Rozdział 11

3K 117 9
                                        

Kiedy tylko wstałam, poszłam do toalety wykonać codzienne czynności.
Kiedy wróciłam do sypialni spojrzałam na łóżko, gdzie powinnien znajdować Parker. Niestety łóżko było puste, więc stwierdziłam że zejdę na dół. Kiedy już schodziłam poczułam przyjemny zapach bekonu i jajka. W kuchni zobaczyłam Parkera , którym jeszcze mnie nie zobaczył. Chwilę popatrzyłam na jego umiesione plecy, by po chwili przytulić się do nich. Przyjemne mrowienie promieniowało z miejsca gdzie stykały się nasze ciała.
-Kochanie już wstałaś - powiedział odwracając się do mnie by po chwili dać mi calusa.
-Yhm - mruknąłam. Spojrzałam na patelnię gdzie znajdowały się bekon i jajka. Jak dobrze że potrafi gotować,bo ja do tego mam dwie lewe ręce. Oboje szybko usiedlismy do stołu zjadajac śniadanie. Kiedy skończyliśmy postanowiłam umyć naczynia, a Parker poszedł na górę pakować nasze rzeczy. Niedługo później skończyłam to i poszłam oglądać telewizję. Ciesząc się że mogę odpocząć a któs musi za mnie robić,wygodnie się położyłam. Po jakiś 25 minutach pojawił się Parker . Uśmiechnęłam się do niego,a on na mnie spojrzał lekko rozbawiony.

-Co to ma znaczyć, ja pracuje a ty sobie leżakujesz. - udawał złego. Podeszłam do niego i cmoknełam go w polik. W pokoju rozległ się głos trąbienia. Chwyciłam swoją walizkę i wyszłam na dwór. Radosnym krokiem podeszłam do samochodu i usiadłam obok kierowcy. Akurat była to Alex, więc na powitanie ją przytuliłam. Po chwili za nami usiadł Parker po czym mogliśmy już ruszać. Z nudów moje powieki zaczęły opadac, aż w końcu udało mi się zasnąć.

Pov Parker

Co chwilę patrzyłem na moją mate, która śpi. Dopiero po jakie dwóch godzinach jazdy dojechaliśmy do miejsca gdzie było terytorium wampirów. Wysiadłem z samochodu i rozpocząłem krótką gimnastyce,co jak co ale to auto było w cholere niewygodne. Już po chwili znowu podeszlem do auta, tym razem jednak po moją spiacą królewne. Chwycilem ją w ręce w stylu panny młodej.

-Ale ona słodka-
-Pierwszy raz się z tobą zgodzę - powiedziałem do futrzaka.
Dopiero teraz spojrzałem na duży dom króla wampirów.

(zdjęcie z internetu nie jestem jego autorem

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

(zdjęcie z internetu nie jestem jego autorem.)
Dom na pierwszy rzut oka wydał się być piękny i przytulny.
Przed domem znajdował się oczywiście Aaron, w jakiś sposób ten typ mnie denerwował.
-Witajcie - powiedział z tym denerwującym uśmieszkiem.
-Cześć- mruknąłem.
-Zaprowadze was do pokoju - tu znacząco spojrzał na Belle. Kiwnąłem głową i ruszyliśmy. W ciszy doszliśmy do pokoju, Aaron dał mi klucze.
-Żeby nikt wam nie przeszkadzał. - te słowa lekko mnie rozbawiły.
-Mam nadzieję tylko, że jej nie skrzywdzisz. - w jego słowach czaiła się groźba lekko przytuliłem moją mate.
-Nigdy jej już nie skrzywdze. - wywarczałem.
Aaron otworzył drzwi by po chwili zniknąć. Dwie ściany były kremowe, a drugie brązowe. Najbardziej podobało mi się łóżko, które było czerwone.
-Chce ją już oznaczyć - jeknął mi wilk, podsyłając zbreźne rzeczy. Delikatnie położyłem moją ukochaną na łóżku.


Rozdział dodany udało się 😅🙂

Porzucona wilczyca Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz