Do wszystkich: Spędziłaś rok w Polsce i postanowiłaś wrócić. Brakowało ci tego co miałaś wcześniej. Jedyne czego nie chciałaś to spotkanie swojego byłego chłopaka. Nadal go kochasz i obawiasz się, że możesz do niego wrócić mimo tego co się stało. O 8 rano byłaś na miejscu, wsiadłaś w taxi i dojechałaś dobrze znaną ci ulice. Zdecydowałaś się przejść po parku. Jednak on wpadł na ten sam pomysł. Namjoon: Usiadłaś na ławkę, myśląc że cię nie widzi. Byłaś w błędzie. Dosiadł się do ciebie. -Witaj T/I.- uśmiechnął się -Hej.- kiwnęłaś głową -Dawno wróciłaś?- spytał -Nie. Dzisiaj wylądowałam w Korei.- odpowiedziałaś -Wiesz... Myślałem o nas sporo, wiem, że popełniłem ogromny błąd i cię mocno skrzywdziłem...- zaczął -Tak... Ale ja ciebie swoim odejściem również.- złapałaś go za rękę -Wrócisz do mnie?- spytał z nadzieją w oczach Nic nie powiedziałaś tylko go przytuliłaś. Twoje szczęście do ciebie wróciło.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Jin: Szłaś dalej, chciałaś z nim porozmawiać. Ale dopiero teraz zauważyłaś obok niego dziewczynę. Opuściłaś w dół głowę i szłaś przed siebie. W pewnym momencie Jin złapał cię za nadgarstek. Spojrzałaś na niego zdziwiona. -Wracaj do cioci, będzie zła na mnie.- powiedział a dziewczyna pobiegła jak wnioskujesz do jej domu Patrzyliście sobie w oczy. Wszystko do was wróciło. Nie potrzebowaliscie nawet słów. Wtuleni do siebie wróciliście do waszego wspólnego mieszkania.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Suga: Postanowiłaś zawrócić. Nie chciałaś znowu płakać przez niego. -T/I! Poczekaj!- krzyknął Yoongi Automatycznie się zatrzymałaś. Słyszałaś, że Suga do ciebie biegł. Gdy był już blisko odwróciłaś się w jego stronę. On porwał cię w jego ramiona i odkręcił kilka razy wokół własnej osi. -Nie odtrąciłaś mnie.- uśmiechnął się -Dużo cierpiałam przez twój wyczyn.-powiedziałaś -Wiem...- westchnął -Ale więcej cierpiałam przez brak twojej osoby.- uśmiechnęłaś się -Kocham cię. Wrócisz do mnie i do domu?- spytał -Tak.- pocałowałaś go w policzek- Powolutku, małymi kroczkami. Zdawało się, że chłopak nie wiedział o co chodzi. Ale w połowie drogi przyznał ci rację. Powoli będziecie odzyskiwać swoje zaufanie.