Kacper
Dzisiaj pojechałem do lekarza aby dowiedzieć się do z Julką. Tak wiem niby ma zawroty głowy i ma to przejść ale coś i tak jest nie tak. Coś się jej dzieję i o tym nie wiem. Dlatego jadę do lekarza dowiedzieć się do i jak.
- dzień dobry - powiedziałem do lekarza
- dzień dobry. Ty w sprawie... - mówił facet
- Julki. Ja w sprawie Julki - powiedziałem- a więc?
- no chciałem zapytać się co z nią jest jeszcze nie tak. Pan powiedział że przyjdą jej te zawroty głowy i będzie ok ale wydaje mi się że to nie jest tylko to. Coś musi być - powiedziałem zmartwiony- w takim razie czy stało się coś Julce kiedyś? - zapytał lekarz
- tak... Została porwana i nie wiem co z nią robili. Zdążyłem ją uratować ale gdy przyjechałem z nią do domu, narzekała że boli ją głowa i nie najlepiej wyglądała - powiedziałem ze smutkiem
- została zgwałcona? - zapytał przestraszony lekarz
- nie nie, ale gdybym nie zdążył to kto wie.. - powiedziałem zamyślony
- to dobrze. Może podali jej jakieś tabletki... - powiedział lekarz
- możliwe. Można to jakoś zbadać? - zapytałem
- tak tak. Oczywiście że można. Wystarczy że przywiezie ją pan jak najszybciej do mnie i wykonam leczenie. - stwierdził lekarz- dobrze. Mogę ją nawet przywieźć dzisiaj - powiedziałem
- Dobrzeń mi pasuje. Będę czekał - odpowiedział mężczyzna
- dziękuję. do widzenia. - powiedziałem i wyszedłem z pomieszczenia.Wsiadłem w samochód i pojechałem do domu po Julkę.
Na miejscu byłem po 10 minutach.
Wszedłem do domu i od razu pokierowałem się w stronę mojego pokoju gdzie leżała moja dziewczyna.
Gdy otworzyłem drzwi zobaczyłem że dziewczyna nie śpi lecz robi coś na telefonie
- puk puk - powiedziałem
- o Kacper! W końcu jesteś - odpowiedziała dziewczyna
- zabieram cię do lekarza. - powiedziałem
- znowu? - zapytała Julka
- tak znowu ale możliwe że to będzie już ostatni raz. - powiedziałem
- no dobrze. Już idę - odpowiedziała dziewczyna i ruszyła w moją stronę.Po 20 minutach przyjechaliśmy do lekarza. Przywitałem się z nim poraz kolejny i posadziłem słabą Julkę na krześle
Julka
Kacper zawiózł mnie do lekarza. Było mi niedobrze. Z resztą jak zawsze. Podobno mam mieć badania które wykryją co mi jest.
- a więc. - powiedział lekarz - musimy przeprowadzić badania o których mówiłem już wcześniej - dokończył mężczyzna
- dobrze - powiedziałam słabo
- ja pójdę po wózek a ty tu poczekaj. - odpowiedział mężczyznaZrobiłam to co kazał facet. Czekałam w gabinecie na krześle trzymając za rękę mojego chłopaka.
- wszystko będzie dobrze - powiedział Kacper
- oby - odpowiedziałam i zobaczyłam że do pomieszczenia wszedł lekarz trzymając wózek
Usiadłam się na nim i pojechałam z facetem do innej sali.
Miałam położyć się na łóżko i zamknąć oczy.
Dalej nic nie pamiętam bo co miałabym pamiętać
Kacper
Julkę zawieźli na inną sale na którą nie mogłem wejść.
Czekałem długo. Bardzo długo...
Po półtorej godziny z sali wyszedł lekarz a ja energicznie do niego podbiegiem i zapytałem co jest Julce
- a więc tak. Wykryto u niej wirusa którego podano jej przez tabletkę. - powiedział lekarz
- Jezu, czy ona z tego wyjdzie? - zapytałem szybko
- tak, tak spokojnie. Wystarczy że dziewczyna będzie brać tabletki przez najbliższy miesiąc
- dobrze. Dziękuję za wszystko - powiedziałem do lekarza i odszedłemJulka
Obudziłam się w moim pokoju. Widocznie już pi badaniach.
Wstałam w łóżka i wyszłam z pokoju.
Przede mną stanęła Lexy.
- Dżulia!! - krzyknęła dziewczyna
- Lexy - powiedziałamPrzytuliłam dziewczynę i rozmawialiśmy jeszcze chwilkę.
Potem wraz z dziewczyną poszłam na dół do Kacpra.
Gdy zeszłam z ostatniej schodki zauważyłam chłopaka.
Wzięłam rozbieg i na niego wskoczyłam.
- hej kochanie! - powiedziałam do chłopaka odwracając go do siebie i całując namiętnie
- widzę że nastrój się poprawił - powiedział chłopak
- no tak, to tylko jeden dzień - powiedziałam
- jeden dzień? Spałaś tydzień kobieto - powiedział śmiejąc się Kacper
- serio?! I co wyszło? - zapytałam
- masz brać tabletki i będzie ok - powiedział Kacper i mnie przytulił
- to super - powiedziałamWróciliśmy na górę i zasnęłam wtulona w mojego najukochańszego chłopaka na świecie
Hejka! Przepraszam że rozdziałów ostatnio nie było ale nie miałam czasu... Opowieść dobiega końca... Mam nadzieję że nie opuściliście czytania książki! Bardzo dziękuję za aktywność i do kolejnego rozdziału!
Eluwina^_^