Day 13 (1/2)

2.2K 93 16
                                    

– Co!? – wszyscy spojrzeli w moją stronę, zaskoczeni

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

– Co!? – wszyscy spojrzeli w moją stronę, zaskoczeni. Byli już przyszykowani do imprezy, i przyszli po mnie.

Przewróciłam oczami, po czym na nowo zatopiłam nos w swojej literaturze. Moi przyjaciele stanęli nade mną, nad łóżkiem, widząc i przyglądając mi się jak jakiś nocny koszmar.

– Nie idę – wzruszyłam ramionami. Ponownie wracając do kłótni między Christopherem, a Elizabeth. Nie mogłam się skupić, gdy wszyscy stali nade mną, w tak ważnym momencie jakim było pożegnanie Chrisa, gdyż musiał wylecieć do Francji – A teraz miłej zabawy. Ja powrócę do książki, bo właśnie za chwilę
Lizzy ma pocałować Woodside'a – dodałam. Ryujin odziana w czerwoną, elegancką sukienkę przykucnęła przy łóżku odbierając książkę, uprzednio zaznaczając stronę.

– Kochanie, ty to urządziłaś. Jak może nie być cię na imprezie, którą ty przygotowałaś? – spytała zaskoczona, Ryujin. Jej grzywka opadała swobodnie na jej czoło. Jej fryzura zawsze mnie ciekawiła, bo zmieniała ją jak rękawiczki, tym razem postawiła a brąz i grzywkę, ale od góry wychodziły jej blond pasemka. Była naprawdę odważna. Ale tym razem upięła swoje włosy w kucyka, lekko podwijając go lokówką.

– A czy architekt po wybudowaniu domu, dla obcych ludzi przesiaduje w nim? Nie wydaje mi się – powiedziałam, będąc zmęczona ich obecnością. Od dziesięciu minut stali mi nas głową. Nawet Yeonjun pofatygował się by przyjść, ale Jeongguka nawet nie było.

– Chayoung..

– Nie. Powiedziałam coś, nie mam siły na imprezy – powiedziałam twardo – Zaraz się zacznie, a wy chyba się wybieracie na imprezę, dlatego zmykaj cię już. Miłej zabawy – powiedziałam, ponownie chwytając za ,,Nirvanę".

– Jak się zdecydujesz, to przyjdź – powiedział Namjoon, pokazując by wyszli z domku. Posłałam im przyjazny uśmiech. Nie miałam dzisiaj po prostu ochoty, na imprezowanie, czy picie alkoholu, bo każdy wiedział, że opiekunowie, iż są młodzi na pewno im coś załatwią. Może nie w dużej dawce, ale jednak w jakiejś.

Odłożyłam książkę, wyglądając za okno. Na niebie były wszystkie kolory przez zachodzące słońce. Chmury przejmowały kolory, co dawało naprawdę przyjemnego klimatu. Przetarłam twarz dłonią, po czym podniosłam się z łóżka i chwyciłam za ubranie. Spojrzałam na czarną, satynową sukienkę wiązaną na szyi, po czym ścisnęłam śliski materiał w swojej dłoni.

Westchnęłam, po czym rozebrałam się do samej bielizny i wsunęłam na siebie sukienkę do połowy. Rozejrzałam się szybko, po czym odpiełam swój stanik i szybko wrzuciłam go do torby. Zawiązałam sukienkę na szyi, po czym weszłam do łazienki i spojrzałam na swoje odbicie. Sukienka miała luźny, lekko pomarszczony dekolt, w talii była opiętą, ale u dołu materiał był już luźniejszy. Wycięcie na plecach odkrywało je całe.

Przeczesałam szczotką włosy, po czym wzięłam dwa pierwsze pasma i związałam je jednorazową gumeczką, z tyłu. Krótsze pasma z pasemek powychodziły na zewnątrz.

𝗖𝗮𝗺𝗽 | 𝗝𝗲𝗼𝗻 𝗝𝗲𝗼𝗻𝗴𝗴𝘂𝗸Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz