💌Do Kirilla

6.8K 483 73
                                        

Drogi Kirillu,

Mam nadzieję, że czytasz ten list cały i zdrowy w jakimś bezpiecznym miejscu w przerwie od tego całego piekła w którym musicie uczestniczyć.

Żadne moje zmartwienia nie mogłyby dorównać twoim, ale stwierdziłam, że napewno chcesz wiedzieć co się dzieje u mnie. Może to, choć na moment odciągnie cię od tego całego chaosu.

Muszę ci powiedzieć, że w wiadomościach w ogóle nie mówią o tym, co się u was dzieje. To naprawdę przerażające, że świat jest tak potwornie znieczulony i właściwie nikogo nie obchodzi co dzieje się z niewinnymi cywilami, których chronicie własną piersią.

Wiem, że pewnie o mnie myślisz, choć nie masz pojęcia jak wypełniasz moją głowę dniami i nocami. Kiedy śpię w naszym łóżku, wspominając o twoim dotyku, mam wrażenie że z twojej połowy wciąż dochodzi do mnie twój zapach, dlatego zasypiam w jego towarzystwie, licząc, że kiedy otworzę rano oczy - ty będziesz obok.

Tutaj codzienność jest o wiele spokojniejsza, choć mam wrażenie, że dni i tygodnie ciągną się w nieskończoność, odkąd widzieliśmy się po raz ostatni.

Nie mam pojęcia jak wytrzymam jeszcze siedemdziesiąt pięć dni bez ciebie, tak... dosłownie zaczęłam liczyć, ale ta liczba jest tak ogromna, że nie wiem czy powinnam dobijać się i patrzeć na to jak powoli się zmniejsza.

Okej, okej, wiem, że masz po dziurki w nosie słuchania o tym samym, więc przejdę do może bardziej przyziemnych rzeczy.  Jak ci obiecałam - wróciłam na lód. Wiesz... chociaż wynikła między nami ta bezsensowna sprzeczka to naprawdę się ucieszyłąm, że dostałam drugą szansę. Nie miałam pojęcia, że tak mocno zatęskniłam za łyżwiarstwem, ale jak tylko weszłam na lód zdołałam zapomnieć o wszystkich zmartwieniach. Wiesz jak się uśmiechałam? Serio, ostatnio miałam sporo zmartwień na głowie, a ty... tym prezentem sprawiłeś, że poczułam, że znowu żyję. Codziennie wieczorem, kiedy nie mam zmiany w barze, przychodzę na lodowisko i ćwiczę. Bardzo dużo. I muszę przyznać, że stało się to dla mnie idealnym zapychaczem, aby nie spędzać tych wieczorów sama.

Nie zdajesz sobie sprawy jak ciężko jest siedzieć w naszym pustym apartamencie. Słyszę tylko te irytujące tykanie tego twojego zegara, który dzwoni mi w uszach jak kościelny dzwon, więc wracam w sumie tylko późnym wieczorem, aby położyć się spać.
To pewnego rodzaju terapia, wiesz? Chociaż muszę przyznać, że ta pozornie nie długa przerwa sprawiła, że moja kondycja spadła. To znaczy... nie to, żebym zapomniała jak się jeździ. Zwyczajnie... moje mięśnie są zastałe, dlatego potrzebuję więcej czasu, aby znów wrócić w pełni do swojej formy.

Staram się nie opuszczać treningów grupowych, ale samotne wieczorne wizyty na lodzie są czymś... niedoopisania. Myślę, że w tej kwestii byś mnie zrozumiał. Bo ty zawsze mnie rozumiesz.

Twoja mama dzwoni niemal do mnie codziennie, wiesz? Chociaż to trochę męczące, to zdałam sobie sprawę, że tak dawno nie miałam obok osoby, która pytała mnie o moje samopoczucie i wszystko inne. Te pozornie nie znaczące pogaduszki o pogodzie, czy nawet o twojej siostrze, która dopytuje kiedy zabierzemy ją na lodowisko są... nieocenione. Byłam zaskoczona, jak poprosiła mamę, żeby ze mną porozmawiać. Nawet nie masz pojęcia jak ona bardzo za tobą tęskni. Płakała i prosiła mnie, żebym cię tu szybciej ściągnęła. Tak bardzo ją w tym rozumiem...

Staram się układać dni tak, aby się nie przemęczać, ale też zrobić jak najwięcej. Lekarstwem jest dla mnie zajmowanie czymś głowy, aby o tobie nie myśleć. Bo gdy wracam do naszego domu... czuję pustkę.

Ale mimo wszystko... siedzisz w mojej głowie. I nadal myślę o tym jak niepotrzebnie się pokłóciliśmy przed twoim wyjazdem. Mój umysł męczą koszmary, że nie wracasz do mnie i żyję z poczuciem winy, że nie zdążyłam cię przeprosić. Chciałabym to zrobić osobiście. Dlatego proszę... wróć do mnie cały. Bo niczego tak bardzo nie pragnę.

Czuję się zupełnie obco w tej sytuacji. Nie wiem czy to właśnie tak powinno się pisać listy do żołnierza, który wyjechał na wojnę, ale mam nadzieję, że nie zabrzmiało to głupio, ale chciałabym, żebyś wiedział jedno - nie jesteś sam. Nawet, jeśli dzielą nas tysiące kilometrów, nawet gdy walczysz o dobroć innych i bezpieczeństwo, mieszkasz w moich myślach. I codziennie jestem z tobą w umyśle i sercu.

Bądź ostrożny i obiecaj mi, że do mnie wrócisz.

Twoja kochająca żona - Astoria

Wait for me, baby [16+]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz