VIII

323 12 4
                                        

~Czuje, że poprzednim rozdziałem zwiazązanym z tą historią zepsulam ta historię ale nie wiem
Napiszcie mi czy zepsulam czy nie a teraz miłego czytania~

-Przepraszam za moją rodzinę, nie planowałem jakby tego spotkania, ale mi kazali jak się dowiedzieli, że kogoś mam

-Jak to kogoś masz? Skąd mieli o tym już wcześniej wiedziec--

-Znaczy, nawet nie jesteśmy razem tak dokładnie, jeszcze się mnie nie zapytałeś o to, a i tak nie ufam ci 100%

-Powiedziałem im, że mam kogoś bo mnie chcieli wplątać w związek No I tak się stało z tym wszystkim. Przepraszam jeszcze raz

-Jesteś idiotą. Przez twoja głupotę wypytywali się mnie o wszystko czego nie chcialam słyszeć- obrócił*m twarz od niego zaczynając wpatrywać się w okno. Bardzo się skupił*m nad ty co za nim jest. Do końca drogi powrotnej się nie odzywaliśmy do siebie. Czuł*m się niekomfortowo przez to jak czasami na mnie patrzył, z takim dziwnym uśmieszkiem. Ja nie wiem co we mnie wstąpiło, że nagle mu zaufał*m i robił*m w pewnym sensie to co on chciał.

Wreście znaleźliśmy się w "Domu". Alex wysiadł jako pierwszy po czym sam mi otworzył drzwi. Wstał*m jak najszybciej i już miał*m gdzieś iść ale ktoś nagle złapał mnie za nadgarstek bardzo mocno. Oczywiście był to Alex, bo No kto inny to mógł być?
Przyciągnął mnie do niego i powiedział wyglądając na wściekłego:
-Myślisz, że będę tolerował twoje obrażanie się z byle powodu? Jeśli tak to się mylisz. Ta właśnie rzecz mnie wkurza i to bardzo. Nie da sie z tobą porozmawiać normalnie bo odrazu zaczynasz z takimi głupotami. Myślisz, że to jest śmieszne?

-Jak się we mnie zakochałeś to powinieneś wiedzieć jak* jestem! Tak* właśnie jestem, obrażam się o głupoty, poprostu o wszystko. Jak masz problem to poprostu mnie wypuść lub zabij!

Chłopak już się nie odezwał tylko złapał mnie jeszcze mocniej i zaciągnął do mieszkania.

-Tak* jesteś to proszę, możesz sobie siedzieć tam cały czas dopóki nie przemyślisz swojego zachowania- mówiąc to podszedł do drzwi od piwnicy i mnie tam wepchnął po czym zamknął mnie tam na klucz. Od szczerze ma wszytko przy sobie nie wiem nawet po co.

-Moim zdaniem dobrze się zachował*m, więc nie mam nic do przemyślenia! - wykrzyczał*m jak najgłośniej by usłyszał wszystko głośno i wyraźnie.

~Sorki, że taki krótki ale pracuję nad nową książką i w pierwszym rozdziale narazie mam 500-600 słów a chciałbym by było w nim 5000 słów lub więcej tak zaczynając książkę, a potem też trzymać taka liczbę w rozdziałach kolejnych
Oczywiście nie będę zaniedbywać tej książki jak i moich innych i tłumaczeń, będę próbowała pracować tak jak przedtem
Miłego dnia
Miłego wieczoru~



Yandere CrushOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz