Para właśnie miała zamiar iść do kina na komedię romantyczną (a raczej Dazai zaciągnął tam Chuuye). Ale pierwsze długie przygotowania do wyjścia.
-Ej Chuu~? - wyszeptał brunet. -Co chcesz? -Mam dla ciebie wyzwanie, jeżeli go nie zrobisz jedziemy do Fyodora na wakacje - powiedział z dziką miną. -Już wole twoje powalone pomysły od tego ruskiego idioty. -Dobrze więccc pozwolisz mi żebym uczesał twoje włosy i pójdziesz tak na miasto. -Czy ciebie do reszty pojebało? -Może tak, może nie~ to jak? Dajesz gumki do włosów czy dzwonić do Fioski? (nwm czy to jest poprawnie napisane ale w każdym razie tyczy sie to Fyodora gdyby ktoś nie wiedział). -Masz - rzekł rzucając w Dazai'a szczotką i gumkami.
Po 10 minutach plątania włosów rudzielca wyszło coś takiego:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Skończyłem! - krzyknął ucieszony brązowooki. -Nie jest najgorzej ale fryzjerem to ty nie zostaniesz, prawie umarłem z bólu tak ciągniesz. -Nie przesadzaj, chodź bo się jeszcze spóźnimy - ciągnąc Chuuy'e za rękę wyszedł z mieszkania.
~~~~~~~~~~~~po filmie~~~~~~~~~~~~~~
-Chcę mieć życie jak ludzie z tych filmów - mówił wyższy. -A nie masz? Komedią jesteś ty a romantyczny czasami jest nasz związek -Dziękuje za szczerość słońce. -Nie musisz dziękować zawsze ci wygarnę bo lubie być dla ciebie wredny . -Nie bądź taki Chuu~~ - wymamrotał biorąc partnera na ręce i taranując jakąś biedną Panią. -To nie była przypadkiem Yosano-? - spytał przestraszony Nakahara -O huj jeżeli to ona to już czeka na mnie z siekerą i piłą motorową. -Tak się składa że noszę siekierę w torebce - wtrąciła Yosano śmiejąc się. -JA NIE CHCIAŁEM NIE RÓB MI KASTRACJI PIĘKNA OSOBICZKO - odparła "mumia". -Wole bardziej narządy wewnętrzne niż męskie narządy płciowe nigdy jeszcze nie próbowałam kastracji na człowieku więc pora spróbować- rzekła z szaleńczym uśmiechem. -Chuuya ratuj mnie - mówiąc miał minę "👁💦👄💦👁" -Usuń mu jaja przynajmniej mnie więcej nie spróbuje zgwałcić - dodał Chuu. -Nawet mój chłopak przeciwko mnie? A ja cie kocham Brutusie (tak moi drodzy Dazai chodził do szkoły i wie co to znaczy CHYBA). -Czekaj... MÓJ SHIP SIĘ SPRAWDZA JESTEŚCIE RAZEM! Oszczędzę cię panie Osamu ale następnym razem nie popuszcze - odchodząc mówiła.
-Ta kobieta jest straszna - stwierdził czekoladowowłosy. -Nie bardziej niż ty. -Mnie się możesz dopiero zacząć bać Chuu~ -Dazai... ty top? Brzmi ciekawie ale wole ciebie bottom~ -Nie o to chodziło... ale skoro nalegasz.
Mężczyźni poszli do domu. Odrazu po wejściu Dazai zaczął ściągać koszule sobie i chłopakowi. Ledwo po skończeniu jednego pocałunku brunetowi zadzwonił telefon.
-Jeżeli to Dostojewski to go zajebie przysięgam - wymruczał niższy. -Co tak ostro Chuuya~? Zaraz wrócimy do tego co zaczęliśmy.
-Halo? Dazai potrzebuje twojej pomocy- powiedział nikt inny jak szczur. -Stary ja tu coś robię co chcesz? -Dawaj jakiś dobry tekst na podryw bo Nikolai ma focha -Dobra to tak zaprezentuje ci na Chuuy'i -Czekam -Wiesz czym się różni Chuuya od pomidora? -Czym? -Pomidora sole a Chuuye pieprze -Mocne -Wiem a teraz poprostu zamień imiona i wio do Gogola. -Dzięki pa
-A teraz możemy wrócić do naszych zajęć~ - wyrzekł Dazai.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nic nie było tutaj sprawdzane z góry przepraszam za błędy i lekki cringe 👁👄👁 niedługo pojawi sie kolejny rodział ❤