Po 7 godzinach rozmów i litrach wypitej kawy czworo przyjaciół nareszcie dojechało do szkoły, było już ciemno. Wzięli swoje walizki i wysiedli z pociągu. Trójka chciała już iść w stronę ,,wielkiego marszu klas wyższych niż pierwszoroczniaki,, jednak Lily podeszła do jeziora i spojrzała w stronę rozświetlonego w ciemnościach zamku Hogwartu. W jej oczach odbijały się światła okien w których uczniowie zapewne już kładli się spać. Draco stał za nią i czekał na słowa które miały zaraz wyjść z jej ust.
-zapomniałam już jak tu pięknie ... to miały być dwa tygodnie jednak ten czas mijał dla mnie jak 100 lat.
Chłopak podszedł do niej i stanął obok. Teraz razem stali w ciemności i patrzyli na światła szkoły.
-masz racje, piękny widok.
Teraz ona odwróciła się w jego stronę i uśmiechnęła ciepło.
-chodźmy już.-powiedziała i zaczęła iść do Pansy i Blaise'a którzy czekali na nich przy przystanku. Draco zaraz do nich dołączył i razem zaczęli zmierzać w stronę szkoły.
-Pansy ?-zwróciła się do dziewczyny Lily.
-tak?
-czy w twoim pokoju są nadal moje rzeczy ?-zapytała zaciekawiona.
-tak, czemu pytasz ?
-jeżeli są tam moje rzeczy to pokój tez połowicznie należy do mnie.
W tej chwili czarnoskóry chłopak zarechotał chwilowo pod nosem.
-Aaaa... eeeem... no tak , tak myśle.-jąkała się brunetka.
Draco szedł i patrzył się na ziemie.
-ej... blondi , wszystko dobrze ? Coś cię trapi ?-zapytał prześmiewczo Zabini.
-nie nazywaj mnie tak ... i tak, wszystko dobrze.
-to w porządku.
-nie umiesz kłamać Draco ...-stwierdziła szatynka.
-NIE KŁAMĘ !
-krzycząc jeszcze bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu ze coś się stało.
-to nie jest temat na rozmowę ze znajomymi Lil.
-w takim razie porozmawiamy w zamku.-rzekła wykluczająco inne opcje.
Draco nie odpowiedział, nikt już nic nie odpowiedział, po prostu poszli do zamku.
===============================
Kiedy przyjaciele doszli do dormitoriów, Pansy poszła do siebie a Blaise odszedł w stronę łazienki. Draco jednak stanął i zaczął patrzeć w jeden punkt , zdawało się ze czekał na odejście szatynki.
-o co chodzi Draco ...?-zapytała biorąc głęboki oddech i patrząc mu prosto w szare oczy.
-nawet jakbym chciał to nie mógłbym ci powiedzieć.-odrzekł nadal patrząc ślepo.
-Draco ...
-Co?!
-spójrz na mnie ... -poprosiła kładąc chłopakowi rękę na ramię.-możesz mi powiedzieć wszystko... Wiem ze żałujesz przyjęcia znaku.
-niczego nie żałuje ! -krzyknął i mocno odtrącił ją ręką.-mogłabyś w końcu to zrozumieć !
-Draco...-rzekła przestraszona i zdezorientowana.
-jeszcze jeden wyskok ... jeszcze raz mnie wkurwisz ... to tego pożałujesz ... nie wpychaj nosa w nie swoje jebane sprawy !
Lily nie odpowiedziała tylko odsunęła się od ściany i spojrzała na znikającą w cieniu korytarza czarną posturę blondyna. Chwile tak stała patrząc w punkt przed swoimi stopami lub w ścianę. Ale kiedy zrozumiała co właśnie się stało udała się do pokoju Pansy. Weszła do pokoju i wyrzuciła...
-CO JEST Z NIM KURWA NIE TAK ?!
-z kim ...? -zapytała zdziwiona.
-z ,,blondi,,- odrzekła sarkastycznie zginając palce przy mówieniu słowa.
-a co się stało ?
-delikatnie mówiąc to go pojebało ! Generalnie postanowił się pobawić w damskiego boksera !
-uderzył cię ?!
-nie uderzył ale popchnął !
-muszę z nim pogadać...
-myśle ze jeżeli posuwa się do takich rzeczy to raczej lepiej się do niego narazie nie zbliżać.- dodała siadając na kanapie obok brunetki.
-może masz racje ...
-ale dlaczego to zrobił ?
-nie mam pojęcia ...-powiedziała zawiedziona kręcąc głową.
===============================
Rano dziewczyny się obudziły a raczej Lily w szale obudziła Pansy.
-posłuchaj !
-Lily ...która godzina ...?
-wczoraj kiedy Draco mnie popchnął a ja chwile czekałam na korytarzu, on nie poszedł do swojego pokoju on znowu szedł w stronę tego miejsca w którym ostatnio zniknął ! On coś ukrywa a ja muszę się dowiedzieć co !
-Lily ... nie sądzisz ze powinnyśmy sobie odpuścić , jeżeli on coś ukrywa to znaczy ze ma w tym jakiś cel.
-nie Pansy , ty nie rozumiesz ! Draco jest moim przyjacielem i nie pozwolę mu tak po prostu wpakować się w kłopoty.
-już się w nie wpakował przyjmując mroczny znak.
-nie na własne życzenie. Dziś wieczorem kiedy on wybierze się do tego miejsca, ja pójdę za nim i nie uda ci się mnie zatrzymać.
CZYTASZ
The only one shining in the dark
FanfictionHistoria 15-letniej Lily Simpson która właśnie dowiedziała się ze jest czarownicą. Rodzice wysyłają ją na peron 9 3/4 i pozostawiają samą sobie. Wie tylko na jaki peron iść, do jakiego pociągu wsiąść i gdzie jedzie. Resztę wkrótce odkryje sama ... ...
