Po zwiedzaniu
*dzwonek*
Historia sie już skończyła. Teraz czas na fizykę
A:Mouzes. Bo jest sprawa, nie znam w tej szkole nikogo. Tylko Ciebie jako tako, mógłbym sie trzymać troche przy tobie? Oczywiście jeśli będzie Ci to przeszkadzać to powiedz
Po chwili namysłu odparłem
M:Nie ma problemu. Moge sie na to zgodzić
A:Dzięki
4 lekcje później na przerwie..
Siedziałem pod salą z angielskiego, Ashton poszedł do toalety a do mnie podszedł Filip, największy debil w szkole
F:Hejka Mou, co tam rysujesz?
M:Zostaw mnie
F:No pokaż. Nie bądź taki
Filip zabrał mi zeszyt i wertował mój zeszyt targając lekko pojedyńcze strony
M:Oddaj!
F:Jeśli dosięgniesz
Trzymał zeszyt w górze, mam zaledwie 170cm a on 190...nie umiałem dosięgnąć
M:Rozumiesz że masz oddać mój zeszyt?!
F:Bo co mi zrobisz kretynie?!
Popchnął mnie na ścianę, całe szczęście pojawił sie Ashton, był wyższy niż ja i lepiej zbudowany
A:Oddaj ten zeszyt, on nie należy do Ciebie
F:A jak nie oddam? Pobijesz mnie? Nie podskakuj nowy bo zarobisz w nos
Wdarłem się między chłopaków i zabrałem Filipowi zeszyt z rąk. Ten znów popchną mnie na ścianę
Ashton
Kiedy zobaczyłem jak ten debil znów popycha Mouzesa coś we mnie pękło. Moja pięść spotkała się z jego brzuchem. Ten skulił się łapiąc za brzuch, próbował mi oddać ale ja chwyciłem go za bluze i przyciągnąłem do twarzy. Zaciskając zęby i powstrzymując się od tego żeby znów mu nie przyłożyć powiedziałem
-Jeszcze raz zobacze że znęcasz się, dokuczasz lub czepiasz się kogoś słabszego od siebie to zaboli cie mocniej, w mojej starej szkole karało sie innych. Ciebie też to spotka jeżeli dalej będziesz tak robił. Rozumiesz?
Chłopak pokiwał tylko głową i odpychając się od mnie poszedł na dół
A:Mouzes nic Ci nie jest?
Podszedłem do niego sprawdzając czy coś go boli
M:Nic mi nie jest, dzięki za pomoc ale nie trzeba było. Poradziłbym sobie z nim, jeszcze chwila i dostałby od mnie. Ale ty przyszłeś więc stwierdziłem że nie trzeba
A:Tak, wierzę Ci
Powiedziałem przez śmiech a Mołzes lekko uderzył mnie w ramie też się śmiejąc
Po lekcjach
M:I jak Ash podobał Ci sie pierwszy dzień?
A:Jesne, jest tu całkiem spoko ale nadal nie jestem pewien czy moja obecność Ci nie przeszkadza, mówiłeś że nie lubisz ludzi i masz do nich dystans..
M:Ej, gdyby mi to przeszkadzało powiedziałbym Ci to. Polubiłem Cie nawet. Mamy podobne poczucie humoru, co prawda twój charakter jest troche inny niż mój ale narazie sie dogadujemy. Naprawdę się tym nie przejmuj, ok?
Czarnowłosy popatrzył mi w oczy
A:Dobrze. To widzimy sie jutro?
M:O ile przyjdziesz i jeszcze raz dzięki za to z Filipem
A:Nie ma sprawy. To cześć
M:Narazie
***
Hey, hey, hey ❤ Dzisiaj taki króciutki rozdział. Mam już ogarnięte to co będzie dalej. Przyznam będzie Ciekawie. To do następnego 💋
CZYTASZ
With me /wstrzymane
RomansaMouzes- niepewny swej orientacji chłopak z osiedla na obrzeżach Londynu, skrzywdzony przez rodziców mieszka z babcią Joe i dziadkiem Mattem, jedyny przyjaciel jakiego ma to czarny kot Kimi. Zawsze ubiera sie na czarno, brązowa grzywka zasłania jego...
