sweet Pea, ale przerwała mu prześliczna dziewczyna, która nieśmiało podeszła do naszego stolika.

-Bardzo przepraszam, że przeszkadzam, ale... Czy to pan Jughead Jones? - Zapytała z drżeniem w głosie. Jug uśmiechnął się szeroko i kiwnął głową. Dziewczyna cicho zapiszczała. - Ojejku! A mogę z panem zdjęcie?

Broken//BugheadOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz