Gilbert wraz z Dianą, Jerrym i jeszcze Colem który później się dołączył. Szukali Ani w całym Charleetown po każdej alejce, kawiarni no po prostu wszędzie. Była już 5 rano,a oni nadal ją nie znaleźli.
-Bardzo przepraszam panią, widziała pani rudowłosa dziewczynę, piegami na tw...- Gilbert wpadł na kobietę, nie dołączył on bo zauważył że to Maryla.
-Maryla?- zapytał chłopak, zauważył że starsza pani była zmęczona, jej oczy były zaczerwienione tak jak cała jej twarz.
-Gilbercie, boże odpocznij chwilę! Pewnie łazisz całą noc szukając Ani tak jak ja kto z tobą jest?- zapytała kobieta.
-Diana, Jerry i Cole- odpowiedział jej.
Brunet już chciał zaproponować Maryli odpoczynek w kawiarni kiedy to usłyszał krzyk Diany.
-Aniu! Aniu odezwij się!!- to dokładniej usłyszał. Zerwał się i pobiegł za głosem dziewczyny.
- Z-z-zaleźli ją- po tych słowach Maryla zemdlała, Mateusz który odpoczywał niedaleko kobiety, zobawszy to podszedł do niej i pomógł jej stać. Nie pobiegł on do Ani bo nie wiedział skąd dokładnie dochodzi krzyk Diany, więc zadzwonił tylko po karetkę i policję. Diana płakała przy przywiązanej Ani na krześle była całą w krwi, kiedy to zauważyła Gilberta wchodzącego, a po nim Cola i Jerrego, uspokoiła się trochę. Narzeczony dziewczyny chwilę się wpatrywał w ją, a następnie podszedł wyciągał nóż i rozwiązał rudowłosa.
-Musimy szybko jej pomóc- powiedział chłopak, a przyjaciele tylko gapili się na niego.
- Pomóżcie i połóżcie ją na tym stole. Znów rzekł w łzach oczach. Diana wraz z Colem wzieli Anie za ramiona. W jednym z nich miała wbity nóż...
Wtedy to zauważyli że powoli otwierała oczy. -Gilbert?- zapytał ich cichutki głos. Gilbert popatrzył na nią i wyją z kieszeni wodę utlenioną i waciki. -Będziesz ją teraz leczył- zapytała Diana. -Tak- odparł krótko brunet, poczym Ania słysząc to zemdlała. Jerry się popatrzył na nich i cicho zaśmiał. -Jerry! No nie czas na śmienie się!- nakrzyczała na niego Diana szukając złowieszczy wzrok.
- Skąd masz tą wodę utlenioną i waciki?- zapytał farmer.
-Na wszelki wypadek- odpowiedział mu Blythe, oczyszczając pierwszą ranę na ramieniu. -Taki jak ten?-zapytał znów. -Tak- odparł Gilbert skupiając się bardziej na ranach. Wtedy to usłyszeli kroki.
-Co wy tu robicie!- usłyszeli głos dziewczyny, kiedy się odwrócili zauważyli Josie i Billiego wpatrujących się w nich.
-Ty szmat# jeba#!- wykrzyknął Jerry, podchodząc do Josie i uderzając ją w nos. - Dlaczego wy?- zapytała po chwili Diana odsuwając Jerrego.
- Nie waża sprawa, powiedziała by wam wasza Aniulka ale ona nie żyje- powiedział Billy zbliżając się.
-Ej ja jeszcze żyje!- wykrzyknęła Ania powoli się podnosząc. Gilbert znów ją położył aby nic sobie jeszcze nie uszkodziła. -Ty pierdolo# suk# zobacz co jej zrobiłaś!- wykrzyknęła Diana szukając się na Josie, poczym ona wyjęła nóż i zadała cios nim bratniej duszy Ani. Diana krzyknęła i upadła, Jerry szybko ruszył tyłek i podszedł do niej. Gilbert tylko zobaczył sytuację i podał Colowi wacik nasączony wodą utlenioną. -Wy wszyscy zaraz zginiecie!- wykrzyknęła do nich blondynka. Wtedy to pojawiła się Ruby w drzwiach. -Pamiętaj oprócz Gilberta!- krzyknęła złotowłosa do dziewczyny. -Wolę już ja zginąć za Anię!- wykrzyknął Gilbert do Ruby.
-Nie nie możesz musimy mieć jeszcze ślub!- powiedziała do niego Gillis.
