8. Grill

113 7 0
                                    

Dzisiaj był dzień, w którym miał się odbyć nasz grill. Była naprawdę piękna pogoda. Po śniadaniu z ekipowiczami zaczęliśmy się szykować. Ja z Świeżym wyjęliśmy grilla ze schowka, a dziewczyny sprzątały taras. Potem przyszedł czas na małe zakupy. Postanowiłem, że pojedziemy do sklepu z Fausti, a reszta zacznie coś robić.

-Tym razem ja chcę prowadzić i pojechać moim autem- powiedziała do mnie dziewczyna, ciągnąc mnie za rękę do swojego samochodu. Usiadłem na miejscu pasażera.
-Dawno nie jechałem z kierowcą- zaśmiałem się
-No widzisz, przynajmniej trochę odpoczniesz- powiedziała sarkastycznie Faustyna
-A przestań- powiedziałem i machnąłem ręką. Zaczęliśmy się śmiać.

Pojechaliśmy do najbliższego supermarketu. Weszliśmy do środka i kupiliśmy potrzebne nam rzeczy. W drodze powrotnej dziewczyna chciała pokazać mi swoje nagłośnienie w samochodzie. W tym celu puściła naszą piosenkę.
-Wow, chyba lepiej się słucha w twoim aucie, niż w moim- powiedziałem i zacząłem się śmiać.
Podjechaliśmy pod dom i wyjęliśmy zakupy. Ruszyłem pierwszy, by otworzyć bramkę Faustynce.

Na podwórku było już prawie wszystko gotowe. Na krześle leżały koce, które potem chcieliśmy rozłożyć na trawie, a na stole leżały naczynia i część przekąsek. Przywitaliśmy się z Genziakami i rozpakowaliśmy zakupy. Poszedłem rozpalić z Świeżym grilla. Jednak zerkałem cały czas do tyłu w poszukiwaniu Fausti, co podłapał mój przyjaciel i zaczął na mnie podejrzliwie spoglądać. Jak miał to w zwyczaju. Kiedy skończyliśmy, położyliśmy kiełbaski oraz karkówkę na grilla i usiedliśmy na kanapę.
-Nie siedźcie, tylko rozkładamy koce- zarządziła Hania
Złączyliśmy je wszystkie razem, aby zrobić jedno wielkie miejsce do siedzenia.

Gdy jedzenie było już gotowe, zasiedliśmy do stołu. Usiadłem naprzeciwko Faustynki, a ona się do mnie uśmiechnęła. Podczas jedzenia dużo rozmawialiśmy na różne tematy. Projektów, planów itd.

Po zjedzeniu usiedliśmy na koce, słuchając naszych piosenek i wpatrując się w zachodzące słońce. Fausti oparła głowę na moim ramieniu, a ja ją przytuliłem ramieniem. Brakowało mi takiego dnia, gdzie wszyscy razem spędzaliśmy czas rozmawiając. Myślę, że pomysł grilla wymyślony przez Faustynkę był strzałem w dziesiątkę.

_______________________________________________________________

Hejka! 🫶
Przepraszam za taką długą przerwę 😔
Ale wracam do Was już z nowymi rozdziałami!
Dzisiaj trochę krótszy, ale mam nadzieję, że się Wam spodobał! 🫶
Życzę miłego dnia/nocy
💗💚

Friends or lovers (Fartek)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz