Rozdział 16

34 2 1
                                        


JK: *odsunął się od niego i wszedł do toalety przemyć rany z krwi*

MK: *dalej siedział na podłodze I cicho szlochał*

JK:*przemył ręce lecz nie zabandażował ich*

MK: *wstał I podszedł do walizki po leki uspokajające*

JK: *wyszedł i zobaczył że chłopak bierze jakieś tabletki* Co ty robisz?

MK: *popił tabletki* biorę tabletki

JK: Ale na co to

MK: Na uspokojenie *westchną cicho*

JK: *poszedł i objął go od tyłu* aż tak cie denerwuje?

MK: *zaśmiał się cicho I pokręcił głową*

JK :Podobało ci się? *szepnął mu do ucha*

MK: *zalał się rumieńcem*

JK: Powiedz mi to *ugryzł lekko jego ucho*

MK: *pokręcił głową*

JK: Czyli nie? *zaczął go puszczać*

MK: Hm? Co? Nie nie o to mi chodziło

JK: To powiedz czy ci sie podobało

MK: T-ta-tak *był cały czerwony*

JK: Hmm chyba nie słyszałem *objął go w pasie*

MK: To masz problem *odsunął sie od niego z uśmiechem I poszedł do kuchni*

JK: *uśmiechnął się i poszedł za nim*

MK: *wyją wode z lodówki I sie napił*

JK: *obserwował każdy jego ruch*

MK: * schował wode z powrotem do lodówki*

JK: *stał w drzwiach i nadal sie patrzył*

MK: *zmierzył Jacksona wzrokiem*

JK: *cofnął się i do połowy schował za ścianą*

MK: *zaśmiał sie* nie chowaj sie już

JK: *wychylił głowe*

MK: *zaczął sie śmiać*

JK: Co cie tak bawi? *znowu sie w pół schował za ścianą*

MK: Nie nic *próbował opanować śmiech gdy zadzwonił jego telefon* H-halo? Mhm.... Kookie?!?! Co? Tak! Jasne.... gdzie? Ok będe *rozłączył sie *

JK: Coco kto to *wyszedl zza sciany*

MK: Hm? A to rylko kolega mam się z nim za godzine spotkać

JK: Dlaczego masz tak dużo 'kolegów'

MK: Nie mam dużo kolegów... Bynajmniej nie w LA

JK: Właśnie widze..kiedy wrócisz? Iii gdzie będziesz?

MK: Mamy się spotkać w parku przy klubie "Shadow" I nie wiem pewnie wieczorem

JK: No okej załatwie w rym czasie kilka spraw

MK: Ale prosze nie idź do klubu *spojrzał mu w oczy*

JK: Mhm nie pójde. A co wy będziecie robić?

MK: Nie wiem dawno sie nie widzieliśmy , pewnie całe spotkanie przegadamy może do kina go wyciągne *zamyślił sie*

JK: Pff *odwrócił się i poszedł do swojego 'gabinetu' siadając przy laptopie*

MK: A temu co *wzruszył ramionami I poszedł sie szykować*

JK: *rozmawiał z kimś przez kamere*

MK: *po pół godzinie był gotowy więc zszedł na dół zobaczyć co robi Jackson*

JK: *gdy chłopak wszedł do pokoju szybko zamknął laptopa*

MK: Co robisz *staną w progu*

JK: Zamykam laptopa a co *obkręcił się na krześle*

MK: A co robiłeś?

JK: Pracowałem

MK Oh.ok ja już ide bo nie chce sie spóźnić

JK: Okeej idz *gdy chłopak wyszedl ponownie otworzyl laptopa*

MK: *na miejscu był po niecałych 15 minutach zobaczył chłopaka przy fontannie więc podszedł do niego jego kolega jak go zobaczył rzucił sie na niego tuląc potem poszli do kawiarni obok pogadać*

JK: *wyszedł z domu kupic jedzenie dla węża*

MK: *do domu wrócił przed 12 w nocy*

JK: *gdy chlopak wrócił go jeszcze nie bylo*

MK: *zauważył że jest w domu sam nie wiedział gdzie jest starszy więc do niego zadzwonił*

JK: Nie moge teraz rozmawiac *rozłączył sie szybko*

MK: *zdziwił się że starszy tak szybko go spławił , poszedł na góre przebrał się w jakieś dresy i zakopał się w kołdrze*

JK: *wrócił do domu po 2 niechciał budzic chlopaka i poszedl do 2 sypialni*

MK: *nie mógł spać o 2 słyszał że starszy wchodzi do pokoju obok ale nie chciało mu się wstać i do niego pójść*

JK: *przebrał się i poszedł po węża, założył go sobie na szyje i poszedł do kuchni*

MK: *zasną ok. 4 nad ranem*

JK: *chciał pośmieszkować i położył mu węża na głowe gdy spał*

MK: *obódził się koło 8 i zobaczył odok na łóżku wielkiego węża więc zaczą piszczeć jak był dzieckiem jeden wąż wszedło mu w nocy do pokoju a nikogo nie było w domu był skazany na siebie od wtedy się ich boi*

JK: *patrzył sie na niego i śmiał po chwili zabrał węża*

MK: CIEBIE JUŻ DOSZCZĘTNIE POJEBAŁO? *zaczą na niego krzyczeć*

JK: Spokojnie Hoon ci nic nie zrobi *pozwalał wężowi sie po nim winąć (?)*

MK: ZABIERZ.TO!

JK: Mam go spowrotem odłożyć na łóżko?

MK: TYLKO SPROBUJ *powiedział przez zaciśnięte zęby*

JK: Aż tak sie go boisz?

MK: ZABIERZ TO!

JK: okej okej cicho bo go wystraszysz




No to tak... Rozdziały postaram się dawać na weekend bo mam za dużo nauki w szkole 


A Bts w mediach bo 1.kocham tą piosenkę 2.Kocham jak Tae robi "swish bish" 3.Kocham Namjoona i ruch "suprman" 

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Sep 22, 2017 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Internetove Love / MarksonOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz