Pov Bella
-Przestancie!! - krzyczę.
-Zachowują się jak dzieci - wtrąciła Lili jak zawsze swoje 5 groszy. Chociaż w tej sytuacji ją popieram. W końcu od kilku minut staram, się żeby siebie nie pozabijali.
-Parker poznaj mojego brata - kiedy to powiedziałam odwóciłam, się w stronę Aarona.
-Aaron to jest Parker - po chwili znowu odwróciłam, się w stronę mojego mate . Na jego twarzy było widać zdziwienie.
-Ale jak to? - pyta. Po chwili kieruje w moją storne swój palec by po chwili wskazywać na Aarona.
-Że on jest wampirem a ty w połowie? - dodaje po chwili.
Na jego pytanie przymrużam oczy.
Czy tak trudno zrozumieć że możemy mieć różnych ojców?
-Chyba tak - śmieje się z tego mój wilk.
-Parker.. - wdycham. - My mamy różnych ojców. - dodaje.
Na jego twarzy widać zdziwienie, na co uśmiecham się pod nosem.
-Więc co cie sprowadza? - pytam patrząc na Aarona.
-Twój ojciec - wymawia ostatnie słowo z odrazą. Rozumiałam go, sama nienawidziłam ojca.
-Co z nim nie tak? - pytam.
-Po tym jak uciekłaś, wysyłał na ciebie swoich ludzi. Oczywiście nie mogłem pozwolić żebyś znalazła się w jego łapach. Robiłem wszystko by mu to uniemożliwić,ale ostatnio podbija coraz więcej watah i jego siła rośnie. Musimy go powstrzymać zanim zbierze zbyt dużo ludzi i zaatakuje.
-Dlaczego tak bardzo pragnie Belli? - zadał pytanie Parker.
-Jako jedyna urodziła, się z wilkiem i przeżyła. -
-Jako jedyna? - pytam z przerażeniem.
-Było kilka dzieci przed tobą,ale żadno nie przeżyło oprócz ciebie. Jeśli jakieś dziecko urodziło się tylko wampirem zabijał, a inne nie przeżyły. - zacisnął dłonie w pięść.
-A nasza matka musiała na to patrzeć, jak umierają jej dzieci. - dodał po chwili.
-Czemu nic nie zrobiłeś, przecież mogłeś!!-krzyczę.
-Sama poszła do niego, zostawiła mnie i ojca, dla swojego mate. - oschle powiedział.
Z mojego ciała wydobył, się ogień. Otoczył moje ciało nie raniąc mnie. Patrzyłam wściekła na brata, gdy po chwili wystawiłam rękę a ogień przeszedł na nią. Utworzyła, się niewielka kula i wystrzeliła w stronę brata. Nie wiadomo skąd z podłogi uniósł, się mur lodu. Ogień uderzył w lód, sprawiając że zrobiła się mała dziura.
-Jesteś za młoda by móc równać się ze mną, a do tego nie wytrenowana.- jego mur z lodu po chwili zniknął.
A pomiędzy mnie a jego wskoczył Parker i zaczął na niego warczeć.
-To po co przyszedłeś, bo chyba nie opowiadać mi co przeszła mama przez mojego ojca. - rzuciłam oschle.
-Nie, ale twój ojciec niedługo zaatakuje, a ty i twój mate pozwolą nam wygrać - powiedział.
-A co mnie to obchodzi to twój problem. - uśmiechnęłam się złośliwie w jego stronę i usiadłam na łóżku. Obok mnie usiadł Parker i złapał moją dłoń. Aaron uśmiechnął się kpiąco.
-Otóż to też ciebie dotyczy. W końcu jeszcze nie przemienilas się w wampira. -
-Co?? - to niemożliwe, przecież wampirem się trzeba urodzić lub zostać przemienionym.
-U wampirów przemiana odbywa się w wieku 18 lat. Przemiana wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku wilkolaka. Rozwija się u nas moce, siła, szybkość oraz przestajemy się starzec, bynajmiej tylko wampiry klasy A. Nie wiadomo co będzie z tobą, masz wilka i potrafisz się przemieniać. Dlatego twój ojciec chce cie schwytać i jeśli okazesz się silniejsza niż wampiry bądź wilkolaki, będzie zmienić innych. Pragnie władzy, nie przestanie puki nie dostanie tego czego pragnie. W tym momencie potrzebna do tego jesteś ty. -
Patrzyłam szokowana na Aarona, nie wiedziałam co powiedzieć. Lecz zastanawiała mnie jedna rzecz. Czemu to robi, w końcu jestem owocem zdrady naszej matki. Czyż nie powinienem mnie nienawidzić.
-Jaki masz w tym interes? - spytałam.
-Pragnę zemsty, na nim za to co uczynił. - jego oczy wyrażały determinację i chłód, który sprawiał że miałam ciarki na plecach.
-Pomogę Ci. - powiedziałam to z uśmiechem na ustach. W końcu los się do mnie uśmiechnął i będę mogła się zemścić.
-To jutro wprowadzicie się do mnie. Bądźcie gotowi na 10:00, wtedy przyjedzie po was limuzyna. - Po chwili już jego było, zmęczona spojrzałam na Parkera. Położyłam się na łóżku, a po chwili zasnęłam w objęciach mojego mate.
CZYTASZ
Porzucona wilczyca
WerewolfNiechciana Samotna Isabella porzucona w wieku 14 lat przez swoją rodzinę. W jej żyłach płynie krew Alfy. Teraz silna i niezależna, lecz nadal jest łotrem. Niespodziewanie jej życie zmieni tylko jedna osoba.
