Nowy Dom

139 12 0
                                        

-Jestem nowa i jakoś nie mam ochoty na nowe znajomości- nie pozwoliłam aby poczuł się za pewnie.
-Okay, możemy milczeć- powiedział tym razem zupełnie poważnie.
-Okay- odrzekłam
-Okay- potwierdził fakt, że nie potrafi wytrzymać chwili ciszy.
Jechaliśmy tak już 10 minut... W zupełnej i przyjemnej ciszy, ale on musiał odpalić radio bo przecież gdyby tego nie zrobił byłby chory.
-Czego słuchasz?- zapytał Scott
-Zależy od humoru.. Od elektroniki po ballady czasami jeśli mam ochotę...-Ocknęłam się- mieliśmy milczeć- zawtórowałam .
-W takim razie puszczę coś mojego-powiedział znieważając wcześniejsze protesty.
Puścił coś pogodnego, lekko w stylu country, z akompaniamentem gitary.
Przyjemnie jechało się z nim w tej starej furgonetce, oglądając zachód słońca i delektując się świeżym powietrzem z otwartego okna, które rozwiewało moje ciemne loki.
Scott zaczął pukać palcami w kierownice w rytm piosenki a zanim zdążyłam spojrzeć na jego twarz on już śpiewał.. prawie na cały głos. Podobało mi się to, ale oczywiste było, że nie mogłam dać mu za wygraną, więc założyłam ręce na klatce piersiowej, zniżyłam się z siedzenia i posłałam mu gniewne spojrzenie. Kiedy słowa piosenki się skończyły jego głos rownież ucichł jednak nadal słychać było stukanie o kierownice do akompaniamentu.
-Prawie jesteśmy- skręcił w ścieżkę prowadzącą przez pole, ominął skręt do lasu i pastwisko koni. Po prawej stronie  mogłam już zauważyć wielkie drzewo, a na nim piękną białą huśtawkę.. Taką na jaką zabierała mnie mama. Zatrzymał się kawałek dalej. Wzięłam torebkę i wysiadłam z wozu. Przez otwarte okno zdążyłam powiedzieć tylko:
-Alison.. Mam na imię Alison- lekko uśmiechnęłam się w jego kierunku, a on to odwzajemnił i znów ukazał swoje białe zęby. Odwróciłam się i podbiegłam do drzwi. Kiedy je zamykałam ostatni raz spojrzałam na furgonetkę.. Jak on mnie irytował.
--
-Przepraszam, że musiałeś targać bagaże sam.. -powiedziałam w kierunku ojca, który rozpakowywał pudło w swoim nowym gabinecie.
Miał tam piękne duże i okrągłe okno, które było jednym z nielicznych źródeł światła w tym pomieszczeniu.
-Niesamowicie szybko dotarłaś- zdziwił się i przejawił oznaki obaw.
-Tak, jakiś młody brunet podwiózł mnie pod sam dom- powiedziałam zupełnie nie zdając sobie sprawy jak lekkomyślnie to brzmiało.
-Co zrobił? Alison chyba sobie żartujesz nikogo tu nie znasz to mógł być ktoś..
-No właśnie Tato! Nikogo tu nie znam! Po co nam to było!?- przerwałam mu i wybuchłam płaczem.
Nie wiedząc jeszcze gdzie jest mój nowy pokój pobiegłam do góry po schodach.
Na piętrze mogłam znaleźć tylko łazienkę, schowek i sypialnie, która wyraźnie należała do ojca. Przez moje załzawione oczy prawie ominęłam drzwi z kwiatowymi motywami.. Były schowane obok schodów.. Właściwie równolegle ze schodami.. Zaraz po lewej stronie. Od zewnątrz balustrady wisiały lampki. Otworzyłam drzwi i pierwsze co zobaczyłam to piękne okno z podokiennym materacem, a na nim piękne kwiatowe poduszki. Cały pokój był w kształcie sześciokąta. Zaraz obok stało piękne duże łóżko z białymi zdobieniami.. Było uroczo ścielone i dotrzymywało kroku kwiatowym aplikacjom. Zaraz obok stały białe drzwi, które prowadziły do łazienki. Miałam własną łazienkę! Piękne duże lustro, wanna, szafki na kosmetyki i ręczniki oraz piękny świecznik z półką na książki i gazety. Była biało lawendowa z akcentami kobaltu. W drugim rogu pokoju zaraz koło wymienionego parapetu leżał biały futrzany dywanik, a na nim długie zdobione lustro. W ostatnim kącie mojego nowego pokoju znajdowały się kolejne białe drzwi, ładniejsze od poprzednich z kwiatową aplikacją. Prowadziły do garderoby. Domyślałam się tego, ponieważ nie zauważyłam nigdzie żadnych szafek. Była idealna.. Miejsce na buty, bieliznę, paski, szafa z wieszakami wszystko utrzymane w pudrowych kolorach. Na pustych ścianach wisiały lampki i zdjęcia od znajomych, które najprawdopodobniej skombinował mój tata w tajemnicy przede mną. Stałam i nie mogłam uwierzyć.
-Niespodzianka kochanie- usłyszałam jego głos.
-Jak ty to..
-Chciałem Ci wynagrodzić przeprowadzkę.. Wydaje mi się, że nie tylko ja potrzebuje swojego miejsca- nie pozwolił mi dokończyć.
Cieszyłam się jak nigdy.. Z wielkim uśmiechem i łzami w oczach rzuciłam się na niego i staliśmy tak na środku przytuleni.. W moim nowym pięknym, prywatnym i wymarzonym miejscu.
-Zaczynamy od nowa Skarbie-doskonale podsumował dzisiejszy dzień.

New Beginning |ScalisonOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz