Siedziałaś razem z RM w ogródku, wasz pies również z wami był. Miał dziś pełno energii i biegał gdzie tylko mógł. Zamknęłaś na chwilę oczy i po kilku sekundach usłyszałaś głośny pisk opon a później krzyk ludzi. Momentalnie wstałaś i zaczęłaś szukać psa. Zauważyłaś, że furtka była otwarta. Razem z Namjoonem pobiegliście na ulicę, tam czekał na was okropny widok. Wasz pies leżał jeszcze żywy, ale przejechany na pół. Pobiegłaś do niego, a RM kłócił się ze sprawcą wypadku. Płakałaś i położyłaś pieska na swoje kolana. Głaskałaś go przez cały czas.
-Namjoon... N-namjoon! On...
Chłopak spojrzał na ciebie a potem na martwego psa. Podszedł szybko do ciebie i odebrał ci zwierzę. Razem zakopaliście waszego przyjaciela.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Seokjin:
Wróciłaś z pracy bardzo zmęczona. Rzuciłaś buty i torebkę gdzieś pod ścianę. Czekałaś aż twój pies przybiegnie aby cię przywitać, lecz to się nie stało. Weszłaś w głąb mieszkania. W salonie siedział Jin.
-Kochanie? Gdzie jest nasz słodziak?- spytałaś siadając obok niego
-S-skarbie... On zdechł.- otarł łzy i złapał delikatnie za twoje kolano- Był już stary... Miał 15 lat...
Momentalnie wybuchłaś płaczem. Miałaś tego psa od dziecka. Jin przez cały dzień cię przytulał.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Yoongi:
Razem ze swoim chłopakiem czekaliście w poczekalni, aż was pies skończy mieć operację. Miała urodzić szczeniaki, ale była zbyt słaba.
-Ciekawe ile ich będzie.- powiedziałaś szczęśliwa
-Będzie wesoło w domu.- uśmiechnął się delikatnie
-I ciężko.- spojrzałaś na drzwi które się otworzyły- I jak? Ile maluszków?
-Przykro mi... Szczeniaki urodziły się martwe... A sama suczka nie obudziła się z narkozy.- powiedziała smutna- Bardzo mi przykro.