Rozdział 13

84 1 0
                                        

Następnego dnia 

Była godzina 5:40 rano, gdy przeszywający ból od trucizny wybudził Cassandrę ze snu, jęcząc z bólu wybudziła Lokiego, który zmartwiony usiadł na łóżku.

- Antidotum nie działa promyku?

- Nie bardzo Loki, jeśli Charlotte nas oszukała nie wiem ile mi jeszcze zostanie czasu- powiedziała młoda dziewczyna dusząc się odrobinę... Rozejrzała się po pomieszczeniu dookoła mając halucynację, gdyż jej organizm walczy z trucizną z włóczni, momentalnie oblał ją zimny pot, gdy ujrzała swoją matkę w kącie pokoju. Pomimo przeszywającego bólu i niezrozumiałego bełkotu ciut jej mocy uderzyła w ścianę robiąc przy tym dziurę w niej. Loki spojrzał na nią niezwykle zmartwiony i podszedł do niej klękając przy niej i obejmując ramieniem:

- Spokojnie to tylko halucynację, nikogo oprócz nas nie ma tutaj- Powiedział szatyn starając uspokoić swoją ukochaną, która była w widocznym amoku. Gorączkowo rozejrzał się po pomieszczeniu, nie wiedział co zrobić, chciał wezwać pomoc, jednak w tym samym czasie nie chciał zostawiać blondynkę samą ze sobą. Wtedy przypomniał sobie, że Stark posiada F.R.I.D.A.Y czyli sztuczną inteligencje, która zastępowała Jarvisa, gdy ten dostał swoje ciało i stał się Visionem. Nie zastanawiając się ani sekundy dłużej powiedział dość głośno

- Friday, zwołaj tutaj drużynę musimy coś zrobić by jej pomóc- Po 10 minutach cała drużyna Avengersów pojawiła się w pokoju Casandry nie rozumiejąc o co chodzi, jednak gdy zobaczyli ją roztrzęsioną cały czas coś mamroczącą na łóżku oraz dziurę w ścianie wywołaną prawdopodobnie jej mocami od razu zaczęli działać. Tony podszedł do swojej córki zmartwiony i ostrożnie zbliżył się do niej kładąc swoją dłoń na jej głowie głaszcząc ją na uspokojenie. Wszyscy mimowolnie usłyszeli śmiech dość maniakalny śmiech, Natasha spojrzała wymownie na Lokiego wiedząc do kogo należy ten śmiech:

- Jak masz zamiar ją powstrzymać Loki? Charlotte zdecydowanie cię oszukała, antidotum nie działa, co znaczy, że nie wiadomo jak długo Cassandra ma- Psotnik spojrzał na nią mając zaciśnięte usta w prostą linie z nerwów, bardzo martwił się o swoją ukochaną i sama myśl o tym, że mógłby ją stracić na zawsze, bardzo mu się nie podobała i godziła w jego, już i tak zranione serce. Był wściekły, obiecywał sobie, że nie przywiąże się do kobiety, jednak z każdym dniem odkąd mu pomogła, czuł jak jego serce przyspiesza rytm bicia, kiedy ona była w pobliżu. W swoim życiu stracił zbyt wiele osób, które były dla niego ważne, nie chce stracić swojego ostatniego promyka nadziei na lepsze jutro i miłość. Thor zauważył w jakim stanie znajduje się jego młodszy brat poklepał go po ramieniu pocieszająco.

- Nie martw się bracie, coś wymyślimy by uratować młodą Stark, póki co ruszajmy do tego więzienia, sądzę, że musimy mieć poważną rozmowę z Charlotte. Potem możemy udać się do Stephena Strange'a, być może on pomoże

- Pierwszy raz w życiu powiedziałeś coś z sensem Thor, dobrze zróbmy tak, nie ma co tracić czasu- Mówiąc to Loki wyszedł z sypialni i uda się szybkim i dość zdenerwowanym krokiem w stronę miejsca, gdzie przetrzymują Charlotte, Thor musiał niemal zanim biec by go dogonić. Po 5 minutach Loki stał przed szklaną klatką w której siedziała Charlotte, był wściekły pomimo to, iż patrzył na nią z kamienną twarzą, w jego oczach była iskra nienawiści do kobiety przed nim. Widząc to Charlotte prychnęła z cynicznym uśmieszkiem na twarzy.

- Proszę proszę proszę, kogo my tu mamy, co już umarła?- powiedziała śmiejąc się złowieszczo, zielona smuga mocy uderzyła w nią wysyłając na stół który stał przy drugim końcu jej szklanego "pudełka", była w lekkim szoku jednak szybko powstała na równe nogi, i z nieukrywaną wściekłością powiedziała

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Dec 31, 2024 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

The Avengers- Two powerfull sisters (PL)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz