Rozdział 5,,Hipnoza"

22 4 7
                                        

Byliśmy u dyrektora. Siedzieliśmy na krześle.

-Jesteście w takim wieku, że powinniście wyrosnąć z takich wygłupów- powiedział dyrektor

-To się nie powtórzy- powiedziałem

-Mam nadzieje. Za kare zostajecie i umyjecie cały murek szkolny- powiedział dyrektor

Wyszliśmy z gabinetu. Po wszystkich lekcjach nasza piątka została i zaczeliśmy czyścić murek.

-Ej. Kenny może weźmiesz kompiel w tym wiadrze- powiedział Cartman i zaczął się śmiać

-Tylko przez ciebie tu zostaliśmy- powiedział wkurzony Kyle

-Kyle ma racje- powiedziałem

Umyliśmy murek. Każdy z nas poszedł do domu. Usiadłem na łóżku i zaczełem odrabiać lekcje. Położyłem się na łóżku. Byłem w białym wymiarze. Widziałem twórce.

-Hrjeghdhdd- powiedział twórca

-Dobrze..... Czekaj czemu czytelnik nie może ciebie zrozumieć?- spytałem

-#&!:&÷&#&#&- powiedział Twórca

-Aha. Czyli jesteś przemęczony i znudzony tymi pytaniamia ,,Kiedy rozdział" bo po wstawieniu rozdziału ktoś zadaje ci to pytanie i to cie wkurza- powiedziałem

-#%!&÷:!#&#&#/!!!!- krzyknął twórca

-Ej to jest family frendli kontent- powiedziałem

Twórca strzeli facepalma.

-Gdhddhjddbh- powiedział Twórca

-Co dostane?- spytałem

Twórca mnie dotknął. Cały się zaświeciłem. Nagle obudziłem się w swojim pokoju. Był ranek. Dzisiaj jest dzień wolny.

-K***a ile ja mam dni wolnych- powiedziałem

-Zaraz k***a. Co jest? Czemu jest jakaś Cenzura?- spytałem ździwiony

Nad moją głową pojawił się czerwony przekreślony okrąg. Złapałem za okrągi i go połamałem.

-Ciekawe czy działa? Kurwa. Jest działa- powiedziałem i poszedłem na miasto

Chodziłem po mieście. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Znowu byłem pod ścianną w aleji.

-Mam KUREWSKIE deżawi- powiedziałem

Znowu były te chłopczyce. Dwie trzymały mnie za ręce. Jedna podeszła do mnie i zaczeła grzebać mi w kieszeniach.

-Złotko moja. Nic nie znajdziesz- powiedziałem

-Co on powiedział?- spytała się pieguska

-Wole rude- powiedziałem

Pieguska lekko się zaczerwieniła.

-Rudą w nocy pokochałem- powiedziałem

Pieguska jeszcze bardziej się zaczerwienił.

-Ruda pinkna jest po zachodzie słońca- powiedziałem

-Puście go- powiedziała Pieguska

-Serio?- spytała się najwyższa

-Tak- powiedziała Pieguska

Dziewczyny mnie puściły. Pieguska podeszła do mnie. Jej twarz była zarumieniona i była zbyt blisko mojej.

-Mam dziewczynę- powiedziałem i odeszłem

Drogę z alej zablokowały dwie dziewczyny. Cofnełem się. Szybko wziełem rozpęd i szybko skoczyłem. Nogą odbiłem się od barka jednej dziewczyny. Wyskoczyłem z aleji i zaczełem biec. Chłopczyce biegły za mną. Szybko znikłem wśród tłumu. Poszedłem do domu. Natrafiłem na Stana. Stan podszedł do mnie chwiejnym krokiem.

-Marcin.....jesteś zajebisty- powiedział Stan

-Stan czy ty piłeś?- spytałem się

-Słuchaj wszystko jest gównem przez jebanych kosmitów. A ty i ja zepsujemy im jebaną gwiazdkę- powiedział Stan

-Chodź zaprowadze cię do domu- powiedziałem

-NIEEE. Kosmici nie mogą dowiedzieć się gdzie mieszkam. Chodź najpierw zniszczyć im satelitę ukrytą w budyniu- powiedział zdenerwowanym głosem Stan

-Dobra. Idziemy zniszczyć tym kosmitam gwiazdkę- powiedziałem zirytowanym głosem

-Jej- powiedział pijanym głosem Stan

Jego rękę położyłem na swojim barku i szliśmy do jego domu. Byliśmy przed domem Stana.

-Czekaj czemu ten statek wyglonda jak moja chacięta?- spytał się Stan

-Emmm... Kosmici użyli kamuflażu- powiedziałem

Weszłem z Stanem do jego domu. Podeszła do nas jego mama.

-Stanlej gdzie ty byłeś?- spytała się jego Mama

Stan chciał coś powiedzieć ale szybko zakryłem dłonią jego usta.

-Stan nie może się odezwać. To szkolny projekt dotyczący ........hindusów- powiedziałem

-Okej. To nie przeszkadzam- powiedziała Mama Stana

Poszedłem z Stanem do piętro.

-Rzyg- powiedział Stan

-Spokojnie. Weź arzygil- powiedziałem

Szybko poszliśmy do taolety. Stan podszedł do kibla i zaczął rzygać. Ja zamknełem drzwi na klucz i odkręciłem kran w umywalce.

-Co się stało?- spytała się Mama Stana

-Emhme....... Staram się dokładnie umyć ręce przed posiłkiem- powiedziałem

-Aha- powiedziała mama Stana

Było słychać jak mama stana schodzi na dół. Stan skączył rzygać. Otworzyłem drzwi i zaprowadziłem Stana do jego pokoju. Stan położył się na łóżku. Poszedłem do siebie. Nagle na mnie wpadła Emilia. Emilia szybko mnie pocałowała w usta. Moje sumienie i wszystko kazało się jej słuchać.

-Mam co do ciebie kilka niecnych planów- powiedziała Emilia.

Tak będe KURWA Polsatem.

South Park LiceumOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz