Rozdział 3

6.2K 226 11
                                        

Z przodu usłyszałam szelest i bieg wilków.

-Chcą nas otoczyć. - pomyślałam.

Szybko skreciłam w prawą stronę i przyspieszyłam. Biegłam tak dopóki z krzaków nie wybiegł duży rudy wilk.
Po zapachy wiedziałam że to był Parker.
Warknął na mnie, domagając się mojej uległości.

-Po moim trupie.-

Przyjełam dumną postawę, na co podszedł do mnie i zaczął warczeć.
Spojrzałam w jego niebieskie oczy,  od których wzrok nie mogłam oderwać.
Nagle poczułam ukłucie w tylnej nodze. Mój wzrok zaczął się rozmazywać aż w końcu widziałam tylko czerń.

Wielkie czarne drzwi stały przede mną, patrzyłam jak mała rączka podnosi się, żeby je otworzyć.
Nie miałam żadnej kontroli nad ciałam, bałam się zobaczyć co będzie się działo za drzwiami. Tą scenę miałam wyrytą w pamięci niczym tatuaż na ciele.
Drzwi powoli się otwierały, a ja wchodziłam do pokoju.
Przy lewej ścianie zobaczyłam ojca, trzymającego mamę za szyję. Z jej ust kapała krew, a z jej lekko otworzonych ust widziały dwa kły.

-Kły wampira-

Moje ciało przeszły niekontrolowane drgania, patrzac na usta mojej matki.
Ojciec spojrzał na mnie i na mamę i krzyknął :
Potwory!!!
Podszedł do mnie i chwycił za gardło.

Szkoda że nie zabiłem cię przy porodzie. - powiedział mi prosto w twarz po czym rzucił mnie na ścianę. Odwrócił się i podszedł do mamy.
Z mojej głowy zaczęła wypływać krew. Powoli wstając, czując ból w całym ciale. Szłam  w ich kierunku. Oczy matki spoglądały na mnie z bólem, a jej usta zaczęły wymawiac ciche słowa.

-Przepraszam-

Na te słowa zaczęły płynąć mi łzy i biegłam w jej kierunku powstrzymać ojca. Szybko skręcił jej kark z uśmiechem na ustach. Zabił własną partnerkę, tylko dlatego że była wampirem. Upadłam na kolana i płakałam, patrząc na człowieka który był kiedyś moim ojcem.
Zaczął iść w moim kierunku, kiedy stanął przede spojrzałam na niego z nienawiścią. Kopnął mnie w brzuch, na co skuliłam się z bólu. Złapał mnie za włosy i wciągnął do piwnicy. Kiedy mnie wrzucał usłyszałam jak mówił : idealne miejsce dla potwora.
Leżałam skulona na zimnej podłodze.
Silny strach objął moje ciała, które zaczęło znowu drgać. Później zmieniło się w nienawiść do ojca, który zapewne szykuje mi piekło.

Moje oczy szybko otworzyły się. Siadając przypomniałam sobie cały koszmar,poruszając czułam jak moje ciało jest mokre od potu. Przed oczami znowu zobaczyłam jak ojciec wykreca głowę mamie, a moje ciało zaczęło drgać.
-To tylko sen- mamrotałam cicho do siebie.

-Uspokuj się- szepnął mój wilk.
-Wdech i wydech-

Powoli wzięłam duży wdech i wydech, a po kilku minutach tych samych czynności moje ciało już nie drgało.

-------

Jak się podoba rozdział?

Czcionką aaa będzie wilk naszej postaci.

Czcionka aaa myśli postaci.

Czcionka aaa link paczki lub do partnera.

Liczę że rozdział się spodoba i dziękuję za wszystkie komentarze 😘😘.

Wszystkie błędy proszę pisać w komentarzu.


Porzucona wilczyca Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz