8

128 3 0
                                        

Jego pocałunki zaczęły być bardziej natarczywe i namiętne czemu się poddałam i pozwoliłam działać chwili, która zaczęła się rozwijać jeszcze dalej i namiętniej. 

Pozwoliłam Jason'owi aby zdjął mi bluzkę cały czas całując moje ciało, wyrzucił gdzieś w głąb pokoju część mojej garderoby i zajął się całowaniem mojej szyi ułatwiłam mu to odchylając szyję przekrzywiając głowę na bok. Po chwili jego koszulka poszła w ślad mojej. Nasze ręce błądziły po naszych ciałach będąc coraz śmielsze. Jason już sięgał po zapięcie mojego biustonosza ale się powstrzymał i podniósł zawisając nade mną. Patrzył prosto w moje oczy.

- Przepraszam ale ja nie mogę. - Jason się podniósł i usiadł na łóżku. - Ty jesteś jeszcze niepełnoletnia to nie powinno tak być. Eh...

- To moja wina nie powinnam...

- Lili nie, to nie twoja wina. Poniosło nas sama o tym wiesz, a tak nie powinno być. Lili ty jesteś jeszcze dziewicą twój pierwszy raz powinien wyglądać całkiem inaczej. Przepraszam. Idź spać jutro cię zawiozę do szkoły i odbiorę, a po drodze zrobimy jakieś zakupy. - Jason wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą. Czułam się strasznie z tym, że tak bardzo dałam się ponieść chwili. Poszłam do swojej łazienki i po prysznicu oraz przebraniu w piżamę poszłam się położyć. 

Tej nocy nie mogłam zasnąć, cały czas myślałam nad tym co się tutaj działo. Byłam wdzięczna Jason'owi, że przerwał to i nie dał się ponieść tak bardzo jak ja. Mimo wszystko wiedziałam, że ten pierwszy raz chcę przeżyć właśnie z nim. 

O szóstej rano jak zawsze zadzwonił mój budzik, więc zwlekłam się z łóżka ledwo żywa i poszłam pod prysznic, a następnie ubrałam się do szkoły. Do torby spakowałam rzeczy potrzebne mi na zajęcia i zeszłam na dół do kuchni gdzie zastałam siedzącego Jason'a. Pił kawę i przeglądał coś w telefonie. Na wyspie był talerz z tostami oraz herbata w kubku. Usiadłam naprzeciwko Jason'a, wzięłam sobie tosta na mały talerzyk i upiłam łyk napoju. 

- Wiem, że możesz się czuć trochę nieswojo ale nie patrz tak na mnie nic nie mówiąc. - słowa mężczyzny trochę mnie zdziwiły bo nie sprawiał wrażenia, że wie iż mu się przyglądam. Odłożył telefon, spojrzał na mnie i upił łyk kawy. Nie wiedziałam co mam powiedzieć więc siedziałam cicho i spojrzałam na kubek nie mogąc dłużej patrzeć na Jason'a, mężczyzna zaśmiał się tylko i wstał po czym wyszedł z kuchni. Gdy tylko zjadłam i wypiłam herbatę, wstawiłam naczynia do zmywaki po czym poszłam do salonu gdzie zastałam Jason'a rozmawiającego z kimś przez telefon. Ubrałam buty i czekałam na mężczyznę aż skończy rozmawiać. Nagle mój telefon zaczął dzwonić spojrzałam na wyświetlacz - Amanda.

- Hej Lili, będziesz dzisiaj w szkole?

- Hej... ym tak będę za chwilę jadę czekam tylko na... na samochód za chwilę będę. - rozłączyłam się nie chcąc tłumaczyć Amandzie wszystko co się działo i dzieje podczas gdy Jason skończył rozmawiać i stał obok mnie.

Jechaliśmy w ciszy w samochodzie, musieliśmy przejechać całe miasteczko żeby dojechać do mojej szkoły. Nie obyło się bez licznych postoi przez światła i każde było czerwone. 

- Lili, powiesz coś wreszcie czy będziesz tak milczeć? - słowa mężczyzny przerwały ciszę. 

- A co mam powiedzieć? Wczoraj wydarzyło się coś co nie powinno być wczoraj...

- Lili, to nie tak. Zrozum masz dopiero siedemnaście lat za to mógłbym iść siedzieć, uwierz mi bardzo bym tego chciał przez to nie spałem całą noc ale jesteś jeszcze dzieckiem w świetle prawa, ponad to powinnaś zrobić to z kimś kogo kochasz z kim chcesz spędzić całe życie. Nie myśl o tym proszę cię. - mężczyzna zatrzymał samochód pod moją szkołą, nie wiedziałam jak się z nim pożegnać zwykłym "cześć" czy "pa", a może go pocałować, nie wiedziałam co mam zrobić i jak się zachować, więc chciałam wysiąść i iść już do szkoły zanim zadzwoni dzwonek na przerwę po pierwszej lekcji i zejdzie się cała chmara gapiów, a ja znowu będę na językach każdego. 

- Liliana poczekaj. - usłyszałam gdy wysiadłam, a wypowiedzenie pełnego mojego imienia zmroziło mnie nie ważne kto to mówił zawsze tak reagowałam, po prostu mnie murowało.

- Co chciałeś? - spytałam odwracają się w stronę wołającego.

- Wsiądź do samochodu.

- Ale po co?

- Po prostu wsiądź do samochodu! - krzyk mężczyzna nakazał mi go posłuchać, więc wsiadłam, a samochód odjechał szybciej niż myślałam, a moja szkoła została w tyle.

InnaWhere stories live. Discover now