1.OF COURSE I TALK LIKE AND IDIOT

2.1K 114 21
                                        

           Spencer nie miała swojego samochodu, co mogło się bezpośrednio łączyć z tym, że nie miała ona również prawa jazdy

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.




           Spencer nie miała swojego samochodu, co mogło się bezpośrednio łączyć z tym, że nie miała ona również prawa jazdy. I jakoś nigdy jej to nie przeszkadzało. Tak naprawdę mieszkając w Lawrence samochód był tylko jednym ze zbędnych wydatków. Spencer nigdy nie rozumiała tej przemożnej chęci posiadania prawa jazdy przez jej znajomych i corocznego lansowania się na parkingu szkolnym, stojąc obok swoich drogich aut. Przecież w Lawrence kierowcy autobusów za odpowiednią opłatą byli w stanie zawieźć cię gdziekolwiek zechcesz, o każdej porze dnia i nocy. I właśnie dlatego Spencer po dwóch porażkach, już nie podeszła do kolejnej próby zdobycia licencji kierowcy.

          O siódmej piętnaście, czternastego października gorzko pożałowała tego, że jednak wtedy w Kansas nie postarała się bardziej. W Forks w stanie Waszyngton nie było autobusów. Nie było nawet dobrego sklepu odzieżowego, a najbliższe kino znajdowało się w Port Angeles. I właśnie tego dnia w tym ponurym mieście Spencer Mondale po trzech miesiącach miała po raz pierwszy pojawić się w miejscowym liceum.

          - Możesz się pospieszyć do diabła? - Andrew westchnął przeciągle, demonstracyjnie spoglądając na zegarek zdobiący jego nadgarstek. Kiedy kilka dni temu Spencer oznajmiła wszystkim, że ma dość zachowania Quileutów i chce przenieść się do miejscowego liceum, Drew nie potraktował słów siostry poważnie. Ale później ich ojciec stwierdził, że skoro Spence nie będzie dłużej uczyć się w rezerwacie, ktoś będzie musiał zawozić ją do szkoły. Przynajmniej do czasu aż ona sama nie wyrobi prawa jazdy. Zanim te słowa opuściły usta Neila Mondale'a, Andrew już wiedział, że przed nim rozpoczyna się naprawdę trudny miesiąc.

          - Chcę zdążyć do szkoły przed ostatnią lekcją Spencer. - powiedział, mierząc siostrę złowrogim spojrzeniem. Dziewczyna wepchnęła sobie ostatni, ogromny kęs kanapki prosto do ust i spojrzała na Andrew, wywracając przy tym oczami.

          - Zdążysz nawet na pierwszą lekcję Drew. Przestań poganiać siostrę, bo zamiast zawieść ją do szkoły pojedziesz do kostnicy. - Rakel wkroczyła do kuchni, trzymając w jednej ręce kubek parującej herbaty, a w drugiej kilkanaście paletek z kolorami. Andrew westchnął.

          - Czekam w samochodzie. Po prostu się pospiesz.

          Andrew zniknął za drzwiami prowadzącymi do kuchni. Brunetki odprowadziły go wzrokiem. Rakel pokręciła delikatnie głową, nie rozumiejąc dlaczego jej syn tak bardzo denerwował się ewentualnym spóźnieniem. Jakby kiedykolwiek wcześniej go to obchodziło.

          - Podekscytowana pierwszym dniem? - kobieta zwróciła spojrzenie ciemnych oczu w stronę Spencer, która pospiesznie zbierała ze stołu brudne naczynia. Na pytanie Rakel brunetka jedynie wzruszyła ramionami. Czy była podekscytowana? Być może. Z całą pewnością bardziej niż ekscytację, Spencer odczuwała przerażenie. Zazwyczaj i tak zwracała na siebie zbyt wiele uwagi i przed wyjazdem do Forks obiecała sobie, że tym razem będzie inaczej. Ale zbytnio różniła się od pozostałych dzieciaków z rezerwatu, więc teraz musiała zmierzyć się z zaciekawionymi spojrzeniami uczniów miejscowego liceum. Nikt normalny nie przychodzi do nowej szkoły w środku października, niemalże trzy miesiące od rozpoczęcia roku szkolnego.

runnin' [jasper hale || twilight]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz