Jego pocałunki zaczęły być bardziej natarczywe i namiętne czemu się poddałam i pozwoliłam działać chwili, która zaczęła się rozwijać jeszcze dalej i namiętniej.
Pozwoliłam Jason'owi aby zdjął mi bluzkę cały czas całując moje ciało, wyrzucił gdzieś w głąb pokoju część mojej garderoby i zajął się całowaniem mojej szyi ułatwiłam mu to odchylając szyję przekrzywiając głowę na bok. Po chwili jego koszulka poszła w ślad mojej. Nasze ręce błądziły po naszych ciałach będąc coraz śmielsze. Jason już sięgał po zapięcie mojego biustonosza ale się powstrzymał i podniósł zawisając nade mną. Patrzył prosto w moje oczy.
- Przepraszam ale ja nie mogę. - Jason się podniósł i usiadł na łóżku. - Ty jesteś jeszcze niepełnoletnia to nie powinno tak być. Eh...
- To moja wina nie powinnam...
- Lili nie, to nie twoja wina. Poniosło nas sama o tym wiesz, a tak nie powinno być. Lili ty jesteś jeszcze dziewicą twój pierwszy raz powinien wyglądać całkiem inaczej. Przepraszam. Idź spać jutro cię zawiozę do szkoły i odbiorę, a po drodze zrobimy jakieś zakupy. - Jason wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą. Czułam się strasznie z tym, że tak bardzo dałam się ponieść chwili. Poszłam do swojej łazienki i po prysznicu oraz przebraniu w piżamę poszłam się położyć.
Tej nocy nie mogłam zasnąć, cały czas myślałam nad tym co się tutaj działo. Byłam wdzięczna Jason'owi, że przerwał to i nie dał się ponieść tak bardzo jak ja. Mimo wszystko wiedziałam, że ten pierwszy raz chcę przeżyć właśnie z nim.
O szóstej rano jak zawsze zadzwonił mój budzik, więc zwlekłam się z łóżka ledwo żywa i poszłam pod prysznic, a następnie ubrałam się do szkoły. Do torby spakowałam rzeczy potrzebne mi na zajęcia i zeszłam na dół do kuchni gdzie zastałam siedzącego Jason'a. Pił kawę i przeglądał coś w telefonie. Na wyspie był talerz z tostami oraz herbata w kubku. Usiadłam naprzeciwko Jason'a, wzięłam sobie tosta na mały talerzyk i upiłam łyk napoju.
- Wiem, że możesz się czuć trochę nieswojo ale nie patrz tak na mnie nic nie mówiąc. - słowa mężczyzny trochę mnie zdziwiły bo nie sprawiał wrażenia, że wie iż mu się przyglądam. Odłożył telefon, spojrzał na mnie i upił łyk kawy. Nie wiedziałam co mam powiedzieć więc siedziałam cicho i spojrzałam na kubek nie mogąc dłużej patrzeć na Jason'a, mężczyzna zaśmiał się tylko i wstał po czym wyszedł z kuchni. Gdy tylko zjadłam i wypiłam herbatę, wstawiłam naczynia do zmywaki po czym poszłam do salonu gdzie zastałam Jason'a rozmawiającego z kimś przez telefon. Ubrałam buty i czekałam na mężczyznę aż skończy rozmawiać. Nagle mój telefon zaczął dzwonić spojrzałam na wyświetlacz - Amanda.
- Hej Lili, będziesz dzisiaj w szkole?
- Hej... ym tak będę za chwilę jadę czekam tylko na... na samochód za chwilę będę. - rozłączyłam się nie chcąc tłumaczyć Amandzie wszystko co się działo i dzieje podczas gdy Jason skończył rozmawiać i stał obok mnie.
Jechaliśmy w ciszy w samochodzie, musieliśmy przejechać całe miasteczko żeby dojechać do mojej szkoły. Nie obyło się bez licznych postoi przez światła i każde było czerwone.
- Lili, powiesz coś wreszcie czy będziesz tak milczeć? - słowa mężczyzny przerwały ciszę.
- A co mam powiedzieć? Wczoraj wydarzyło się coś co nie powinno być wczoraj...
- Lili, to nie tak. Zrozum masz dopiero siedemnaście lat za to mógłbym iść siedzieć, uwierz mi bardzo bym tego chciał przez to nie spałem całą noc ale jesteś jeszcze dzieckiem w świetle prawa, ponad to powinnaś zrobić to z kimś kogo kochasz z kim chcesz spędzić całe życie. Nie myśl o tym proszę cię. - mężczyzna zatrzymał samochód pod moją szkołą, nie wiedziałam jak się z nim pożegnać zwykłym "cześć" czy "pa", a może go pocałować, nie wiedziałam co mam zrobić i jak się zachować, więc chciałam wysiąść i iść już do szkoły zanim zadzwoni dzwonek na przerwę po pierwszej lekcji i zejdzie się cała chmara gapiów, a ja znowu będę na językach każdego.
- Liliana poczekaj. - usłyszałam gdy wysiadłam, a wypowiedzenie pełnego mojego imienia zmroziło mnie nie ważne kto to mówił zawsze tak reagowałam, po prostu mnie murowało.
- Co chciałeś? - spytałam odwracają się w stronę wołającego.
- Wsiądź do samochodu.
- Ale po co?
- Po prostu wsiądź do samochodu! - krzyk mężczyzna nakazał mi go posłuchać, więc wsiadłam, a samochód odjechał szybciej niż myślałam, a moja szkoła została w tyle.
YOU ARE READING
Inna
ספרות נוערMoi rodzice i rodzeństwo myślą, że jestem taka szara myszka. Dziadkowie uważają mnie za grzeczne dziecko, lecz ja jestem całkiem przeciwieństwem tego co wszyscy myślą. Wychowałam się sama ale nie wychowała mnie ulica. Mam mnóstwo przyjaciół ale tyl...
