PsychicznaSkarpeta

Lidka pojechała w nowym rozdziale do Katowic. Zostawiła Jakuba i biedny prawie zginął marnie przez taki brak podstawowej opieki ;) żartuje :D Niebawem moja cukierkowo słodko pierdząco historyjka nieco zmrocznieje, ale tak jak obiecałam, ta opowieść zakończy się dobrze. Obiecuję! Ostatnio czytałam strasznie dużo książek które nie kończyły się dobrze i byłam wkurzona bo bardzo zżyłam się z bohaterami a tu nagle *jeb*, ktoś umiera, kogoś porywają, komuś zmieniają procent na kredycie. Sobie myślę no cholera jasna! Ma być dobrze! Źle już było! 
          	Poza tym, wakajki się rozkręcają, mój urlop zbliża się wielkimi krokami. Co prawda w tym roku nie mam w planach wyjazdów nad czym odrobinkę ubolewam, ale mam w planach wycieczki jednodniowe po niedalekich Beskidach, Śląsku czy ogólnie okolicach. Chcę posiedzieć wieczorami w ogrodzie, włączyć muzykę, przypomnieć sobie jak się oddycha. 
          	Pewnie za miesiąc napiszę, że praktycznie nic z tych rzeczy nie zrobiłam :D 
          	Ale marzyć trzeba ;)
          	Dobrego dnia! 

toja_pau

@ PsychicznaSkarpeta  ja mam tak, że muszę mieć happy end inaczej nie tknę książki :( w życiu jest za dużo smutnych spraw i jeszcze w książkach o tym czytać... Nie nie nie! Cieszę się, że historia Lidki i Jakuba skończy się dobrze. Dziś będę nadrabiać ❤️ ps. ale masz piękne profilowe :) 
Yanıtla

PsychicznaSkarpeta

Lidka pojechała w nowym rozdziale do Katowic. Zostawiła Jakuba i biedny prawie zginął marnie przez taki brak podstawowej opieki ;) żartuje :D Niebawem moja cukierkowo słodko pierdząco historyjka nieco zmrocznieje, ale tak jak obiecałam, ta opowieść zakończy się dobrze. Obiecuję! Ostatnio czytałam strasznie dużo książek które nie kończyły się dobrze i byłam wkurzona bo bardzo zżyłam się z bohaterami a tu nagle *jeb*, ktoś umiera, kogoś porywają, komuś zmieniają procent na kredycie. Sobie myślę no cholera jasna! Ma być dobrze! Źle już było! 
          Poza tym, wakajki się rozkręcają, mój urlop zbliża się wielkimi krokami. Co prawda w tym roku nie mam w planach wyjazdów nad czym odrobinkę ubolewam, ale mam w planach wycieczki jednodniowe po niedalekich Beskidach, Śląsku czy ogólnie okolicach. Chcę posiedzieć wieczorami w ogrodzie, włączyć muzykę, przypomnieć sobie jak się oddycha. 
          Pewnie za miesiąc napiszę, że praktycznie nic z tych rzeczy nie zrobiłam :D 
          Ale marzyć trzeba ;)
          Dobrego dnia! 

toja_pau

@ PsychicznaSkarpeta  ja mam tak, że muszę mieć happy end inaczej nie tknę książki :( w życiu jest za dużo smutnych spraw i jeszcze w książkach o tym czytać... Nie nie nie! Cieszę się, że historia Lidki i Jakuba skończy się dobrze. Dziś będę nadrabiać ❤️ ps. ale masz piękne profilowe :) 
Yanıtla

Alekyna

Hej!
          Właśnie zakończyłam swoją pierwszą książkę z motywem age gap i found family, więc zapraszam, jeśli lubisz podobne tematy!
          
           Dla dwudziestodwuletniej Jamie najważniejsza była rodzina. To dla niej poświęciła swoje szczęście, dlatego po straszliwym wypadku, który odebrał wielu bliskich dziewczyny, jej serce pękło na pół.
          Mimo ogromnego ciosu, w trosce o młodszego brata, musiała być twarda. Chcąc odciąć się od bólu i toksyczności, spakowała walizkę i wyjechała do małej, nadmorskiej miejscowości.
          Samuel miał pecha. Przez trzydzieści sześć lat swojego życia dorobił się jedynie rozrabiającego syna, podstarzałego kutra i złej reputacji w mieście. Więc ostatnie, czego się spodziewał to spotkanie wkurzonej dziewczyny pod swoimi drzwiami, która dobro swojego brata stawiała na pierwszym miejscu.
          Między Jamie i Samem pojawia się silne przyciąganie, lecz on wie, że dziewczyna jest dla niego za młoda. Jednak Jamie dręczą koszmary z przeszłości, a Samuel może okazać się jej jedyną kotwicą.

