JK: *odsunął się od niego i wszedł do toalety przemyć rany z krwi*
MK: *dalej siedział na podłodze I cicho szlochał*
JK:*przemył ręce lecz nie zabandażował ich*
MK: *wstał I podszedł do walizki po leki uspokajające*
JK: *wyszedł i zobaczył że chłopak bierze jakieś tabletki* Co ty robisz?
MK: *popił tabletki* biorę tabletki
JK: Ale na co to
MK: Na uspokojenie *westchną cicho*
JK: *poszedł i objął go od tyłu* aż tak cie denerwuje?
MK: *zaśmiał się cicho I pokręcił głową*
JK :Podobało ci się? *szepnął mu do ucha*
MK: *zalał się rumieńcem*
JK: Powiedz mi to *ugryzł lekko jego ucho*
MK: *pokręcił głową*
JK: Czyli nie? *zaczął go puszczać*
MK: Hm? Co? Nie nie o to mi chodziło
JK: To powiedz czy ci sie podobało
MK: T-ta-tak *był cały czerwony*
JK: Hmm chyba nie słyszałem *objął go w pasie*
MK: To masz problem *odsunął sie od niego z uśmiechem I poszedł do kuchni*
JK: *uśmiechnął się i poszedł za nim*
MK: *wyją wode z lodówki I sie napił*
JK: *obserwował każdy jego ruch*
MK: * schował wode z powrotem do lodówki*
JK: *stał w drzwiach i nadal sie patrzył*
MK: *zmierzył Jacksona wzrokiem*
JK: *cofnął się i do połowy schował za ścianą*
MK: *zaśmiał sie* nie chowaj sie już
JK: *wychylił głowe*
MK: *zaczął sie śmiać*
JK: Co cie tak bawi? *znowu sie w pół schował za ścianą*
MK: Nie nic *próbował opanować śmiech gdy zadzwonił jego telefon* H-halo? Mhm.... Kookie?!?! Co? Tak! Jasne.... gdzie? Ok będe *rozłączył sie *
JK: Coco kto to *wyszedl zza sciany*
MK: Hm? A to rylko kolega mam się z nim za godzine spotkać
JK: Dlaczego masz tak dużo 'kolegów'
MK: Nie mam dużo kolegów... Bynajmniej nie w LA
JK: Właśnie widze..kiedy wrócisz? Iii gdzie będziesz?
MK: Mamy się spotkać w parku przy klubie "Shadow" I nie wiem pewnie wieczorem
JK: No okej załatwie w rym czasie kilka spraw
MK: Ale prosze nie idź do klubu *spojrzał mu w oczy*
JK: Mhm nie pójde. A co wy będziecie robić?
MK: Nie wiem dawno sie nie widzieliśmy , pewnie całe spotkanie przegadamy może do kina go wyciągne *zamyślił sie*
JK: Pff *odwrócił się i poszedł do swojego 'gabinetu' siadając przy laptopie*
MK: A temu co *wzruszył ramionami I poszedł sie szykować*
JK: *rozmawiał z kimś przez kamere*
MK: *po pół godzinie był gotowy więc zszedł na dół zobaczyć co robi Jackson*
JK: *gdy chłopak wszedł do pokoju szybko zamknął laptopa*
MK: Co robisz *staną w progu*
JK: Zamykam laptopa a co *obkręcił się na krześle*
MK: A co robiłeś?
JK: Pracowałem
MK Oh.ok ja już ide bo nie chce sie spóźnić
JK: Okeej idz *gdy chłopak wyszedl ponownie otworzyl laptopa*
MK: *na miejscu był po niecałych 15 minutach zobaczył chłopaka przy fontannie więc podszedł do niego jego kolega jak go zobaczył rzucił sie na niego tuląc potem poszli do kawiarni obok pogadać*
JK: *wyszedł z domu kupic jedzenie dla węża*
MK: *do domu wrócił przed 12 w nocy*
JK: *gdy chlopak wrócił go jeszcze nie bylo*
MK: *zauważył że jest w domu sam nie wiedział gdzie jest starszy więc do niego zadzwonił*
JK: Nie moge teraz rozmawiac *rozłączył sie szybko*
MK: *zdziwił się że starszy tak szybko go spławił , poszedł na góre przebrał się w jakieś dresy i zakopał się w kołdrze*
JK: *wrócił do domu po 2 niechciał budzic chlopaka i poszedl do 2 sypialni*
MK: *nie mógł spać o 2 słyszał że starszy wchodzi do pokoju obok ale nie chciało mu się wstać i do niego pójść*
JK: *przebrał się i poszedł po węża, założył go sobie na szyje i poszedł do kuchni*
MK: *zasną ok. 4 nad ranem*
JK: *chciał pośmieszkować i położył mu węża na głowe gdy spał*
MK: *obódził się koło 8 i zobaczył odok na łóżku wielkiego węża więc zaczą piszczeć jak był dzieckiem jeden wąż wszedło mu w nocy do pokoju a nikogo nie było w domu był skazany na siebie od wtedy się ich boi*
JK: *patrzył sie na niego i śmiał po chwili zabrał węża*
MK: CIEBIE JUŻ DOSZCZĘTNIE POJEBAŁO? *zaczą na niego krzyczeć*
JK: Spokojnie Hoon ci nic nie zrobi *pozwalał wężowi sie po nim winąć (?)*
MK: ZABIERZ.TO!
JK: Mam go spowrotem odłożyć na łóżko?
MK: TYLKO SPROBUJ *powiedział przez zaciśnięte zęby*
JK: Aż tak sie go boisz?
MK: ZABIERZ TO!
JK: okej okej cicho bo go wystraszysz
No to tak... Rozdziały postaram się dawać na weekend bo mam za dużo nauki w szkole
A Bts w mediach bo 1.kocham tą piosenkę 2.Kocham jak Tae robi "swish bish" 3.Kocham Namjoona i ruch "suprman"
CZYTASZ
Internetove Love / Markson
FanfictionO tym jak Mark zamiast do Kunpiego napisał do Jacksona ZAMIESZCZONY JEST TU RAK CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
