Rozdział 6,,Ninja"

19 3 4
                                        

Amber podszedła do Stana i Kyla.

-Widzieliście Marcina?- spytała się Amber

-Nie- powiedział Kyle

-On mi pomógł zniszczyć gwiazdkę kosmitom- powiedział Stan

-Stan czy ty piłeś?- spytał się Kyle

-Jestem już trzeźwy- powiedział Stan

Do nich podeszła Sam.

-Sam widziałaś Marcina?- spytała się Amber

-Nie ale wiem jak go zawołać- powiedziała Sam

-To wołaj- powiedziała stanowczo Amber

-YYYYYYYAAAAAAAAAAOOOOOOIII- Sam krzykneła na całą szkołę

-Serio?Yaoi?- spytała się Amber

-Nie ma go w szkole- podziała Sam

- A gdzie on jest?- spytała się Amber

-KURWA niewiem- powiedziała Sam

-Trzeba go znaleźć- powiedział Kyle

-Coś pamiętam. Niechcący rzygnołem na jego podeszfę- powiedział Stan

-Czyli zostawia ślady- powiedział Kyle

Kenny podbiegł do nich.

-Wiem gdzie jest Lis- powiedział Kenny

Stan, Kyle, Sam i Amber pobiegli za Kennym.
Byli w lesie za kamieniem. Stałem na małej polanie. Amber szybko podbiegła do mnie. Stałem jak wryty.

-Marcin?- spytała się Amber

Słyszałem jakiś głos. Głos mówił mi tylko jedno.

-Eliminować - powiedziałem cichym głosem

Do Amber podbiegła reszta. Wszystkich widziałem na czerwono a cała reszta była szara. W mojej dłoni pojawiło się czarne ostrze.

-Uciekacz- powiedział Kenny

Wszyscy zaczeli uciekać. Zaczełem ich gonić. Nagle znikłem i pojawiłem się przed nimi.

-Marcin e.x.e się odpalił- powiedziała Sam

Chciałem uderzyć ich ostrzem ale coś zblokowało mój cios.

-Kurwa- krzyknął z bólu Kenny

-Kenny- krzyknął Stan

-Uciekajcie- powiedział Kenny

Wszyscy uciekli. Wyjełem moje ostrze z ręki Kennego.

-Otrząśnij się deklu- powiedział Kenny

Kenny kopnął mnie w rękę. Szybko wbiłem moje ostrze w jego serce. Ciało Kennego upadło. Nagle przybiegły szczury i zaczeły zjadać ciało Kennego. Ciało Kennego wybuchło fioletowym dymem. Ciała nie było.

-Czas na polowanie- powiedziałem

Moje ostrze znikło i zaczełem biec w stronę ofiar.

Tymczasem u reszty

Zatrzymali się.

-O mój boże Marcin zabił Kennego- powiedział Stan

-Ty sukinsynie- powiedział Kyle

Sam rozglądała się uważnie. Słyszała tylko czyjeś skoki.

-Na drzewach- powiedziała Sam

-Plecami- powiedziała Amber

Amber, Stan,Kyle i Sam staneli do siebie plecami tak że się dotykały. Sam wyjeła proce.

-Jaki jeste plan?- spytała się Amber

-Niewiem- powiedział Stan

-Szybki atak- powiedziała Emilia

Zaczełem sarżować na nich. Dla nich byłem zbyt szybki. Udeżyłem w brzuch Sam. Sam nie mogła zrobić uniku. Ale Sam złapała mnie za rękę i rzuciła mną w drzewo. Szybko złapałem równowage.

-Podwójny zespół- powiedziała Emilia

-Zaraz KURWA. To są ruchy Pokemona- powiedziała Sam

-Super tylko szkoda że się nie znam na pokemonach- powiedziała Amber

Zaczełem biec wokół nich z każdym okrążeniem było więcej klonów.

-Tylko jeden jest prawdziwy- powiedziała Sam

Amber zamkneła oczy i słyszała tylko jak biegałem. Amber strzeliła w jednego z procy. Pozostałe klony znikneły. Zaczełem sarżować na Amber. Amber mnie przeskoczyła. Złapała mnie za głowę. Uniosła mnie i uderzyła mną w podłoże.

-Obudź się!- krzykneła Amber z łzami w oczach

Wstałem. Chciałem uderzyć Amber ale ktoś złapał mnie za rękę. Był to Mysterion.

-Tylko jedna rzecz go obudzi- powiedział Mysterion

Amber zbliżyła się do mnie. Zbliżyła swoją twarz. Amber pocałowała mnie w usta. Poczułem że wracam do siebie. Uspokojiłem się. Widziałem wszystko normalnie. Mysterion puścił moją rękę.

-Przepraszam za wszystko- powiedziałem z poczuciem winy

Nagle z krzaków wyszła Emilia.

-Mówiłam że on jest do niczego- powiedziała Emilia

-To twoja wina- powiedział Mysterion

-Może- powiedziała Emilia

Emilia zmieniła się w Emila.

Poczułem że coś się dzieje zemną. Odsunełem sie od Amber.

-Silniej.....Szybciej.....Zaczynamy!- krzyknołem

Otoczyła mnie szara mgła. Było w mgle widać zielone oczy i czerwone światełko. Emil wystrzelił w moją stronę pocisk.
Moja pięść rozbłysła niebieskim światłem. Tą pięścią zniszczyłem pocisk.

-To powietrzny as- powiedziała Sam

Szybko podbiegłem do Emila. W mojej dłoni pojawiła się kosa. Kosą uderzyłem Emila. Emil uciekł. Mgła znikła i ledwo stałem.

-Kurwa co się stało?- spytałem

South Park LiceumOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz