5. Piątek

284 6 0
                                    

W piątek wstałaś o 11:30, zjadłaś kanapki, a o 12:00 przyszła do ciebie Rose. Ty poszłaś się umyć i ubrałaś dres. Słuchaliście muzyki i skakaliście z nią po całym pokoju. W końcu ty zaczęłaś malować, a Rose skończyła o godzinie 14:03. Potem ona zaczęła malować ciebie i skończyła o 15:58. Ubrałaś czarną brokatową mini... Wyglądałaś tak seksownie, że miałem ochotę zrobić cię w tym momencie. Rose ubrała podobną sukienkę do ciebie, ale w kolorze szarym. Zaczęłaś prostować włosy i ubrałaś czarne brokatowe szpilki... Wyglądałaś pięknie! Wyszłaś z Rose z domu o godzinie 18:30, wsiadłaś z nią do taksówki i pojechałaś. Ja pojechałem od razu za tobą, rzecz jasna. O 19:00 byłaś pod klubem "Palermo" i wtedy zaczęła się zabawa. Byłaś tylko ty i Rose, z tego co wiem, chłopaków miało dziś nie być. Idealnie! O 19:30 byłaś już trochę pijana, więc postanowiłem podejść.

-Cześć piękna

-Heeej!

Dobra, byłaś bardzo pijana, postanowiłem to wykorzystać przeciwko tobie, kochanie.

-Chcesz zatańczyć?

-Um, niee, jestem tu z przyjaciółką i...

-Nie ma jej tu.

-A... no tak... to mogę.

Poszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. Leciała wolna muzyka, więc tańczyliśmy w jej rytm.

-Mam na imię Emma, a ty?

-Milo mi Emmo, nazywam się James... James Williams.

-Miło mi James, ile masz lat?

-26, skarbie.

-Ja mam niedługo 18.

Wiem, Kochanie, wiem o tym. Tańczyliśmy dalej. Emma zaczęła coraz bardziej prowokująco tańczyć i dotykać mnie... Jej dotyk był taki... cudowny. Pragnąłem więcej, o wiele więcej. Więc wziąłem ją za rękę i zabrałem do jednego z pokoi w tym klubie. Nie wytrzymałem i złapałem ją w talii i zacząłem całować po szyi, a ona... ona mnie odepchnęła.

-Stary, jesteś super, ale ja mam chłopaka.

-Nie ma go tu.

-Może tu go nie ma, ale nie zdradzę go nawet jeśli jestem najebana.

Wkurwiłem się, i to bardzo. Było tak blisko, ale wszystko zepsuł jej chłoptaś jebany Daniel Smith. Chuj ci w dupę, Daniel.

-Przepraszam, słonko, nie powinienem. Do zobaczenia.

Wyszedłem z pokoju i schowałem się w tłumie, żeby dalej ją widzieć. Zeszła na dół i szukała Rose. Szybko ją znalazła. Siedziały jeszcze trochę i zadzwoniły po taksówkę, która przyjechała o 22:13. Wróciły do niej o 22:47, rozebrały się, ubrały w luźne ciuchy i poszły spać. Dobranoc.

____________________________________________

381 słów

Obsesyjna miłość Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz