III

108 11 0
                                        

Rozdział 3

Po mojej pięknej wtopie w bibliotece ja i Annie wróciłyśmy do mnie do domu. Siedzieliśmy tam przez pół godziny grając w Scrabble i układając z liter głupie (ale gdy mamy naszą głupawkę są śmieszne ) wyrazy. Po pewnym czasie Sara zdecydowała że muszę konieczne przyjść do niej na noc. Po jej pięciominutowych namowach jak to "przebojowo" będzie zrobić sobie babski wieczór, zgodziłam się. Wzięłam do ręki moją dużą czarną torbę i wrzuciłam do niej bieliznę , piżamę , t-shirt ,ciemne dżinsy oraz moją czarną obcisłą sukienkę , gdyż Annie oznajmiła że zostanę u niej do imprezy i pójdziemy razem. 

-Ok, gotowa ? - spytała Annie

- Jeszcze wezmę kosmetyki - powiedziałam i poszłam do łazienki. Zdjęłam z półki szczoteczkę do zębów , grzebień , dezodorant i aparat który musiałam zakładać na noc. Schowałam wszystko do torby. Podeszłam do lustra i spojrzałam w swoje odbicie. Kosmyki moich włosów zdążyły już wysunąć się spod gumki opadając na moją okrągłą twarz. Przyjrzałam się dokładnie swojemu odbiciu i stwierdziłam że robią mi się delikatne piegi na nosie. Rozplątałam mojego kitka i związałam go na nowo chowając za gumkę wszystkie włoski które wypadły. Zapięłam torbę i wyszłam do mojej zniecierpliwionej przyjaciółki.

-Jeszcze ciekawe czy twoja mama się zgodzi.- powiedziała gdy schodziłyśmy po schodach.

- Zobaczymy... 

Chwilę później stałam już przy mamie podając jej świetne argumenty dlaczego powinnam jechać do Annie.

-... a poza tym będziesz miała święty spokój. - zakończyłam moją przemowę.

- Dobrze.- odpowiedziała z anielskim spokojem.

-Jak to? Tylko " dobrze" ? Nie muszę cie więcej przekonywać?

- Nie,nie musisz. - odparła z uśmiechem

- Ale jak ? Gdzie jest jakiś haczyk ? O co ch... - zaczęłam ale nie skończyłam gdyż moja kochana przyjaciółka zaczęła ciągnąc mnie do drzwi krzycząc " Dobranoc Pani Emmo! ".

Wsiadłyśmy do samochodu i włączyłyśmy radio. W głośnikach zagrała nowa piosenka Britney Spears.

Nie przepadam za takiego typu muzyką . Wolę słuchać zespołów typu The Beatels.

W wesołej atmosferze podjechałyśmy pod wielki dom Annie. Mieszkała w wielkiej dwupiętrowej willi. Jej pokój był ogromny. Miała całe białe ściany i meble , a dekoracje kolorowe. Na środku stało duże łóżko. Ja zwykle spałam na rozkładanej kanapie w rogu pokoju. 

Weszłyśmy do pokoju Sary , zadzwoniłyśmy po pizze i zajęłyśmy się babskimi pogaduszkami.

-Dobra kochanie , może teraz mi powiesz o co chodziło w tej księgarni ? - spytała Annie.

Walnęłam się poduszką w twarz.

-Lepiej nie mówić...

-Aż tak źle ? - zaniepokoiła się

-Gorzej... Skrzyczałam jedynego chłopaka który spodobał mi się od pięciu miesięcy...

-Czyli mówisz że ci się spodobał? - rozentuzjowała się moja przyjaciółka.

- Ciężko to przyznać ale ... tak. - wyznałam

- Nie zdążyłam mu się przyjrzeć. Jak wyglądał ? - spytała zaciekawiona.

- Był nieziemski. Miał piękne blond włosy , niebieskie oczy i idealnie zbudowane , umięśnione ciało... -powiedziałam robiąc maślane oczy.

-No kochana... Jesteś zdrowo zakochana.

Resztę wieczoru spędziłyśmy na zjadaniu pizzy i oglądaniu głupawych filmów dla nastolatek. Cały czas śmiałyśmy się i żartowałyśmy . Nigdy bym się tego nie spodziewała , ale nie mogę się doczekać jutrzejszej imprezy .


Kev i ChrisOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz