JackieBitch: Cześć Markus~
MTuek93: Hej Jackie sorry ale nie mam teraz czasu
JackieBitch: A co takiego robisz?
MTuek93: Pracuje
JackieBitch: Właśnie widze jak sie obijasz..
*napisał mu wczodząc do kawiarni*
MK: Że co? *wychyla sie zza lady*
JK:Wieje tu pustkami wszystkich odstraszasz..
MK: Pieprz sie Wang
JK: No chyba ciebie.. *spojrzał na menu i zamówił soczek~*
MK: Ta chciałbyś
*zaczął sie lekko denerwować*
JK: Serio jestem taki straszny? *uśmiechnął się lekko*
MK: Nie... jak na chłopaka jesteś nawet przystojny *zarymienił sie lekko*
JK: Wiem mówiłem ci już przecież
MK: Ale nie mówiłeś że jesteś tak skromny *wyszedł zza lady I staną oko w oko z Jacksonem*
JK: Serio? Wydawało mi się że już kiedyś ci o tym mówiłem..
MK: *uśmiechną sie lekko* Fajnie jest cie w końcu zobaczyć *przytulił sie do Jacka*
JK: Też sie ciesze że cię widze..ale pamiętaj że obiecałeś mi za dużo rzeczy
MK: Jakich ?!
*odsuną sie przerażony I zawiedziony*
JK: Mm na przykład że mi zaśpiewasz? *zaśmiał się cicho*
MK: Kurwa.... napewno nie teraz
*znowu sie zarumienił*
JK: Nie musi być teraz poprostu chce cie usłyszeć *oparł się o ściane*
MK: Kidyś napewno *uśmiechną sie cwaniacko I rócił za lade*
JK: Może jednak czarny.. *położył ręke na jego głowie i zaczął się bawić jego włosami*
*zaczą sie na niego ptrzeć jak na idiote*
JK:*złączył usta w jedną linię* albo ciemny róż.. *przekręcił głową*
MK: No chyba cie pojebało z różem *I odszedł przyją zamówienie od innych klijentó*
JK: Wyglądał byś *chwila namysłu* uroczo
MK: Youngjae kolejne zamówienie *całkiem zignorował Wanga*
JK: *wszedł do niego za ladę i zaczął się rozglondać*
MK: *dalej zbierał zamówienia*
JK: *niezauważalnie wziął jego telefon i wybiegł siedając tyłem do niego*
MK: *zdziwił sie reakcją kolegi ale zaczą roznosić zamówione jedzenie*
JK: *bez problemu odblokował jego telefon* Serio Jae ładniejszej tapety nie było? *mruknął cicho i ustawił mu siebie na tapete*
JK: *chowając telefon do kieszeni*
MK: *skończył roznosić zamówienia I podszedł do blondyna* na dziś skończyłem idziemy gdzieś?
JK: A gdzie chcesz iść?
MK: Nie wiem ja byłe już wszędzie a ty gdzie chcesz
JK: To gdzie mieszkasz? *wstał*
CZYTASZ
Internetove Love / Markson
FanfictionO tym jak Mark zamiast do Kunpiego napisał do Jacksona ZAMIESZCZONY JEST TU RAK CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
