JK: *przyszedł do swojego domu i zobaczył ten syf* mieszkam sam jak to sie stało że jest tu taki bałagan? *przejął się bo wkoncu Mark miał tu przyjśc więc zaczął sprzątać zapominając żeby napisać do chłopaka*
MK: *wrócił do domu oczy jak zawsze spuchnięte mimo iż za 5 dni znowu się spotkają poszedł na góre I czekał aż blondyn napisze*
*mijały godziny a Jackson nie pisał Mark miał w głowie złe scenariusze że samolot się rozbił , że Jackson uważa że jest słaby I nigdy nie będzie dla niego idealny miał milion myśli na minute*
JK: *był zmęczony zmianą godzin i sprzątaniem więc zasnął na stole w kuchni*
MK: *po wypłakaniu kilku litrów łez chciał sięgnąć po żyletke ale nie mógł... obiecał Jacksonowi.... koło 2 nad ranem udało mu się zasnąć*
JK: *obudził się i przypomniał o Marku, nie zwróvił uwagi na to że on może teraz spać i zaczął dzwonić*
MK: *chłopaka obudził dzwoniący telefon więc nie patrzył kto to I po prostu odebrał*
MK: Halo?
Haaloo?
JK: Maaaark
Żyje
Zapomniałem ci powiedzieć
MK: Tak a ja umarłem daj spać
JK: Teraz śpisz?
MK: Wiesz u mnie 4 rano
JK: Aaaa przepraszam dobranooc
MK: Ta branoc *rozłączył sie I poszedł spać*
JK: *poszedł sobie pożyć i poszedł do baru*
MK: *wstał po 8 zdziwił się że tak długo spał zazwyczaj wstwał przed 7 ,postanowił pójść coś zjeść a potem zadzwonić do Jacksona*
JK: *odebrał naćpany*
MK: Halo Jackson?
JK: Szo jest..
MK: Czy ty piłeś?
JK: Niee tylko yroche
MK: Prosiłem żebyś nie pił
JK: Jedno piwo wypiłem
MK: Jak byś wypił tylko jedno nie mówił byś w ten sposób
JK: Ja co innego brałem kochany
MK: Nie mów że ćpałeś?
JK: Ja tego nie powiedzialem
MK: To teraz mi powiedz ćpałeś?
JK: Chcesz sie ruchać?
MK: Yghh... zadzwoń jak będziesz normalnie komunikował
JK: Ej maleńki nie odvhodz
MK: Pa pa Jackson
JK: Nie odchodz, zabije sie jak sobie pojdziesz
MK: Tak tak pa *rozłączył się I położył telefon na blacie*
JK: *wysłał mu zdjęcie jak leży na ziemi w barze w nożem uśmiechając sie psychicznie*
MK: Kurwa... jak on tak to ja też tylka ja nie żartuje *powiedzia" do siebie , poszedł do swojego pokoju wyją żyletke przejechał ostrzem po skórze I zaczęła lecieć krew zrobił zdjęcie ręki we krwi obok swojej twarzy I wysłal Jacksonowi, potem pobiegł do łazienki zabandażować ręke , zaczą płakać bo złamał obietnice*
JK: *nie odczytał bo telefon mu sie rozładował. Obudził się nic nie pamiętając u siebie w łóżku. Podłączył telefon i poszedł się ogarnąć*
CZYTASZ
Internetove Love / Markson
Fiksi PenggemarO tym jak Mark zamiast do Kunpiego napisał do Jacksona ZAMIESZCZONY JEST TU RAK CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