PsychicznaSkarpeta

Zdycham. 
          W sobotę kupiłam w Kauflandzie trzy wentylatory. Promka była. 
          Mój Citroen się rozpuścił. 
          Moje skitrane przed dziećmi czekoladki się rozpuściły.
          Mój w cholerę drogi krem z filtrem UV 50 się zagotował. Następnym razem kupię sobie z Ziaji za 29 zł.
          Mój mózg się rozpuścił.
          A wróć. Tam się akurat nie ma co rozpuszczać. 
          Męczę się. Oh jak się męczę w takie piekiełko :( 
          Chcę piździernik. 

PsychicznaSkarpeta

Właśnie wleciał kolejny rozdział historii Lidii i Jakuba. Bardzo lekki, pachnący latem i żarem który podobnie jak teraz leje się z nieba. Mój citroen funkcjonuje w trybie przetrwania, a ja jeżdżę nim bez klimatyzacji: tzn mam automatyczną klimatyzację, jadąc wystawiam łeb za okno jak golden retriever i błagam opatrzność czy co tam nademną czasami czuwa ( tylko jak nie mają nic innego do roboty chyba ) żeby nie było korków bo się USMAŻĘ. Doslownie! Tak samo usmażyłam  sobie uda we wtorek jak wsiadałam do samochodu który stał w pełnym słońcu. Boże jak klęłam pod nosem. Tak wiem, mogłabym naprawić klimatyzację ale mój mechanik stwierdził że żeby to zrobić trzeba rozebrać pół auta, części są tak drogie że jest to prawie nieopłacalne. Więc jeżdżę, smażąc sobie różne części ciała i liczę że w końcu klimatyzacja sama się naprawi.  Bo czemu nie?
          
          Przed nami naprawdę gorące dni, więc życzę Wam dużo zimna, wody, chłodu, działających klimatyzacji i odpoczynku :-) 

PsychicznaSkarpeta

Lecę dalej z moją historyjką o Lidii i Jakubie. Zawija, skręca i momentami mam wrażenie że zaraz gdzieś ich po drodze zgubię ale widzę drogę, w którą chcę ich pokierować. 
          Dlatego za chwilę będzie u nich naprawdę gorąco. Nie ma na co czekać! 
          Dzisiaj żyjesz, jutro Cię chowają. 
          Słonko świeci, wszyscy umrzemy :-) 
          
          PS: Macie też tak, że zwykle czekacie na coś miesiącami a jak już to coś nadejdzie to wcale was to tak nie cieszy? W marcu nie mogłam doczekać się czerwca, ciepełka i wakajek, teraz już mnie wszystko wkurza co związane z ciepełkiem i wakajkami. Czekam na październik i listopad, na moją najlepszą porę roku, czyli pochmurną, wietrzną i chłodną jesień. Coś czuję że w październiku będę narzekać na jesień. Ludzie ciągle na coś czekają. A jak się już doczekają to się dziwią, że to już. 
          Tak jakby byli jednocześnie pesymistami i optymistami. Albo mieli podziurawiony łeb i nie wiedzieli sami czego chcą.  
          Takie środowe rozkminy. 

ZamaskowanyPisarz

@PsychicznaSkarpeta  ja po prostu zawsze muszę na coś narzekać. Dlatego latem narzekam na ciepło a zimą na zimno.  
            Czekam na dalsze przygody w Muszelce bo historia ma fajny vibe. Mam też nadzieję, że poznamy jeszcze jakiś barwnych drugoplanowych np. jakiegoś pana Mietka przemycającego nielegalnie dorsza w okresie ochronnym ;)
Yanıtla

PsychicznaSkarpeta

Jadąc dzisiaj do pracy spotkałam dwóch bardzo uprzejmych kierowców nie używających kierunkowskazów. Jeden to byłby przypadek, dwa to ZNAK! Jeden był na SWD i jechał BMW ( podobno oni nie mają fabrycznie kierunkowskazów bo nie potrzebują) drugi SK i to była Corsa  przypadek?! Nie sondze! Coś podejrzewam że Jakub nie zezłomował Lidii tej Corsy tylko sprzedał ją na Śląsk z dopiskiem że Niemiec płakał jak sprzedawał… tak, zdecydowanie pasuje mi to do Jakuba.  No a wracając, prawilnie ich wybuczałam swoim citroenem na co pan z BMW pokazał mi środkowy palec. Pokazałam że też mam takie.  Nawet dwa. 
          Do pracy dojechałam, citroen cały, panu z BMW nie musiałam pokazywać że wychowała mnie ulica, tak że jeszcze chwila, jeszcze moment i będzie weekend :)))) Słonecznego dnia ☀️ PS: używajcie kierunkowskazów! 
          

MAZerline

 Team Citroen też pozdrawia! I popiera akcję #UżywajcieKierunkowskazów
Yanıtla

klaudysx

@ PsychicznaSkarpeta  I od razu dzien staje sie lepszy! Spokojnego dnia i dobrego weekendu ❤️
Yanıtla