TYPOWY ROZDZIAŁ BEZ NAZWY
-Witaj. Jestem Cole.- powiedział czarnowłosy podając rękę dziewczynie.
Ta tylko delikatnie ją uścisnęła.
-Renesmee- szepnęła.
Między nimi zapadła niezręczna cisza. Cole widząc, że dziewczyna niema zamiaru odezwać się w najbliższe 10 minut zapytał pospiesznie :
- Jak się czujesz?
Spojrzała na niego podejrzliwie i widząc, że nic jej nie grozi rozluźniła się.
-Dobrze.
Zauważył jednak tą iskrę nieufności. Trudno ją będzie do siebie przekonać.
-Wiem, że może nie zafajnie zaczęliśmy naszą przyjaźń. Możemy zacząć jeszcze raz?
-Cole już o tym zapomniałam. Poza tym dlaczego mi pomagasz? Przecież jestem zła.
-Nie jesteś. Widzę w tobie dużo dobra, a pomagam Ci bo taka moja rola.
-Niemogę być dobra. Popełniam same błędy. On nie będzie dumny.- powiedziała łapiąc się za głowę i obwiniając.
-Jaki on?- zapytał zdezorientowany.
Dopiero w tej chwili zorientowała się, że chłopak wszystko słyszał. Skarciła się w myślach i ruszyła w kierunku drzwi.
Po chwili poczuła uścisk na nadgarstku.
Odwróciła się gwałtownie tak, że ich czoła opierały się o siebie.
-Muszę już iść- szepnęła patrząc jemu prosto w oczy.
Coś w nim pękło, a raczej stopniało bo po chwili poczuł dziwne ciepło w okolicach klatki piersiowej.
Puścił jej rękę, ale zanim się odwróciła zdążył jeszcze szepnąć:
-Obiecaj, że się jeszcze spotkamy.
-Obiecuję - powiedziała po czym zniknęła.
Ciągle widział jej oczy. Jej piękne zielone oczy. Brązowe włosy i tą iskrę nieufności gdzieś w oddali. Słyszy jej głos, czuję jej oddech, bicie jego serca przyspiesza. Czy to możliwe? Przez całe życie próbował nie dopuścić do siebie żadnych uczuć, żeby później nie cierpieć tak jak po śmierci matki. Jak widać tak się nie da. Uczucia przychodzą i odchodzą kiedy im się podoba, a my nie mamy na to najmniejszego wpływu.
Wrócił do siebie i zaczął płakać. Pierwszy raz od tylu lat pozwolił sobie na chwilę słabości. Pierwszy raz dał uczucią się ujawnić. Śmiał się, płakał, zrozumiał, że on niema wpływu na to co się dzieje i czasami trzeba się otworzyć.
Pierwszy raz od tylu lat nie męczyły go koszmary.
______
I jak? Wiem długo mnie nie było, ale wiecie nauka, szkoła itp. Widzieliście kto wygrał konkurs, a nagrody uzgodnie z uczestnikami.
Cyklon doo!!!
CZYTASZ
Ninjago: Rodzina
Teen FictionPewnego pięknego dnia Lloyd odkrywa, że mam siostrę ta sytuacja wymyka się z pod kontroli gdy okazuje się, że jest jeszcze siostra, która niewiadomo jak stała się zła. Co będzie dalej dowiesz się czytając tą książkę
