Rozdział 6

95 12 12
                                        

JackieBitch: Cześć Markus~

MTuek93: Hej Jackie sorry ale nie mam teraz czasu

JackieBitch: A co takiego robisz?

MTuek93: Pracuje

JackieBitch: Właśnie widze jak sie obijasz..

*napisał mu wczodząc do kawiarni*

MK: Że co? *wychyla sie zza lady*

JK:Wieje tu pustkami wszystkich odstraszasz..

MK: Pieprz sie Wang

JK: No chyba ciebie.. *spojrzał na menu i zamówił soczek~*

MK: Ta chciałbyś

*zaczął sie lekko denerwować*

JK: Serio jestem taki straszny? *uśmiechnął się lekko*

MK: Nie... jak na chłopaka jesteś nawet przystojny *zarymienił sie lekko*

JK: Wiem mówiłem ci już przecież

MK: Ale nie mówiłeś że jesteś tak skromny *wyszedł zza lady I staną oko w oko z Jacksonem*

JK: Serio? Wydawało mi się że już kiedyś ci o tym mówiłem..

MK: *uśmiechną sie lekko* Fajnie jest cie w końcu zobaczyć *przytulił sie do Jacka*

JK: Też sie ciesze że cię widze..ale pamiętaj że obiecałeś mi za dużo rzeczy

MK: Jakich ?!

*odsuną sie przerażony I zawiedziony*

JK: Mm na przykład że mi zaśpiewasz? *zaśmiał się cicho*

MK: Kurwa.... napewno nie teraz

*znowu sie zarumienił*

JK: Nie musi być teraz poprostu chce cie usłyszeć *oparł się o ściane*

MK: Kidyś napewno *uśmiechną sie cwaniacko I rócił za lade*

JK: Może jednak czarny.. *położył ręke na jego głowie i zaczął się bawić jego włosami*

*zaczą sie na niego ptrzeć jak na idiote*

JK:*złączył usta w jedną linię* albo ciemny róż.. *przekręcił głową*

MK: No chyba cie pojebało z różem *I odszedł przyją zamówienie od innych klijentó*

JK: Wyglądał byś *chwila namysłu* uroczo

MK: Youngjae kolejne zamówienie *całkiem zignorował Wanga*

JK: *wszedł do niego za ladę i zaczął się rozglondać*

MK: *dalej zbierał zamówienia*

JK: *niezauważalnie wziął jego telefon i wybiegł siedając tyłem do niego*

MK: *zdziwił sie reakcją kolegi ale zaczą roznosić zamówione jedzenie*

JK: *bez problemu odblokował jego telefon* Serio Jae ładniejszej tapety nie było? *mruknął cicho i ustawił mu siebie na tapete*

JK: *chowając telefon do kieszeni*

MK: *skończył roznosić zamówienia I podszedł do blondyna* na dziś skończyłem idziemy gdzieś?

JK: A gdzie chcesz iść?

MK: Nie wiem ja byłe już wszędzie a ty gdzie chcesz

JK: To gdzie mieszkasz? *wstał*

Internetove Love / MarksonOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz