Rozdział 5 ,,Rozejm"

129 12 21
                                        

Gdy wstałem moje usta miały inny smak. Dzisiaj lepiej się czułem. Dzisiaj sobota. Na stole była karteczka.
Na kartce było napisane:

,,Dziś wracam o 19. Masz w lodówce ziemniaki i schabowego odgrzej je w mikrofali. Kocham cię
Mama"

To nawet fajnie. Nie wiedziałem co mogę robić przez ten czas. Nagle telefon mi zawibrował. Przyszedł mi SMS.

,,Spotkajmy się nad stawem
Amber"

Okej?? Poszedłem się ubrać. Założyłem jakąś niebieską koszulkę, szarą bluzę z kapturem,jakieś dzinsy,wysokie ,brązowe buty i szarą czapkę. Wyszedłem z domu i udałem się nad staw. Przed stawem stała Amber. Podszedłem do niej. Stanełem koło niej.

-Ptaki cie nie wkurzają?-spytałem się

Nastała cisza.

-No dalej. Pobij mnie. Wyzywaj mnie od śmieci. No dalej bądź szlaufem!-krzyknołem wkurzony

-Fajnie wyglądasz jak się wkurzasz-powiedziała Amber cicho się śmiejąc

-Chciałam porozmawiać-powiedziała spokojnym głosem Amber

-Po...porozmawiać?-spytałem się zdziwionym głosem

-Wczoraj gdy ci groziłam coś wemnie pękło. Było to dla mnie nowe uczucie. Uczucie którego nie znałam.-powiedziała Amber

-Znaliźmy się od piaskownicy. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Ale potem zmieniłaś się dlaczego?-spytałem smutnym głosem

-Pamiętasz ,,Krwawe Wilki"? Bardzo chciałam tam należeć. Kazali mi gnębić słabszych a szczegulnie ciebie. Wtedy mogłam zrobić dla nich wszystko. Teraz bardzo tego żałuje.-powiedziała Amber z łzami w oczach

-Ja na ciebie nie naskarżyłem policji, tylko Krwawe Wilki-powiedziałem z smutnym głosem

-Jak to?-spytał się Amber

-Widziałem jak oni mówili, że nową wystawią i naskzrżą na ciebie i oskarżą mnie-powiedziałem ze smutkiem

-Nie wiedziałam-powiedziała Amber ocierając łzy

-Jestem-powiedział głos

-Zamknij się!-krzyknąłem wraz z Amber

-Bo ja cie lubie lubie-powiedziała Amber

-Ja ciebie też lubie lubie-powiedziałem

-Chesz iść na kakao?-spytała się Amber

-Pewnie-odpowiedziałem zadowolonym głosem

Razem z Amber poszłem do kawiarni. Weszliśmy do kawiarni. Za ladą był Tweek.

-Hej Tweek. Chcę kupić 2 duże kupki kakao-odpowiedziałem

-Już się robi kabanie-powiedział nerwowo Tweek i poszedł zrealizować zamówienie

Po jakimś czasie Tweek dał nam 2 kubki kakao. Zapłaciłem za zamówienie i wyszliśmy z kawiarni.
Opowiedziałem jakiś kawał. Razem z Amber się roześmiałem.

South Park LiceumOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz