Rozdział 8

103 8 0
                                        

=Kai?- zapytała przestraszony Laura.

#Tak, to ja nie bój się- odpowiedział podchodząc do niej i przytulając.

Dziewczyna wtuliła się w niego.

Przed nimi ukazała się postać w czarnej pelerynie. Spojrzała na nich i zaczęła się złowieszczo śmiać. Chwyciła blondynkę za rękę i mocno pociągnęła przystawiając jej nóż do gardła.

#Zostaw ją!- krzyknął brązowooki.

Postać przycisnęła narzędzie tak, że wypłynęła spod niego krew.

#Nie bój się- powiedział uspokajająco Kai wiedząc, że każdy fałszywy ruch może przynieść katastrofalne skutki.

Po chwili chłopak zniknął.

-Widzisz zostawił Cię- odparła znudzona postać.

Po policzkach Laury spłynęły łzy.

Kolejna osoba ją zostawiła.

Poczuła czyiś dotyk i cały koszmar momentalnie znikł.
'''
Dziewczyna momentalnie otworzyła oczy.

Chłopak właśnie ją całował.

-Kai- wyszeptała w jego usta.

-Nie martw się księżniczko. Nigdy cię nie zostawię.

Dziewczyna zarumieniła się uśmiechając słodko.

+++

Nya i Jay siedzieli na sali treningowej.

-Skup się- powiedział Jay patrząc na poczynania ukochanej.

- To nie takie łatwe- odparła pod nosem.

-Co tam szepczesz?- zapytał teatralnie nadstawiając uszy.

-Że Cię kocham 💕.

Wiedział, że dziewczyna niechcę go słuchać, bo była samoukiem i niełatwo było jej się przyzwyczaić do nauczyciela.

Dlatego właśnie Wu poprosił jego. Jej chłopaka, który miał cierpliwości ze wszystkich najwięcej.

-Unik- krzyknął strzelając piorunem.

Dziewczyna odskoczyła. Lądują na rękach. Wykonała salto i wyczarowała smoka.

-Zrobiłaś więcej niż przypuszczałem- uśmiechnął się Jay, dumny ze swojej ukochanej.

Dziewczyna podeszła do niego i dała mu buziaka w policzek.

Chłopak zarumienił się, a Nya zaśmiała.

***
Lloyd siedział w bibliotece z Misako, Wu, Garmadonem i Zane'em.

-By pokonać... właściwie Pana wikingów. Musimy mieć cały medalion. By pokonać samych wikingów potrzeba specjalnej zbroi i mocy. Znajdziecie je w świątyni wody- powiedziała Misako.

-Wyruszacie jutro z rana. Zane ma w głowie umieszczoną mapę.- stwierdził Wu.

- Jak polecicie na smokach zajmie wam to 6 godzin maksymalnie- Garmadon podrapał się po głowę.- Jak pojedziemy swoimi pojazdami zajmie wam to... ymm...

-Dokładnie 8 godzin 45 minut i 3 sekundy- wtrącił Zane.

- Wieczorem na kolacji powiem chłopakom- odparł Lloyd i wstał zmierzające w stronę wyjścia z biblioteki.

-Idź za nim i dowiedz się co mu jest- powiedziała Misako do Zane.

Droid w odpowiedzi tylko skinął głową. I poszedł w ślady przyjaciela.

+++

Cole zaprowadził Renesmee do swojej łazienki. I kazał usiąść na wannie. Ta posłusznie spełniła polecenie.

Chłopak wyjął z szafki apteczkę i podszedł do dziewczyny.

-Podwiń nogawki.

Brązowowłosa wykonała rozkaz.

Cole wyjął wodę utlenioną i zbliżył ją do poranionej nogi dziewczyny. Renesmee natychmiast wstała i odsunęła się na bezpieczną odległość.

Czarnowłosy widząc reakcję dziewczyny zachichotał.

-Spokojnie. To ci nic nie zrobi- widząc, że dziewczyna nie ma zamiaru się poddać, schował buteleczkę z płynem do kieszeni spodni.

Podszedł do dziewczyny i przerzucił ją sobie przez ramię, a następnie wrzucił Renesmee do wanny. Jedną ręką unieruchomił jej dłonie, a drugą sięgnął po wodę utlenioną.

-Cole nie. Ja się boję- szepnęła.

-Nie bój się, to dla twojego dobra.

Dziewczyna już się nie odezwała.

Chłopak skropił jej rany, a następnie owinął bandażem.

Gdy skończył dziewczyna ze łzami w oczach odetchnęła.

Opuszkami palców czarnowłosy starł je.

-Dziękuję- powiedziała po czym wyszła z łazienki do pokoju chłopaka.

Nie namyślając się długo położyła się na jego łóżku.

-Za 5 minut kolacja- powiedział Cole wychodząc z łazienki.

+++

Droid podszedł do zielonego ninji i położył mu dłoń na ramieniu.

-Co jest?- zapytał.

-Nie mogę zrozumieć... Niczego. Nie jestem już dzieckiem, ale każdy mnie tak traktuję.

-Każdy Cię tak traktuję, bo w niektórych sytuacjach się tak zachowujesz. Poza tym martwimy się o ciebie. Daleko poleciałeś w wczesnej walce z ojcem. Dobrze, że skończyło się tylko zwichnięciem nogi. A jak Chen pozbawił Cię mocy. Czy opętał Cię Morro- zaczął wyliczać.

-Dobra, dobra już rozumiem- powiedział i zaśmiał się. Jednak po chwili mina mu zrzedła. -A jak tym razem nie uda mi się uratować świata? Co jeśli coś się z wami stanie? Może i jestem zielonym ninją, ale boję się. Boję się tego, że gdy będę was potrzebować poprostu przepadniecie.

Zane pokiwał głową.

- Lloyd jesteśmy braćmi i zawsze będziemy trzymać się razem. A nawet jeśli to masz jeszcze dwie wspaniałe siostry.

-Dzięki brachu.
'''
-Cieszę się, że z nami zostaniesz Renesmee. Zyskamy nową współlokatorkę- powiedziała z zachwytem Misako po czym usiadła do stołu.

- Dobra. Powiem to prosto z mostu- odezwał się Lloyd.- Jutro nad ranem wyruszamy do Świątyni Wody. Nya jedziesz z nami.

Dziewczyna uśmiechnęła się z satysfakcją.

-Dobra to smacznego!

____

Kolejny rozdział z głowy. Następny rozdział pojawi się w piątek, a jeszcze następny w poniedziałek. W poniedziałki i piątki możecie wyczekiwać rozdziałów.

+ Uwaga ❕ Jest nowa 🆕 okładka!!!


Dobra do zobaczenia.

Cyklon doo!!!

Ninjago: RodzinaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz