14

6.5K 361 10
                                        

Do szkoły dojechałam w pięć minut. Zaparkowałam na wolnym miejscu i poszłam do sekretariatu, po listę książek do szkoły.
Na korytarzu roiło się od pierwszoklasistów z którymi od września będę chodzić do klasy. Do sekretariatu dotarłam w jednym kawałku, co uważam za niemały sukces. Z "grzeczności" zapukałam do sekretariatu po czym weszłam, gdzie zobaczyłam siedząca za biurkiem starszą kobietę. Na oko dałabym jej tak z może pięćdziesiąt lat.
-Dzień dobry ja po listę książek na następny rok
-Ach no tak już już zaraz znajdę
Po otrzymaniu listy książek do zakupienia udałam się na parking do mojego maleństwa.
Nie zdziwiło mnie zbytnio że moja maszyna ściągnęła do siebie tłum gapiów.
Wszystko mogłabym znieść, naprawdę wszystko, ale jak zobaczyłam że jakiś chłopak stoi oparty o moje, powtarzam MOJE kawasaki, coś we mnie nie wytrzymało.
-Mógłbyś się łaskawie odsunąć od mojej maszyny? - próbowałam zachować resztki "rozumu" żeby mu nie przywalić.

- Twojej? Ja wiem że taka dziewczynka jak ty chciałaby się ze mną "przejechać" ale żeby od razu kłamać?
-Dobra chciałam po dobroci ale jak widać się nie da
Podeszłam do niego i złapałam go za kaptur od bluzy i popchnęłam go na bok, z wielkim uśmiechem na twarzy wsiadłam na motocykl i włożyłam kluczyki do stacyjki.
-Następnym razem jak będziesz chciał przywłaszczyć sobie czyjąś własność radzę ci się dwa razy zastanowić zanim coś powiesz.- odpaliłam maszynę i z piskiem opon odjechałam spod szkoły.


Hej hej powracam!
Postaram się dodawać rozdziały częściej :)

Moja Pasja...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz