Harry pov:
Wyrwałem Telefon pomocnikowi i poleciałem w stronę garażów. Wskoczyłem do auta i pojechałem w stronę domu mojej mamy. Jedyne bezpieczne miejsce gdzie nikt nie zniszczy mojego szczęścia. Może jeszcze chłopcy... Ale miałem złe przeczucie co do dzisiejszego dnia. Dojechałem, przywitałem się z mamą i siostrą, która akurat była w odwiedziny i usiadłem na skromnej, lecz bardzo wygodnej sofie i zacząłem pisać na grupie.
Louis pov (w tym samym czasie co Harry):
- Liam proszę nie... to nie może się tak skończyć... - płakałem patrząc na ekran załzawionego telefonu z czarno białym zdjęciem przyjaciela i jego datą śmierci. Stracić człowieka tak ważnego dla siebie... czułem pustkę. Nicość. Nie wiedziałem co zrobić. Lecieć do Argentyny? Lecieć do jego sióstr? Do jego syna? Siedzieć w domu i smucić się nad jego losem? Wybór miałem tylko jeden. Wsiadłem w auto nie zabierając ze sobą żadnego ochroniarza i odjechałem do jego sióstr. Była noc. Ciemno. Gwiazdy świeciły chyba najmocniej na świecie. Księżyc był w pełni. Piękny, biały. A ja zauważyłem tylko blask auta najeżdżającego na moje kiedy usłyszałem huk i obudziłem się.
- To był tylko sen...
Liam
Me: Liam? Jesteś tam?
Liam: O co chodzi Lou? Nie mów mi że znów zaatakowało Cię avocado
Me: no coś ty
Liam: ale tak na serio to co się stało?
Me: Miałem okropny sen gdzie Cię straciłem
Liam: Jestem tu😉 Nie musisz się o mnie martwić Louis... jest mi dobrze
Me: Strasznie się przestraszyłem Payno
Zostawiłem telefon na stoliku przy łóżku.
*grupka Czterech Bad Boyów*
Liam: Ktoś coś? Bo ja kebaba chce
Harry: robisz mi smaka
Niall: głodny jestem znowu przez Ciebie Payno
Liam: Kup przez Walta Niall zaraz u Ciebie będę
Niall: U MNIE?? Ja na wakacjach w Argentynie jestem
Liam: Harry?
Harry: mam dziś spotkanie Liam, niestety nie dam rady:(
Liam: Lou? @LouisTomlinson dasz radę?
*Louis jest aktywny*
Louis: JA NA KEBAB ZAWSZE
Liam: ale ja mam ochotę na takiego z avocado
Louis: Będziesz musiał osobnego zamówić bo ja się boję, inaczej dam Ci łyżkę żebyś nią jadł
Liam: Nie odważył byś się
Louis: a jednak
Louis:🥄🥄🥄🥄
Liam: MUSZĘ IŚĆ DO TERAPEUTY TERAZ
Louis: Miłego zostawiania 200 dolców za pół godziny nijakiej rozmowy
Liam: 🥑🥑🥑
Louis: TERAZ ZAPŁACISZ MI ZA TERAPEUTĘ:((
Liam: dam Ci co najwyżej 4 dolary na kebaba
CZYTASZ
Together is better 1D
FanfictionLiam: A co ty taki agresywny? Niall: Ja? Agresywny?! Chłopaki wy to za grosz poczucia humoru nie macie. Louis: EXCUSE ME? A ja to co? Już się nie śmiejecie na moje żarciki? Oczywiście że się śmiejecie! No może wszyscy oprócz Harrego i Zayna... Najpr...