-Czyś ty jesteś nie normalna! KOCHAM ANIE NIE CIEBIE, JA NIGDY CIĘ NIE BĘDĘ KOCHAŁ!- nakrzyczał na nią, na polu Ruby spłynęło kilka łez.
-A więc tak wojna! Jeżeli ktoś z was zostanie nożem to Gilbert mi się oświadcza i zrywa z Anią i do tego wszyscy ginięcie, a jeżeli wy wygracie to nikt nie zginie- powiedziała to złotowłosa.
-Jedynie wy zginiecie!- wykrzyknęła czarnowłosa. Brunet podał przyjaciółce Ani nóż który wyciągną z rany. Dziewczyna spojrzała się na niego, reszta osób mieli noże więc mogli sprawiedliwie zaczynać.
Jerry pierwsze co zrobił to rzucił się na Billiego,a Diana na Józie, a więc Gilbertowi została Ruby. Ona spojrzała się na niego i ruszyła.
Chłopak był silniejszy i sprytniejszy od niej dlatego ją normalnie ominął, a ona prawie wpadła na Anię. Złotowłosa oddychała głęboko i szybko.
- Ty dupku kocham cię przez kilka lat, a ty mnie zawsze ignorowałeś i oświadczyłeś się innej!- tę ostatnie słowo wypowiedziała głośniej, nigdy nikt nie widział tak wściekłej Ruby była aż cała czerwona i nie miała ochoty zemdleć tak jak w podstawówce.
- Wyjdziesz za mnie i nic tego nie zmieni!- wykrzyknęła, poczym poczuła ogromny ból, tam gdzie znajdowało się serce. Dziewczyna z ostatnich swoich sił odwróciła się i ujrzała dziewczyne którą torturowała,
była to dziewczyna przez którą miała złamane serce. Upadła ona i zamknęła oczy.Gilbert patrzył się na nią oszołomiony, a później na Anię podszedł do niej i wziął na ręce całując ją w czoło.
-Diana, Jerry, Cole!- wykrzyknęła rudowłosa. Jej przyjaciele odrazu ujrzeli w jej stronę.
-Nie, nie, nie to nie tak miało być!- wykrzyknęła to Josie i włożyła nóż w plecy Cola. Gilbert odstawił Anie aby ona nie upadła i kopnął dziewczynę w twarz. Dziewczyna to zadawała kolejne ciosy, a Diana, Cole i Gilbert, nie umieli nic poradzić, oczywiście próbowali.
-Ty jebniet# szmat#!- nagle usłyszeli za sobą, a za ich plecami ukazała się rudowłosa biegnąca z ostatnich sił do blondynki. Blondynka nawet nie zauważając jej, chciała zadać kolejny cios, ale jej się nie udało bo została pokonana. W jej głowę został wbity nóż co poprzednio był wbity z Anie Shirley-Cuthbert-Blythe. Ona upadła tak jak poprzednio Ruby. Billy był za to zszokowany tą sytuacją nie wiedział co począć, więc po prostu uciekł.
- Wracaj tu!- usłyszał głos Gilberta za sobą, nagle to poczuł jak ktoś rzuca się na niego i wali prosto w twarz. Nagle to przypadkiem przejeżdżała tu policja i zauważy podeszła do rozegranej bitwy i próbowali ją zakończyć, gdy im się udało brunet nadal nie dawał do poznania że już dość go pobił.
-Zabije cię! Rozumiesz zabije! Jak tylko wyjdziesz z więzienia będzie po tobie!- wykrzyczał w stronę Billiego grożąc mu. Nagle policjanci zobaczyli wychodzącego Cola za pomocą Diany i Jerrego. -Pomóżcie on ginie!- wykrzyknęła Diana. Policjanci podbiegli i pomogli z rannym dzwoniąc na karetkę.
- Zostaliście Anie!- powiedział to Gilbert biegnąc do kryjówki w którym zginęła Josie i Ruby nawet nie zauważając ciało blondynki przeszedł po nim do rudowłosej. Następnie wziął ją i wybiegął znów tym razem na świeże powietrze.
-W tym miejscu- zakazał Gilbert.
-Są jeszcze martwe dwie osoby, mordercy- powiedział dokańczając.
Karetka na szczęście przyjechała i zabrała rannych.
-Jerry jedz z Cole to rozkaz!- rozkazała mu jego dziewczyna i on zrobił to co mu kazała, wsiadł do przyjaciela.
CZYTASZ
Anne with an e instagram
HumorWspółczesny Instagram serialu Anne with an e ! Numer 1 #diana Numer 1 #annewithane
